Rosną pensje i pod koniec roku będą jeszcze wyższe. Gorzej, że znaczną część podwyżki zżera inflacja

Marcin Kaczmarczyk
Główny Urząd Statystyczny podał w środę, że przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale wzrosło o 5 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. PKO BP prognozuje, że ten wzrost przyspieszy. Niestety, inflacja powoduje, że realny wzrost wynagrodzeń jest najwolniejszy od 5 lat.

Przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale wyniosło 4220,69 zł brutto – jak podał GUS - co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 5 proc. To wynik lepszy niż w pierwszym kwartale, wtedy przeciętne wynagrodzenie wzrosło rok do roku o 4,1 proc.

Tego newsa nieco psuje informacja o tym, że w porównaniu do pierwszego kwartału nasze przeciętne pensje w drugim zmniejszyły się o 3,1 proc. – z początkiem roku średnio zarabialiśmy 4353,55 zł brutto. Spadek kwartał do kwartału można jednak wytłumaczyć sezonowym wahnięciem. Nie jest to wielki problem. Istotniejsze jest co innego.

PKO BP również w środę opublikowało swoje najnowsze prognozy dotyczące naszej gospodarki. I tam, w części dotyczącej zarobków Polaków, czytamy, że „nominalna dynamika płac w gospodarce narodowej przyspieszy na koniec tego roku do ok. 6 proc. w ujęciu rocznym”.

Dlaczego pensje nie rosną jeszcze szybciej?

Ekonomiści z największego polskiego banku wyjaśniają przy okazji dlaczego nasze pensje, mimo bardzo niskiego bezrobocia, nie chcą teraz rosnąć szybciej. Ich zdaniem kluczowym czynnikiem, który dotychczas ograniczał presję płacową była masowa imigracja – głównie pracowników z Ukrainy. Ponadto, jak dodają, nowe miejsca pracy były relatywnie niskopłatne, więc silny wzrost zatrudnienia przekładał się na spadek przeciętnej płacy. No i rósł wskaźnik aktywności zawodowej, co w praktyce oznacza, że na rynek pracy wchodzili ludzie o mniejszych kwalifikacjach, a więc tacy, którym płaci się mniej niż doświadczonym specjalistom.

Pod koniec roku będzie jednak lepiej. - Utrzymanie napływu imigrantów i wzrost wskaźnika aktywności zawodowej nie będą wystarczająco silne, aby utrzymać równowagę na rynku pracy – czytamy w raporcie. Mówiąc prościej, rąk do pracy będzie coraz bardziej brakować, bank nie wierzy, że przyjadą kolejne dziesiątki tysięcy nowych imigrantów. To wymusi wzrost wynagrodzeń.

- Narastająca nierównowaga może zostać pod koniec roku pogłębiona przez obniżenie wieku emerytalnego – dodają specjaliści z PKO BP.

Problemem inflacja

Z punktu widzenia pracownika przyszłość pozornie wygląda więc różowo. Wzrost wynagrodzeń przyspieszy. Niestety na bardzo nieprzyjemne zjawisko zwrócił w środę uwagę Łukasz Wilkowicz, dziennikarz gospodarczy. Zauważył, że średnia płaca w gospodarce realnie rośnie najwolniej od 2012 r. Co to znaczy? Licząc realny wzrost uwzględniamy inflację, nominalny, o którym poinformował w środę GUS ten element pomija.

Tak więc naprawdę teraz za nasze pensje kupimy nie 5 proc. więcej dóbr niż rok temu, ale około 3 proc. Jest tak, ponieważ w ciągu roku wszystko średnio podrożało o 2 proc.

Możemy się pocieszać, że podobny problem pojawił się również w dużo bogatszych Niemczech. Tam w pierwszym kwartale tego roku (nie ma jeszcze danych za drugi kwartał), wzrosła inflacja i dynamika realnego wzrost wynagrodzeń spadła do skromnych 0,6 proc.

Jak w Niemczech zmienia się inflacja i wynagrodzenia - nominalne i realneJak w Niemczech zmienia się inflacja i wynagrodzenia - nominalne i realne Statistisches Bundesamt (Destatis), 2017

Jednak tam przeciętne wynagrodzenie przekracza 3700 euro, u nas jest mniej więcej cztery razy mniejsze.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”

Więcej o:
Komentarze (103)
Rosną pensje i pod koniec roku będą jeszcze wyższe. Gorzej, że znaczną część podwyżki zżera inflacja
Zaloguj się
  • xorock

    Oceniono 25 razy 17

    Pensje rosną a ceny też. Masło 25zł / kg (14.5), wiśnie 14 (4), śliwki 6 (3), cukier 2.99 (2.29), chleb z sieciówki 2.4 (1.8). W nawiasie ceny w zeszłym roku.

  • pat1952

    Oceniono 16 razy 16

    Rosną politykom.

  • wujekdolf

    Oceniono 17 razy 5

    suma summarum Polacy obudzą się z ręką w nocniku przez ogłupianie ich przez ministra niedorozwoja tylko za chwilę - wszystko pięknie wygląda - wstajemy z kolan - ale fakt że mamy do sufitu pół metra dowiemy się za jakiś czas.

  • skoment

    Oceniono 6 razy 4

    Komu pensja wzrosła, rączka do góry ! Moja dziwnym trafem nie wzrosła. Ceny tak.

  • Fajfus Fujara

    Oceniono 3 razy 3

    Swoim włazidupstwem PO doprowadzila do tego że cena masła poszybowała w górę, tak samo jak cukru. Z ograniczenia produkcji mleka narzuconego przez UE Polsce ,teraz Niemieccy producenci się cieszą i robią kasę, a Polczki płacą , płaczą i narzekają na PIS (!). To jest to za co tak lubią Tuska. WŁAZIDUPIEC BEZ WAZELINY

  • ml2403

    Oceniono 9 razy 3

    To przecież oczywiste dla kogoś kto choć trochę łyknął ekonomii. Na rynek wprowadzono rocznie dodatkowo 23 mld zł z 500+ i to nie były pieniądze wypracowane tylko darowane więc ceny musiały wzrosnąć. Per saldo jak zawsze okaże się, że te pieniądze zrobią więcej szkody niż pożytku, bo od zawsze wiadomo, że darować to można tylko ludziom obiektywnie nie będącym sobie zapewnić środków do życia, a nie wszystkim jak leci.

  • Kazimierz Kic

    Oceniono 2 razy 2

    tak pensje rosna jak emerytury ze starego portwela-a ZYWNOSC 3,70 zl musztarda a 6.00zl podwyzka emerytury po 35latach pracy-na kilku etatach za jedna pensje a pozniej za glodowa EMERYTURKE. NA co to wystarczy?????

  • jerzysm42

    Oceniono 2 razy 2

    Szczęście uśmiechnęło się do emerytów i rencistów.
    Rosną płace, rosną ceny i emerytury też wzrosną.
    Na wiosnę o 10 złotych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX