Gazeta.pl Next >  Biznes >  W Polsce nie będzie już jedzenia drugiej kategorii? To, ile chce nam dać Bruksela na walkę, brzmi jak żart

W Polsce nie będzie już jedzenia drugiej kategorii? To, ile chce nam dać Bruksela na walkę, brzmi jak żart

A A A
Jean Claude Juncker

Jean Claude Juncker

Unia Europejska ma zająć się podwójnymi standardami żywności, na co narzekały kraje naszego regionu. Skuteczniejsze ma być m.in. wykrywanie towarów gorszej jakości. Na razie chce na to jednak przeznaczyć niewielkie środki, ledwie 1 mln euro, co brzmi jak żart.
Wróć do artykułu
Polecamy
    • Gdynia Strategiczna inwestycja na polskim wybrzeżu. Szybki skok Gdyni do czołówki portów
    • Volkswagen Atlas Za 8 lat Volkswagen chce mieć 80 elektrycznych modeli w ofercie
Komentarze (132)
W Polsce nie będzie już jedzenia drugiej kategorii? To, ile chce nam dać Bruksela na walkę, brzmi jak żart
Zaloguj się
  • Oceniono 2 razy 0

    Kraje starej Unii nadal traktują kraje Europy Środkowowschodniej jak swoje kolonie, a ludzi jak ludzi II kategorii. Dlatego coraz więcej ludzi mówi dość tego. Albo będziemy partnerami albo będzie rozwód.

  • vomiting_frog

    Oceniono 12 razy 12

    Polska to kraj teoretyczny bo nie ma w nim żadnych instytucji typu PIP PIH PZH (który już nawet ma w nazwie narodowy) czy sanepid. A jak są to teoretycznie.
    Każda z tych instytucji potrafi się przyczepić o byle co jeśli tylko chce. Natomiast do konserwy mięsnej w której jest 15% mięsa przyczepić się nie potrafi.
    I oczywiście każda z tych instytucji przygarnęła by po kupce pieniędzy z Brukseli na realizacje swoich zadań albo jeszcze lepiej ktoś by chętnie powołał kolejny urząd do spraw jedzenia w dyskontach.
    A tak poza tym jak by ludzie chcieli jeść jedzenie pierwszej kategorii to by za nie płacili. Na każdym towarze jest skład wystarczy umieć czytać i wiedzieć co się czyta by wyeliminować znaczna cześć syfu z koszyka na zakupy.
    Natomiast u nas jak ktoś w sklepie czyta etykietę to się z niego śmieją. Kiedy jednocześnie można ich postraszyć E-300.

  • Oceniono 2 razy 0

    Konsumenci powinni naglasniac te sprawy. Kazdy, kto sie otarl o takie oszustwo, powinien ostrzec innych. Przykladem najblizszym mi, jest proszek do prania Persil, ktory w Polsce, nie dosyc ze po nim bielizna poscielowa smierdzi szarym mydlem, to zatyka pralke, bo z dosypywanego prochu (kredy?) robi sie glina. Nie wspomne o herbacie w torebkach, ktorej jest tyle co kot naplakal i trzeba 2 torebki na jedna herbate.

    Ale to nie tylko w Polsce tak jest. Wezcie amerykanskie Kellog Corn Flakes albo Heinz Ketchup, mozna sie pohaftowac ile cukru jest do nich dodane, tylko dla amerykanskich konsumentow.

  • Oceniono 1 raz 1

    A naszemu rządowi to pasuje! za badziewie zabiera tyle samo VAT-u to po co ten system rozwalać?

  • Oceniono 1 raz -1

    No, to zarobki takie jak w Europie już mamy (przynajmniej niektórzy z nas - ci delegowani), więc czas na europejskie ceny.

  • tornemorgren

    Oceniono 5 razy 3

    Ojej, to jednak różnica w coli nie wynika z preferencji konsumentów? I Polki nie sypią dwa razy więcej proszku do prania. A przecież na tym portalu wielokrotnie czytałem artykuły obalające mity zachodnich zakupów i wyśmiewające ludzi twierdzących, że ktoś nas robi w ch... . A teraz 1 mln €, to dla was żart i wielkie oburzenie?
    JESTEŚCIE ZAKŁAMANYMI SŁUGUSAMI!

  • Oceniono 2 razy 0

    W Niemczech wszystkie artykuły zagraniczne, zanim znajdą się na rynku muszą uzyskać atest jakości, przydatności, estetyki i funkcjonalności. Do artykułów przemysłowych posiadających gwarancje, taki atest dołączony jest do każdego jednostkowego opakowania. Rozumiem, że przyjęcie takich procedur w Polsce byłoby upokorzeniem naszej ojczyzny.

  • Oceniono 2 razy 2

    Nie bardzo rozumiem o co tu chodzi. Jeżeli towar jest dopuszczony do obrotu to firma może go sprzedawać gdzie chce i po jakich chce cenach. To, że w Polsce i innych krajach sprzedaje gorszej jakości towary to efekt z jednej strony głupoty konsumentów, którzy myślą, że jak np. niemieckie to z założenia lepsze, a przede wszystkim słabości organizacji konsumenckich bardzo silnych na Zachodzie. Gdyby silna organizacja konsumencka nie pozostawiła suchej nitki na jakimś produkcie to albo zniknąłby z rynku albo musiałby mieć znacznie obniżoną cenę.

  • Oceniono 4 razy 0

    Nie bendo brukselskie elyty dyktować nam polako co mamy jeść! Chce jeść bezmiensno kiełbase? To jem, bo to moje prawo! Mniej kawy w kawie? Wara elytą ot tego!

  • wookiee.chewbacca

    Oceniono 3 razy 3

    Szajsowate produkty są w Polsce bo Polacy je akceptują. Typowego Polaka interesuje wyłącznie najniższa cena. Jakość jest drugorzędna lub nieistotna wcale. Kto ma w Polsce firmę i coś sprzedaje, wie o czym mówię.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane