Gazeta.pl Next >  Biznes >  Kłopot linii Ryanair. Konkurencja podkupuje mu pilotów. Ma niezawodny argument

Kłopot linii Ryanair. Konkurencja podkupuje mu pilotów. Ma niezawodny argument

A A A

Irlandzki przewoźnik szuka pieniędzy nie tylko w kieszeniach pasażerów. I wychodzi mu to bokiem.

Niedawno szef Ryanair Michael O’Leary zaskoczył wszystkich stwierdzeniem, że Norwegian może nie przetrwać zimy. Choć obie linie rozmawiają też o współpracy - Ryanair miałby dowozić Norwegianowi pasażerów na transatlantyckie trasy, to równocześnie ostro konkurują. Rynek informacje przyjął ledwo zachowując powagę, ale okazuje się, że O’Leary mógł mieć poważny powód do tego, by dezawuować konkurenta.

Jak pisze branżowy serwis Fly4Free.pl, w rozmowie z "Svenska Dabladet" przedstawicielka linii Norwegian ujawniła, że norweski przewoźnik podkupuje Ryanairowi pilotów. Od początku roku Norwedzy wyłuskali z Ryanair już 140 pilotów, kusząc ich tym, czego O’Leary nie chce im dawać.

- W naszej firmie mogą liczyć na stały etat i konkurencyjne zarobki - powiedziała Charlotte Holmbergh Jacobson, szefowa komunikacji Norwegiana.

Konkurent Ryanair zamierza zatrudniać jeszcze więcej pilotów, gdyż intensywnie inwestuje w swój rozwój. Z pewnością Norwegian będzie chciał zatrudnić też pilotów do swojej nowej bazy w Dublinie, czyli macierzystym mieście Ryanaira.

Czytaj także: Dramatyczny apel szefa linii Ryanair. Już w 2019 roku lotów z Unii Europejskiej do Wielkiej Brytanii może w ogóle nie być

Fakt, że piloci irlandzkiego przewoźnika dają się tak łatwo podkupić, można tłumaczyć tym, że O’Leary oszczędza na pracownikach jak tylko może. Większość pilotów i pracowników Ryanair, jak zauważa branżowy serwis Fly4Free.pl, pracuje na znanej wielu Polakom zasadzie samozatrudnienia lub poprzez inne spółki. Dzięki temu irlandzki przewoźnik oszczędza na świadczeniach socjalnych i podatkach.

Zobacz też: Zmiany w Ryanairze. Wkrótce za darmo na pokład zabierzemy tylko torebkę lub laptopa

Norwegian proponuje pilotom przyzwoitą pensję i etat ze świadczeniami socjalnymi jako alternatywę dla niepewności oferowanej przez Ryanair. Nic więc dziwnego, że głosują oni nogami i przenoszą się do lepszego pracodawcy.

+++

Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]

Polecamy
Komentarze (18)
Kłopot linii Ryanair. Konkurencja podkupuje mu pilotów. Ma niezawodny argument
Zaloguj się
  • radek_sziwa

    Oceniono 3 razy 1

    To jest standard w liniach lotniczych, a w low costowych już w szczególności. Pilot Rajana zarabia tyle co kasjerka w Tesco - to tak w ramach info dla tych którzy myślą że kokosy i panienki w tym zawodzie. Konkurencja na rynku jest ogromna, jest masa młodych i głodnych co naoglądali się filmów, wybulili po 70-100tys euro na szkoły i kursy a tu nagle zonk, pensja 2000e na rękę minus za szkolenia, symulatory, mundury i jeszcze samozatrudnienie. Jak kiedyś byłem z koleżanką (ona pilot) na spotkaniu rekrutacyjnym dla nowych pilotów do Wizzara to było tak pi razy oko ze 200 osób poza nią. Każdy z papierami na 737. Jedyna motywacja jaką mają ci piloci to nabijanie godzin w powietrzu tak aby mając te 2-3tys móc iść do normalnych linii, bo tam zatrudniają tylko z doświadczeniem. Prawdziwe pieniądze zaczynają się gdy zostaje się kapitanem szerokokadłubowca, czyli po minimum 10 latach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane