Chiny uderzają w Koreę Północną. Bardzo duże ograniczenia w handlu

Robert Kędzierski
Chiny wprowadzają znaczące ograniczenia w handlu z Koreą Północną. Najmocniejsze uderzenie wymierzone jest w podstawę gospodarki Pjongjangu - węgiel.

Od poniedziałku Chiny znacznie ograniczają import dóbr z Korei Północnej. Realizując postanowienia ONZ, odcinają reżim od swoich pieniędzy. Według agencji Reutera północnokoreańskie władze uzyskają z eksportu dwa miliardy dolarów - o miliard dolarów mniej, niż przed wprowadzeniem ograniczeń w handlu.

Całkowity zakaz handlu obejmie rudę żelaza, ołów, a nawet owoce morza. Najdotkliwsze jest jednak znaczne ograniczenie możliwości eksportu węgla. A już w ciągu pierwszych  sześciu miesięcy 2017 r. spadł on o 75 proc.

Wprowadzenie sankcji w życie należy łączyć z ostatnim zaognieniem sytuacji na linii Korea Północna - Waszyngton. Restrykcje mają wymusić na władzach we Pjongjangu zatrzymanie prac nad programem broni jądrowej.

Czytaj też: Będzie wojna na Półwyspie Koreańskim? Wszystko zależy od Chin - Kim żyje dzięki kroplówce z Pekinu

Ogromne złoża cennych minerałów

Forbes zwraca uwagę, na silne powiązania chińskiej i koreańskiej gospodarki, które trudno będzie przeciąć sankcjami. Ponadto ich wprowadzenie jest też bardzo niewygodne dla Chin, bo Korea Północna dysponuje wieloma bogatymi złożami.

Według najnowszych analiz, zacofanie gospodarcze Korei Północnej sprawiło, że kraj wciąż posiada niespotykane już gdzie indziej w takich ilościach złoża cennych minerałów i metali. Złoto, srebro, miedź, cynk, molibden oraz setki innych cennych substancji o wartości nawet 6 bilionów dolarów nie mogą być jednak wydobyte. Reżim nie ma bowiem odpowiedniego sprzętu ani możliwości technicznych. 

Chiny próbują przekonać ONZ, że dalsze zwiększenie restrykcji wobec Korei Północnej doprowadzi do klęski głodu i uderzy w zwykłych obywateli. Reżim wciąż jednak próbuje robić dobrą minę do złej gry twierdząc, że 3,5 mln osób jest gotowych stanąć do walki w obronie kraju.

Czytaj też: Co napędza główną gospodarkę świata?

Więcej o:
Komentarze (31)
Chiny wprowadzają niemal całkowity zakaz handlu z Koreą Północną
Zaloguj się
  • maxthebrindle

    Oceniono 11 razy 9

    Od strony teoretycznej zbudowanie prostego urzadzenia zdolnego wywołać eksplozję nuklearną jest bajecznie proste: cała niezbędna do tego wiedza jest powszechnie dostępna i to nawet nie w mitycznym Darknecie, ale w zwykłych podręcznikach akademickich do fizyki, zaś przeciętny domowy PC ma na tyle mocy obliczeniowej, by pozwolić na wszystkie obliczenia zwiazane z takim projektem.
    Jednak od strony technologicznej i materiałowej - sprawa sie komplikuje. Wprawdzie zdesperowany kraj, zwłaszcza taki, ktory nie liczy się z kosztami i ma na swoim terytorium odpowiednie surowce - jest w stanie zbudować wszystkie niezbędne instalacje do wyprodukowania działajacego urządzenia testowego, które jednak z punktu widzenia militarnego nie znaczy nic (bo zdetonować je można jedynie na wlasnym terytorium i to po tygodniach przygotowań), ale może być doskonałym narzedziem dla propagandy. Ale wraz z miniaturyzacją głowicy bojowej i przystosowywaniem jej do przenoszenia nad terytorium wroga - potrzeba coraz to więcej i wiecej zaawansowanych technologii i materiałów dla samej broni, jak i dla jej nosicieli.
    Biorąc pod uwagę znany stan zaawansowania zarówno programu nuklearnego, jak i prac nad nosicielami broni A, konkluzja jest taka - co zresztą nie jest tajemnicą - że KRLD miała pomoc z zewnątrz na różnych etapach swojego programu nuklearnego. Pomijając kwestie jakie kraje czy organizacje terrorystyczne pośredniczyły w przekazaniu niezbędnych technologii, ich pierwotnym źródłem była bez wątpienia Rosja, bo cięzko podejrzewać, by Chinom zależało na budowie broni nuklearnej u bliskiego i często problematycznego sąsiada. To tak do przemyślenia dla trolli wierzących, że cały świat zasiedlają imperialiści, a Rosja chce dobrze, kocha pokój, a jeśli się zbroi to w celach obronnych...

  • supermarjan

    Oceniono 6 razy 6

    wungiel co to sie nie sprzeda to sie rozda po koreanskich wioskach, a wiadomo co bedzie jak wungiel jest we wiosce.....

  • Robert Olszewski

    Oceniono 8 razy 6

    Od ok. 70 lat klucz do zamknięcia skrzynki z napisem "problem koreański". A Chinom po prostu nie zależy na załatwieniu sprawy. Obecna sytuacja angażuje wrogów Chin: Japonię i USA, nie przynosząc im korzyści. Normalizacja relacji wewnątrz koreański doprowadzi w dającej się przewidzieć perspektywie do zjednoczenia półwyspu w jeden organizm będący niewątpliwie potęgą polityczną, gospodarczą, militarną, demograficzną, sportową i kulturalną. Pekinowi nie jest potrzebny nowy i silny rywal w rejonie.j

  • swinton

    Oceniono 4 razy 4

    Jeszcz trzeba uwierzyć że to będzie realizowane.
    A z tym to już gorzej.
    Od wielu lat sankcje, na papierze, są powiększane a Płn.Korea militarnie ma się coraz lepiej.

  • el_bigos

    Oceniono 1 raz 1

    Sankcje głównie uderzają w zwykłych obywateli. Ci mają dzięki nim dostać po doopie mają się jak najbardziej dobrze.

  • jan.go

    0

    Między nami reżimami Jakby nie było takie tragiczne to było by śmieszne Jakby głupi Kim zaczął kooperować z demokratycznym zachodem mógłby spać spokojnie i mordować do woli Lepsza montownia Apple niż bomba Oni nie dali by go skrzywdzić A jeszcze stanąć ramie w ramię z Chinami jako przeciwnik Kremla to by Amerykanie przysłali nowoczesne uzbrojenie

  • kohoutek1

    0

    niemożliwe żeby Koreańczycy nie mieli świadomości co dzieje się za granicą chociaż by w K. płd... na pewno to wiedzą, nie możliwe żeby Kim utrzymywał ich w nieświadomości... pewnie sami by go chętnie zaj..bali... ale boją się że coś pójdzie nie tak i kula w łeb... myślę że śmierć czai się na niego we własnym kraju...

  • baramboo

    0

    "Złamą reżim?"
    Możę złamą, możę nię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX