W Polsce nie będzie już jedzenia drugiej kategorii? To, ile chce nam dać Bruksela na walkę, brzmi jak żart

Jean Claude Juncker

Jean Claude Juncker (EU2017EE Estonian Presidency / flickr / CC BY 2.0)

Unia Europejska ma zająć się podwójnymi standardami żywności, na co narzekały kraje naszego regionu. Skuteczniejsze ma być m.in. wykrywanie towarów gorszej jakości. Na razie chce na to jednak przeznaczyć niewielkie środki, ledwie 1 mln euro, co brzmi jak żart.

Obywatele krajów wschodniej Europy oskarżają koncerny o to, że sprzedawane w nich produkty, począwszy od żywności, po detergenty i kosmetyki, są często gorszej jakości niż ich odpowiedniki dostępne w zachodniej Europie. Zarzuty nie są bezpodstawne - kilka lat temu szef działu żywności Tesco w Wielkiej Brytanii Matt Simister otwarcie przyznał, że na rynki Europy Centralnej i Wschodniej wysyłana jest żywność drugiej klasy.

Teraz ma się to zmienić. W swoim dorocznym przemówieniu 13 września przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker mówił o tym, że należy ten proceder zlikwidować. 

"W Unii równych nie może może być konsumentów drugiej klasy. Nie zaakceptuję tego, że w niektórych krajach Europy ludziom sprzedaje się żywność gorszej jakości, niż w innych, mimo że opakowania i branding są identyczne. Słowacy nie zasługują, by mieć mniej ryby w paluszkach rybnych. Tak jak Węgrzy mniej mięsa w swoich posiłkach, a Czesi mniej kakao w czekoladzie. Prawo UE już teraz zabrania takich praktyk. Teraz musimy wyposażyć władze krajów w mocniejsze narzędzia, by likwidować nielegalne praktyki" - mówił Juncker.

Problem w tym, że - jak pisze Financial Times - propozycja Junckera zakłada, że w ciągu najbliższego roku Bruksela wyda około 1 mln euro na pomoc krajowym organom ds. bezpieczeństwa żywności w testowaniu produktów. Prowadzone mają być prace nad ujednoliceniem metod wykrywania towarów niższej jakości na terenie UE. Dlaczego to problem? Wiadomo, że warto liczyć pieniądze Europejczyków, ale 1 mln euro na pierwszy rzut oka to kwota komiczna. Za takie pieniądze nie można kupić nawet dobrego apartamentu w Brukseli, a co dopiero walczyć ze spożywczymi gigantami.

W samej treści przemówienia Junckera nic na temat kwot pomocy nie ma.

Produkty drugiej kategorii

Zarzuty o „podwójną jakość żywności” pojawiły się w marcu, kiedy premier Słowacji Robert Fico oskarżył Brukselę o traktowanie tego typu skarg niewystarczająco poważnie. Fico nazwał tę kwestię „międzynarodowym skandalem” i „zniewagą”.

Jak przypomina „Financial Times”, jakość wyrobów jest delikatną kwestią dla wielu nowych państw członkowskich UE, w których żywe są wspomnienia skandali z udziałem zachodnich firm, które po upadku komunizmu sprzedawały tam towary o zaniżonej jakości. Pojawiały się oskarżenia o traktowanie mieszkańców tych krajów jako obywateli drugiej kategorii.

Obserwacje konsumentów potwierdziły badania. Naukowcy praskiego Uniwersytetu Chemii i Techniki porównali 21 rodzajów produktów: mięsnych, rybnych, pieczywa. Pod tą samą marką sprzedawane były w krajach Grupy Wyszehradzkiej oraz Austrii i Niemiec. W 13 przypadkach stwierdzono znaczne różnice jakościowe.

Konserwy mięsne z Niemiec zrobiono z wieprzowiny, ten sam produkt sprzedawany w Czechach miał dodatek mięsa drobiowego z obróbki mechanicznej. Zawartości saszetek z kawą różniły się kolorem i składem, a Nutella na Węgrzech nie była tak twarda i ciemna jak ta sprzedawana w Niemczech

Producenci tłumaczą się, że skład różni się tak, jak różnią się gusta smakowe w poszczególnych krajach. Różnice mają też na celu „utrzymanie stabilności cen w krajach o niższych dochodach”.

***

Voelkel: W nowoczesnych firmach nie potrzebujemy ludzi, którzy nastawieni są na indywidualny cel [NEXT TIME]

Zobacz także
  • Gdynia Strategiczna inwestycja na polskim wybrzeżu. Szybki skok Gdyni do czołówki portów
  • Volkswagen Atlas Za 8 lat Volkswagen chce mieć 80 elektrycznych modeli w ofercie
Komentarze (132)
W Polsce nie będzie już jedzenia drugiej kategorii? To, ile chce nam dać Bruksela, brzmi jak żart
Zaloguj się
  • cinek11

    Oceniono 1 raz -1

    Dlatego od dawna jem polskie żarcie. No może poza parmezanem. I szynką parmeńską. I Tabasco. I pecorino. Ok. Ale podstawowe tylko PL.

  • Sebastian Przybyszewski

    Oceniono 1 raz 1

    Nutella niemiecka i włoska się również różnią. Ta włoska też jest jaśniejsza a przecież to produkt włoski! Warto się czasem głębiej zastanowić a nie szukać dziury w całym...

  • alberto_srapovoli

    Oceniono 2 razy 2

    Przypomnijcie mi z jakiego kraju byla ta firma, ktora przyslala do PL wedliny z sola drogowa?

  • stanislaw32

    Oceniono 1 raz -1

    Klopot w tym ze ceny markowych produktow sa jesli nie takie same to bardzo zblizone w Polsce I na zachodzie.
    Skoro wiec ceny sa takie same to jak to sie dzieje ze dostajemy za te same ceny produkty gorszej jakosci?

  • cozabadziew

    Oceniono 2 razy 2

    Nie rozumiem o co cały ten szum... to zwykła kwestia popytu i podaży. To oczywiste że do Europy wschodniej wysyła się towar gorszej jakości, dlatego że jest on tańszy i przez to bardziej konkurencyjny z towarami lokalnej produkcji. Oczywiście można by wysyłać i towar pierwszej kategorii tylko kto by go kupował? Widziałem gdzieś taka infografikę gdzie ktoś właśnie porównywał jakość chipsów ziemniaczanych sprzedawanych w Niemczech z podobnymi sprzedawanymi w Polsce. I owszem, była różnica w składzie, choćby taka, że te sprzedawane w Polsce były smażone na oleju palmowym, a te niemieckie na słonecznikowym. Tylko nikt nie zwrócił uwagi, że te niemieckie kosztowały dwa razy więcej. Ciekaw jestem czy ktokolwiek w naszym kraju kupowałby chipsy po 9 zł za 150 g tylko dlatego że mają odrobinę lepszy skład? Producenci też w to nie wierzą, dlatego wysyłają towar który się sprzeda. Jeśli kiedyś dogonimy gospodarczo resztę Europy to i u nas pojawią się takie towary, bo przeciętnego Polaka będzie na to stać. A póki co kupujemy produkty gorsze ale tańsze... Jakość niestety kosztuje.

  • witkacy12

    Oceniono 2 razy 2

    To naprawdę aż tak wielki problem ? Dla tych, którzy jedzą mięso z konserw, nutellę, piją kawę z saszetek, kwestia jakości ma chyba drugorzędne znaczenie.

  • kaczebrednieonline

    Oceniono 1 raz 1

    No to ktorej klasy zywnosc jest wysylana do Szwecji i Norwegii.....? Masakra!

  • potp

    Oceniono 2 razy 2

    Załóżmy jesteś rzeźbiarzem i strugasz trzy (spore) figurki dziennie sprzedając je sąsiadom średnio po 100 zł sztuka (zysk 35 zł), a mieszkasz na przedmieściach Kielc, zapasy trzymasz w garażu, a klienci przychodzą do Ciebie. Jednak klient z podpoznańskiej wsi chce byś mu to sprzedał w Poznaniu, masz do wyboru: Zawozisz mu to osobiście, wysyłasz kurierem/pośrednikiem, jedziesz i robisz na miejscu, otwierasz filię i dosyłasz towar (zatrudniając kogoś na pół etatu). By zwróciły Ci się koszty figurka w Poznaniu kosztuje od 130 do 250 zł, albo 110-150, ale jest mniejsza i gorszej jakości. Najlepiej nie kupować zagranicznych, a lokalnej produkcji towary.

  • dust-on-the-wind

    Oceniono 1 raz -1

    zachodnie kraje Unii traktują Polskę jak śmietnik - za niiejednokrotnie WIĘKSZE pieniądze gorsze żarło i produkty chemiczne a przy okazji usiłowanie - pod groźbami drakońskich kar - wciskania czarnych nierobów, analfabetów i agresywnych przestępców, których sami nie chcą, a ochoczo przyjęli jako "uchodźców". Kłamię??? Miejcie odwagę chociaż zmilczeć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje