Gazeta.pl Next >  Biznes >  Szykują się zmiany w naliczaniu opłat za parkowanie. Z roku na rok będzie coraz drożej

Szykują się zmiany w naliczaniu opłat za parkowanie. Z roku na rok będzie coraz drożej

A A A
Parkowanie w Warszawie

Parkowanie w Warszawie

Ministerstwo Rozwoju chce, żeby opłaty za parkowanie były zależne od wysokości pensji minimalnej. Najwięcej zapłacimy za pozostawienie samochodu w centrum miasta lub dzielnicy. Nowe zasady mają obowiązywać w miastach o liczbie ludności powyżej 100 tys. mieszkańców.

Ministerstwo Rozwoju w komunikacie przesłanym do PAP poinformowało o zmianach, jakie mają się znaleźć w nowelizacji ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym oraz niektórych innych ustaw.

Na ich mocy władze samorządowe będą miały możliwość wyznaczania tzw. śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania na obszarach, które stanowią centrum miasta lub dzielnicy. To oddzielenie od "zwykłej" Strefy Płatnego Parkowania ma być wprowadzone po to, aby móc zróżnicować wysokość opłaty postojowej. W centralnych punktach miast za pierwszą godzinę parkowania zapłacimy nawet 60 proc. więcej, niż w pozostałych lokalizacjach. Wszystko po to, żeby odkorkować miasta, zachęcić ludzi do korzystania z komunikacji miejskiej i tym samym zmniejszyć poziom zanieczyszczenia powietrza.

Zmianie ulec ma również sposób naliczania opłat. Aktualnie w miastach obowiązują sztywne cenniki. Na nowych zasadach kwota opłat za parkowanie będzie naliczana procentowo od minimalnego wynagrodzenia, a to podnoszone jest co roku. Oznacza to regularne podwyżki.

Ile zapłacimy? W zwykłej strefie, czyli tej poza śródmieściem, koszt pierwszej godziny, nie będzie mógł przekroczyć 0,15 proc. pensji minimalnej, czyli obecnie ok. 3 zł. Za to za pozostawienie samochodu w centrum zapłacimy nie więcej niż 0,45 proc. pensji minimalnej, czyli ok. 9 zł.

Wzrosną też mandaty za nieuiszczenie opłaty parkingowej. Kara  będzie mogła wynieść maksymalnie 10 proc. pensji minimalnej, czyli obecnie do 200 zł. 

- Posłużenie się wskaźnikiem, w miejsce sztywnych kwot, zapewni dostosowanie tych opłat do naszych realnych dochodów - podało w komunikacie cytowanym przez PAP ministerstwo. 

Opłaty za kolejne godziny mają być naliczane na obecnych zasadach, czyli druga godzina nie będzie mogła być droższa od pierwszej o więcej niż 20 proc., a trzecia godzina od drugiej także nie będzie mogła być droższa o więcej niż 20 proc. Natomiast opłata za czwartą i kolejne godziny nie może przekraczać stawki za pierwszą.

Dla samorządów opłaty parkingowe stanowią spory zastrzyk gotówki. Tylko w 2015 roku do miejskiego budżetu Warszawy wpłynęło 83 mln złotych ze Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego.

Ministerstwo Rozwoju tłumaczy, że proponowane zmiany mają się przyczynić m.in. do udrożnienia głównych arterii miast. Korki to nasz wielki problem. W lutowym rankingu najbardziej zakorkowanych miast świata aż siedem naszych miast znalazło się w pierwszej setce. To Łódź, która zajęła 5. miejsce, Lublin (34.), Kraków (48.), Warszawa (50.), Wrocław (63.), Poznań (69.) i Bydgoszcz (83.). Szacuje się, że do 30 proc. ruchu w centrach miast generują kierowcy poszukujący miejsca do zaparkowania.

Polecamy
    • Budowa domu W ramach programu Mieszkanie plus powstaną również domy jednorodzinne. Kto skorzysta?
    • Pierwszy Urząd Skarbowy w Toruniu Urzędy, których utrzymanie kosztuje nas najwięcej. Lider jest tylko jeden
Komentarze (145)
Szykują się zmiany w naliczaniu opłat za parkowanie. Z roku na rok będzie coraz drożej
Zaloguj się
  • zielonyludek

    Oceniono 29 razy 15

    A może uzależnić opłatę od wielkości samochodu?
    W miastach jest coraz więcej SUVów. Wielkich i szerokich, często zajmujących 1,5 lub i 2 miejsca parkingowe.
    Kto zajmuje więcej miejsca niech płaci więcej.

  • Oceniono 25 razy 9

    Uprzejmie proszę o wyrzucenie z centrum miasta Poznania WSZYSTKICH urzędów w którym mieszkańcy (petenci) MUSZĄ załatwiać sprawy. Wtedy ruch w centrum spadnie o połowę. Zmniejszy się zanieczyszczenie powietrza oraz korki... Likwidujcie przyczynę, a nie skutki miejskich bolączek. Nikt w środku tygodnia w godzinach przedpołudniowych nie pcha się do centrum na obiad. Większość osób musi tam jechać, bo ma do załatwienia sprawę w urzędzie (miasta, skarbowym, sądzie). Jeszcze w lecie można przeboleć utratę całego dnia, aby załatwić sprawę korzystając z komunikacji miejskiej. Zimą czekanie na przystankach po kilkanaście minut, aby w ciągu 2 godzin pokonać trasę 5 km (Świerczewo - Centrum), kończy się chorobą. Do przejazd komunikacją miejską, kosztuje więcej niż przejazd autem. Jeśli jedzie cała rodzina, to taka wyprawa jest luksusem, na którą stać nielicznych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane