Dobra wiadomość dla miłośników winyli. Duży gracz po latach wraca do ich tłoczenia

Nie ulega wątpliwości, że winyle przeżywają obecnie drugą młodość. Sony nie mogło wobec takiej okazji przejść obojętnie. Od marca 2018 roku po niemal trzech dekadach znów zacznie tłoczyć własne czarne krążki.

Tego można było się spodziewać. Gwałtowny wzrost zainteresowania płytami winylowymi, rosnące wyniki sprzedaży, a wreszcie gramofony oraz dziesiątki albumów w popularnych sieciach handlowych - te oraz wiele innych czynników spowodowały, że coraz więksi gracze na rynku zaczynają dostrzegać potencjał drzemiący w retro.

Prognozuje się, że do końca tego roku globalna sprzedaż płyty winylowych wygeneruje nawet miliard dolarów. Pierwsze sygnały boomu było widać już lata temu, kiedy czarne płyty dały branży muzycznej zarobić więcej, niż serwisy streamingowe. Trudno się temu dziwić. Ceny nośników często przewyższają nawet koszt płyt CD. Jednak to zdaje się nie powstrzymywać entuzjastów przed zakupem. Winyle przyciągają zarówno starszych, jak i młodszych fanów analogowego brzmienia.

Stąd zapewne decyzja japońskiego giganta elektroniki o powrocie do tłoczenia własnych nośników, który pierwszą próbę rozstania się z czarnymi krążkami podjął niemal 30 lat temu.

Co ciekawe, to właśnie Sony przyczyniło się do uśmiercenia winyli za sprawą pompowania masy pieniędzy w rozwój Walkmana oraz płyt kompaktowych. Tymczasem już w marcu 2018 w fabryce w południowo-zachodnim Tokio znów zacznie się tłoczenie czarnych płyt.

Oczywiście same płyty winylowe to nie wszystko. Do pełni doświadczenia można też kupić gramofon Sony i rozkoszować się oryginalnym brzmieniem muzyki z katalogu japońskiego wydawcy. Mniej zamożnym klientom pozostaje zakup bardziej przystępnych cenowo urządzeń i albumów oferowanych w dyskontach czy supermarketach.

Czytaj też: Winyle wracają do łask? Sprzedaż większa niż MP3. A zyski wyższe niż z Youtube'a

Smutnym przyczynkiem do wzrostu popularności winyli okazują się również pożegnania słynnych artystów. Po śmierci Davida Bowiego aż pięć albumów tego artysty błyskawicznie wskoczyło do zestawienia TOP 30 najlepiej sprzedających się płyt winylowych. Wydaje się, że w ten sposób spora część słuchaczy postanowiła w ten sposób uczcić pamięć po zmarłym muzyku.

Więcej o:
Komentarze (35)
Dobra wiadomość dla miłośników winyli. Duży gracz po latach wraca do ich tłoczenia
Zaloguj się
  • Krzysztof Donał

    Oceniono 15 razy 9

    Ha, ludzie kupujący winyle czuli się wyjątkowi, wybrani, ekstrawaganccy, byli MELOMENAMI. A teraz głupia Biedronka robi z rudego masowkę, czyniąc winyle takimi pospolitymi... Wszystko popsuli :D

  • smurfmadrala

    Oceniono 10 razy 4

    Wykonywanie reklamowych TV-net-NAKAZÓW nazywa się "wolnością" i "poszukiwaniem" własnego "ja".
    Młodzi, TVN-GW-wykształceni, z dużych miast łykają indoktrynację/manipulację.
    Sini od dziarów, obwieszeni kolczykami, wisiorkami, obładowani gadżetami,
    jedzą, piją, kupują, zadłużają się wg poleceń medialnych TRESERÓW.

    Postępaczy gust, poglądy, przekonania, smaki, nawet komiczne multi-kulti imiona implementowane są z TELEWIZORA !
    Na szczęście w polskim społeczeństwie wzrasta trzeźwienie i abstynencja od TV-nałogu.

  • szlag_mnie_trafi

    Oceniono 14 razy 4

    Piszecie o tych "winylowych płytach" tak jakby to było coś nowego, specjalnego... Nie możęcie pisać, po prostu: "PŁYTY"? Ten format ma już 70 lat i to jest dużo więcej niż CD i mp3 razem wzięte. Więc to raczej te srebrne gów.... należałoby nazwać jakimś osobliwym określeniem. A czarna płyta to po prostu płyta - i już.

  • komentator18

    Oceniono 2 razy 0

    Frajerzy chcą placic to wiadomo, ze wielkie firmy bedą ich golić.

  • poppers68

    Oceniono 5 razy -1

    Pamiętam lata 80 te w Polskim Radio.
    W specjalnych audycjach dziennikarze muzyczni prezentowali widoczne różnice w dźwięku płyta vs. CD.
    Pod kątem szumów i zniekształceń. Wyniki były dla czarnych krążków miażdżące.
    Co się nagle takiego stało, iż ma być raptem odwrotnie? Czarna płyta nie szumi już? Nie trzaska? Nie przeskakuje?
    Nie posiada charakterystyki tak nienaturalnej w zakresie rejestracji poziomu zapisu, że błędnie podłączony interconnet wywala bębęki do góry nogami?
    Nie - to kwestia nostalgii , kwestia mody i tego co uwielbiają pasjonaci starych modeli aut lub sprzętu audio - prostoty i czytelności przekazu z dawnych lat ALE I KOMPLETNIE SCHRZANIONEGO POZIOMU ZAPISU MATERIAŁÓW NA NOŚNIKACH CD W OSTATNICH 20 LATACH, GDY TŁOCZONO PŁYTY W LOKALIZACJACH MARNYCH NIE WYKORZYSTUJĄC POTENCJAŁU MATRYC.
    Posłuchajcie sobie wydań japońskich CD z lat 80, 90 ( black trangle Toshiby ) lub współczesnych rejestracji japońskich w formacie SHM lub Blue Spec - petardy.

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 19 razy -3

    Czekam aż Ford zacznie produkować samochody na węgiel i parę. Były takie wyjątkowe.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX