Wicepremier Morawiecki ostrzega w "Financial Times": zmiany rynku pracy w UE uderzą w całą Unię

Mateusz Morawiecki skrytykował proponowane zmiany dotyczące pracowników delegowanych w UE. Krytykował też działania prezydenta Francji. Tymczasem Emmanuel Macron ma w tej sprawie odwiedzić kraje Europy Środkowo-Wschodniej - ale nie Polskę.

Nowelizacja jednej zasad unijnego rynku pracy ma sprawić, że osoby delegowane do tymczasowej pracy w innym kraju UE, będą zarabiać tyle samo, ile lokalni pracownicy. Ten pomysł dzieli państwa Unii Europejskiej, bo może zniechęcić zachodnioeuropejski firmy do zatrudniania tańszych pracowników z biedniejszych krajów wspólnoty. Nie podoba się też polskiemu wicepremierowi, ministrowi finansów i rozwoju, Mateuszowi Morawieckiemu. Jego zdaniem, uderzyłoby to w konkurencyjność gospodarki Unii.

- To nie byłoby dobre dla UE, bo myślę, że z czterech swobód ze słynnych Traktatów Rzymskich [przepływu kapitału, towarów, osób i usług, które są podstawą jednolitego rynku UE – red.], ta dotycząca zapewnienia usług jest jak do tej pory najsłabsza. A współczesne gospodarki są coraz mocniej oparte na usługach – powiedział Morawiecki "Financial Times".

Chodzi o unijną dyrektywę dotyczącą delegowania pracowników. Dotychczasowe przepisy umożliwiały firmom wysyłanie (delegowanie) pracowników do pracy w innych krajach UE i płacenie im minimalnej stawki przewidzianej w danym kraju, natomiast nie musiały przestrzegać wszystkich lokalnych zasad zatrudnienia.

Czytaj też: Ukraińcy powoli osiedlają się w Polsce. Z roku na rok kupują coraz więcej mieszkań dla siebie i dzieci

Na przykład, pracownik delegowany z Polski do pracy we Francji otrzymywał francuską płacę minimalną, ale jego firma składki socjalne czy zdrowotne wyliczała według stawek polskich. To sprawiało, że tacy pracownicy (głównie z Europy Wschodniej, w sektorze budowlanym czy przemysłowym) byli dla zachodnioeuropejskiego zleceniodawcy tańsi. Takie praktyki były nazywane nawet "dumpingiem socjalnym".

Zobacz także: Pierwszy raz od lat stopa bezrobocia w lipcu nie spadła. Ale bezrobotnych jest o 10 tysięcy mniej. Tłumaczymy to na trzy różne sposoby

W ubiegłym roku Komisja Europejska postanowiła znowelizować dyrektywę, co nie spodobało się krajom, które do tej pory delegowały sporo pracowników do pracy w bogatszych państwach UE, w tym Polsce (w naszym kraju chodzi o prawie 500 tys. osób). Zmiany bardzo popiera za to Francja, a prezydent Emmanuel Macron jest za głęboką reformą zasad zatrudniania pracowników delegowanych.

- Musimy pracować nad tym, jak uwolnić usługi, jak wyeliminować biurokrację. Tymczasem niektóre ruchy prezydenta Macrona idą w przeciwnym kierunku – powiedział FT Morawiecki.

Emmanuel Macron 23 sierpnia wybiera się z krótką wizytą do krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Jak podała francuska agencja informacyjna AFP, ma rozmawiać na ten temat z przywódcami Austrii, Czech, Słowacji, Rumunii i Bulgarii. Polski na tej liście nie ma. Jak podaje AFP, rzecznik prezydenta powiedział, że gospodarze wizyty Macrona wysyłają sygnały współpracy w sprawie pracowników delegowanych.

Spotkanie ministrów pracy krajów Unii Europejskiej na temat pracowników delegowanych jest zaplanowane na 23 października.

+++

Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (155)
Wicepremier Mateusz Morawiecki ostrzega w "Financial Times": zmiany dotyczące pracowników delegowanych uderzą w całą Unię
Zaloguj się
  • def11

    Oceniono 51 razy 31

    No i co z tego panie Morawiecki,że dotychczasowe rozwiązanie jest dobre dla Polski, jak nie macie w Unii, dzięki swojej kretyńskiej polityce obrażania wszystkich, zdolności koalicyjnej i potencjału by obronić takie rozwiązania.
    Nie wystarczy "mieć rację" trzeba mieć możliwości by ją bronić.

  • kruk6666

    Oceniono 48 razy 28

    Gdyby Polska była w strefie euro nie byłoby żadnych problemów , ale jedynie słuszna partia wbija cebulakom wolakom do głowy swoją nowoPRL-owską propagandę .

  • emzaprawa

    Oceniono 39 razy 23

    Proszę pomiędzy kolejna sesją opartą na slajdach i okradaniem przedsiębiorców z należnego im vatu znalazł jeszcze czas na wywiad. Napoleon naszej gospodarki....

  • cup_of_t

    Oceniono 11 razy 7

    I tak Polska w ramach wstawania z kolan i potrzasania szabelka zostala sama w piaskownicy.

  • bombadilwlocie

    Oceniono 15 razy 7

    Po co nam silna pozycja w Unii? Żeby z naszym zdaniem się liczono. Nasza pozycja tymczasem została przez pis zrujnowana. I nikt poważny nie zawraca sobie głowy Warszawą...

  • grenlandzki-opos

    Oceniono 15 razy 7

    A ile zarabia np. developer znający phythona i ruby w Clermont-Ferrand? W jaki sposób określić ile wynosi to "zarabiać tyle samo"?

    Natomiast słowa naszego kochanego power pointa "jak uwolnić usługi, jak wyeliminować biurokrację" to już Himalaje hipokryzji. Przecież od początku urzędowania, ten człowiek nie robi nic innego tylko dokłada obowiązków biurokratycznych.

  • Yvonne

    Oceniono 12 razy 6

    Prezydent Francji to mądry facet. Trzyma dystans od polactwa, od nazistowskiego motłochu.

  • kater-11

    Oceniono 8 razy 6

    Tak się składa, że Morawiecki się całkowicie nie liczy w Europie nie mówiąc już o świecie . Nikt z nim nie będzie rozmawiał , bo o czym ? o Szyszce ? Szydło ? czy może o Kaczyńskim . Z nimi też nikt się nie liczy .

  • rojberek

    Oceniono 12 razy 6

    Czyli Polacy nie chcą zarabiać tak dobrze jak Francuzi? Chcą zawsze być tą biedotą żyjącą z ochłapów Europy Zachodniej? I jak to się ma do wstawania z kolan? ;-P

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX