Gazeta.pl Next >  Biznes >  Rząd wciąż nie może się zdecydować co zrobić z pieniędzmi w OFE. Wszystko więc może zostać po staremu

Rząd wciąż nie może się zdecydować co zrobić z pieniędzmi w OFE. Wszystko więc może zostać po staremu

A A A
Mateusz Morawiecki, Beata Szydło, Elżbieta Rafalska

Mateusz Morawiecki, Beata Szydło, Elżbieta Rafalska

Według informacji Rzeczpospolitej i Dziennika Gazety Prawnej OFE w obecnej konstrukcji mogą przetrwać nawet do wyborów w 2019 roku. Pomysłów wicepremiera Morawieckiego na zmiany w funduszach nie chcą między innymi ministrowie Rafalska i Kowalczyk.

Morawiecki: prywatyzacja OFE

Wicepremier Morawiecki chciałby, żeby dzisiejsze OFE rozwiązać, a zgromadzone tam około 180 mld PLN z naszych składek podzielić. Jedną czwartą zatrzymało by państwo i wrzuciło na Fundusz Rezerwy Demograficznej, a pozostałe trzy czwarte przelano by nam na nasze prywatne konta IKZE.

Można by wtedy mówić o prywatyzacji pieniędzy z OFE, bo dzisiaj wbrew popularnej opinii te pieniądze wcale nie są nasze, tylko państwa – OFE to część państwowego systemu emerytalnego, w którym składki są obowiązkowe, a nie dobrowolne. Pieniędzy z OFE nie możemy sobie wypłacić wg własnego widzimisię. Po przelaniu ich do IKZE byłoby to już możliwe. 

Kowalczyk i Rafalska: wszystko dla ZUS

Ale możliwe, że do tego nie dojdzie. Jak piszą dziś i DGP i Rzeczpospolita, projekt Morawieckiego ma w rządzie wpływowych przeciwników. To między innymi minister pracy Elżbieta Rafalska i szef Komitetu Stałego rady Ministrów Henryk Kowalczyk, który uważa, że państwo powinno z OFE zatrzymać i włożyć do ZUS całość pieniędzy, a nie tylko jedną czwartą. 

Przelanie całości środków z OFE do ZUS znacząco poprawiło by płynność finansową państwa – część emerytur można by finansować gotówką pochodzącą ze sprzedaży akcji i obligacji przejętych od OFE, a rząd mógłby wtedy ograniczyć zadłużanie się. Zobowiązania emerytalne państwa wobec obywateli nie uległyby zmianie, tyle, że w przyszłości nie byłyby finansowane gotówką z OFE, bo tę rząd zapewne zdążyłby w międzyczasie wydać w całości na bieżące emerytury. 

ZUS mógłby też uczynić z aktywów OFE dodatkowe źródło przychodów, gdyby potrafił je umiejętnie inwestować. To też poprawiłoby sytuację w finansach publicznych.  

W pomyśle wicepremiera Morawieckiego pieniądze zbierane w OFE na przyszłe emerytury też pewnie zostałyby w dużej części wydane, ale zrobilibyśmy to osobiście, bo uzyskalibyśmy do nich bezpośredni dostęp. Zostawienie ich w spokoju aż do emerytury wymagałoby od wielu zachowania sporej dyscypliny i siły woli. Co ważne, kasa ta zniknęłaby także z państwowego systemu emerytalnego, który siłą rzeczy stałby się przez to nieco biedniejszy. 

Jeden i drugi pomysł ma więc swoje plusy i minusy i pewnie dlatego zwolennicy obydwu rozwiązań politycznie blokują się nawzajem. Tylko dlatego system OFE nadal istnieje.   

Nadchodzą PPK

Ale to nie znaczy, że w systemie emerytalnym nic się nie zmieni. DGP pisze, że w ciągu miesiąca ma ujrzeć światło dzienne projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych (PPK). Ma  na nie co miesiąc trafiać 3,5 procent wynagrodzenia pracownika. Te 3,5 procent ma być wpłacane przez samego pracownika (2 procent) i jego pracodawcę (1,5 procent). Co ważne – pracownik będzie mógł wypisać się z tego systemu i zrezygnować z tej formy odkładania pieniędzy, jeśli nie będzie tego chciał.

Polecamy
Komentarze (73)
Rząd wciąż nie może się zdecydować co zrobić z pieniędzmi w OFE. Wszystko więc może zostać po staremu
Zaloguj się
  • Oceniono 42 razy 40

    Proponuję taką "reformę".
    Wszystkie zarobione pieniądze powinny być obowiązkowo przekazywane do ZUS.
    ZUS oceni nasze potrzeby i będzie nam wypłacał wg swojego widzimisię.

  • Oceniono 16 razy 16

    Jednym słowem ZUS jest ... bankrutem.
    A na ratowanie ni ma piniendzy. No bo skąd, skoro nie ma inwestycji.
    Dla przypomnienia definicja "Inwestycja – w ujęciu ekonomicznym nakład gospodarczy poniesiony na utrzymanie, tworzenie lub zwiększanie kapitału ... "

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane