Pracownicy służby zdrowia dostaną podwyżki. Za trzy lata lekarz specjalista zarobi min. 6,4 tys. zł

Protest lekarzy rezydentów w Warszawie, 18 czerwca 2016 r.

Protest lekarzy rezydentów w Warszawie, 18 czerwca 2016 r. (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Prezydent podpisał ustawę regulującą wysokość najniższego wynagrodzenia pracowników służby zdrowia. Nowe prawo będzie wchodziło w życie stopniowo. Pełną kwotę lekarze i pielęgniarki zobaczą w portfelach dopiero w 2022 r.

W ustawie zapisano, że docelowa wysokość najniższego wynagrodzenia zasadniczego będzie osiągnięta do 31 grudnia 2021 r.

Pierwszych podwyżek personel medyczny może się spodziewać już od lipca tego roku. Na początek kwoty będą niewielkie. Ustawodawca założył, że wyniosą "co najmniej 10 proc. kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy najniższym wynagrodzeniem zasadniczym a wynagrodzeniem zasadniczym tego pracownika".

Następnie wynagrodzenie będzie podwyższane corocznie o co najmniej 20 proc. tej różnicy, aż osiągnie kwotę docelową.

Kwota docelowa to iloczyn współczynnika pracy określonego w załączniku do ustawy i średniej krajowej.

Z szacunków ministerstwa zdrowia wynika, że od 1 stycznia 2022 roku, bez dodatków za m.in. dyżury, minimalne wynagrodzenie np. lekarzy specjalistów powinno wynosić ok. 6,4 tys. zł brutto. Stażyści zarobią niespełna 3,7 tys. zł brutto.

Farmaceuci, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni i inni pracownicy medyczni z wyższym wykształceniem - jeśli mają specjalizację - powinni otrzymać minimum 5,3 tys. zł brutto. Bez specjalizacji ich wynagrodzenie spadnie do 3,7 tys. zł brutto.

Pielęgniarka po studiach ze specjalizacją również zarobi minimum 5,3 tys. zł, jednak jej koleżanka, która nie skoczyła studiów i nie ma specjalizacji już tylko 3,2 tys. zł.

Te podwyżki były nie do uniknięcia

Młodzi wciąż garną się do zawodów medycznych. Przykładowo w tym roku o indeks na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu walczyło 7 tys. osób, a miejsc było tysiąc. Statystyki na pozostałych uczelniach wyglądają podobnie.

Nie mamy więc problemu ze znalezieniem kadry medycznej. Znacznie gorzej idzie nam natomiast z utrzymaniem jej w zawodzie lub w ogóle na terenie kraju. 

Wszystkiemu winne są niskie zarobki i bajońskie - w porównaniu do nich - stawki oferowane na zachodzie.

Dla młodych i mobilnych wizja dostatniego życia jest kusząca. W efekcie zmierzamy do sytuacji, która już ma miejsce wśród pielęgniarek. Średnia wieku w tym zawodzie wynosi 48 lat, a młodych nie przybywa.

Statystycznie na tysiąc mieszkańców przypada pięć pielęgniarek, to najmniej spośród 34 krajów OECD. Do 2025 roku będą zaledwie cztery, a jesteśmy starzejącym się społeczeństwem.

Zobacz także
Komentarze (31)
Pracownicy służby zdrowia dostaną podwyżki. Za trzy lata lekarz specjalista zarobi min. 6,4 tys. zł
Zaloguj się
  • lob1

    Oceniono 2 razy 2

    Za trzy lata wszyscy uciekną,bo z czegoś trzeba żyć.Rząd się nie martwi bo mają krocie i nie czują biedy

  • lob1

    Oceniono 2 razy 2

    Za trzy lata ,a dlaczego nie teraz????my teraz potrzebujemy pieniędzy.Wam na tej górze się nie spieszy,bo macie olbrzymie zarobki i nie wczuwacie się w tych potrzebujących.

  • gajkas

    Oceniono 2 razy 2

    Hahaha to poszaleli. Pielęgniarki dostały już i jeszcze raz dostaną to i niech tak dadzą diagnostom i innym. 1600 a potem mogą jakieś durne procenty naliczać. A poza tym teraz 3,7 tys to może i coś jest a w 2022 to przy takiej polityce to będzie wielkie g. Niech sobie politycy dają podwyżkę 20 zł na rok.

  • Piotr Tynkiozdobne

    Oceniono 5 razy 1

    Patrząc na iloczyny i wspólczynniki stwierdzam, że starsza pielęgniarka bez magistra, pracująca w zawodzie kilkadziesiąt lat, dostanie sporo mniejszą wypłatę od młodej dziewczyny rozpoczynającej swoją karierę "siostry".

  • m_ac

    0

    No super, tylko skąd zarządzający lecznicami wezmą środki na te podwyżki, skoro jedynym przychodem jest NFZ?

  • susceptant

    0

    Dla rządu zaczynają się schody. Sukces (nadwyżka budżetowa, niskie bezrobocie, wzrost płac) powoduje wzrastającą presję płacową sfery budżetowej. Następne grupy zawodowe powoli ustawiają się w kolejce po znaczące (czterocyfrowe) podwyżki. Prosze zwrócić uwagę, że przy obecnym stanie prawnym za kilka lat minimalne podstawowe wynagrodzenie pielęgniarki dyplomowanej (5,3 tys.) będzie niemal identyczne jak profesora zwyczajnego (5,4 tys.) - jedno i drugie stoi na szczycie hierarchii awansu w danym zawodzie, natomiast wyższe od profesora nadzwyczajnego (5 tys. zł), czy dr hab zatrudnionego na stanowisku adiunkta (4,3 tys.).

  • puzonik48

    0

    Misiewiczów nie przebijecie :( Najpierw ciężkie studia i na utrzymaniu rodziny ,po studiach o samodzielnym życiu możecie zapomnieć do specjalizacji .Specjalizacja jak dobrze pójdzie w wieku 30 -35 lat :( Kiepściutkie perspektywy :(

  • wwrr1

    Oceniono 6 razy 0

    to ja już współczuję emerytom będą zdychać albo żebrać jeden ch ...u.....j

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje