Znów wielka afera motoryzacyjna. Toyota, Honda, Mazda, Subaru - wszyscy oszukani przez dostawcę aluminium

Rafał Hirsch
Firma Kobe Steel przyznała, że fałszowała wyniki testów dotyczących produktów z miedzi i aluminium. Ich odbiorcami były między innymi Toyota, Honda, Subaru, Mazda i Mitsubishi.

Fałszowali aby nie tracić zleceń

Kobe przyznało się do fałszowania danych dotyczących trwałości i wytrzymałości aluminium, które potem producenci samochodów wykorzystywali na przykład do konstrukcji przednich masek i drzwi samochodowych. Kiedy dana partia materiału nie spełniała wymagań jakościowych odbiorcy, wtedy wyniki testu fałszowano tak, aby dany koncern motoryzacyjny myślał, że wszystko jest w porządku.

Wśród największych odbiorców produktów Kobe są też General Motors i Ford, ale nie ma jak dotąd pewności, czy kupiły one od Japończyków wadliwe materiały. Pewność ta istnieje w przypadku Toyoty, Hondy, Mazdy i Subaru – jak donosi Bloomberg firmy te potwierdziły, że korzystały z materiałów z Kobe, które mogły być złej jakości. Suzuki Motors i Mitsubishi Motors są w trakcie sprawdzania, czy felerne materiały trafiły także do nich.

Oczywiście globalne koncerny takie jak Toyota czy Honda mają wielu dostawców aluminium i wiele fabryk samochodowych na całym świecie. Afera nie oznacza więc, że wszystkie auta produkowane ostatnio przez te marki mają wady.

Rzecznik Toyoty mówi jednak, że sprawa jest bardzo poważna. Spółka w tej chwili usiłuje precyzyjnie wytropić, w  których modelach i kiedy użyto wadliwych części. Można zakładać, że to samo dzieje się u innych producentów samochodowych współpracujących z Kobe.

Pracownicy czuli presję

Japońska agencja Kyodo cytuje wiceprezesa Kobe Steel, który powiedział, że pracownicy firmy czuli presję aby dotrzymać terminów produkcji narzucanych przez odbiorców. Powiedział też, że fałszerstwa danych o jakości aluminium nie były efektem nakazów kierownictwa spółki.

Kobe sprawdziło dokumenty dotyczące produkcji za miniony rok i znalazło nieprawidłowości w przypadku aż 19300 ton produktów z aluminium i 2200 ton produktów z miedzi.

Miedź i aluminium z Kobe Steel wykorzystywano także przy budowie samolotów i rakiet kosmicznych. W branży lotniczej odbiorcą była między innymi firma Subaru, która jest dostawcą części skrzydeł dla Boeinga. Wykorzystuje się je między innymi w konstrukcji Dreamlinera. Boeing jednak wydał już oświadczenie, w którym zapewnia, że wszystko sprawdził i nie znalazł w dostawach niczego podejrzanego.

Z kolei koncern Mitsubishi wykorzystuje aluminium i miedź od Kobe w swoich firmach działających w branży lotniczej i kosmicznej.

Akcje Kobe Steel spadły we wtorek rano na giełdzie w Tokio o 22 procent.

Więcej o:
Komentarze (76)
Znów wielka afera motoryzacyjna. Toyota, Honda, Mazda, Subaru - wszyscy oszukani przez dostawcę aluminium.
Zaloguj się
  • sim.salabim

    Oceniono 25 razy 19

    "Powiedział też, że fałszerstwa danych o jakości aluminium nie były efektem nakazów kierownictwa spółki"
    Nigdy nie sa.
    Kryzys finansowy tez nie byl wina amerykanskich bankowcow, tylko chciwych ludzi, a II WS tez nie byla wina hitlerowskich nazistow, tylko Zydow, bo za madrzy byli. No i oczywiscie gwaltom sa zawsze winne kobiety, ich stroje i prowokacyjne zachowanie, a jak jeszcze w dodatku maz bije, to dlatego, ze zupa byla za slona. A za pedofilie odpowiedzialne sa dzieci.

  • japka_putina

    Oceniono 6 razy 6

    Krytycznie ważną informacją jest, jakie parametry i jak bardzo podciągano. Bardzo możliwe, że nie miało to absolutnie żadnego znaczenia praktycznego, bo dość powszechną praktyką jest zawyżanie wymagań wobec dostawców, dopóki nic albo niewiele to kosztuje. Czasami na rysunkach zacieśnia się tolerancje wymiarowe tak, że żadna tłocznia ich nie spełni za rozsądne pieniądze, więc dostawcy wręcz ignorują takie tolerancje, traktując je jako brednie konstruktorów nie mających zbyt dobrego pojęcia o technologii tłoczenia (co zresztą jest faktem).

    Jest też drugi aspekt tej sprawy: takie rzeczy mogą się dziać w Polsce, we Francji, w USA, w Niemczech, ale w Japonii jednak nie powinny, gdyby cały model ich organizacji pracy działał tak, jak im i nam się wydaje, że działa. Niestety, co jakiś czas mamy drastyczne przykłady przeczące wyjątkowości japońskiej etyki. Oszukiwały i ukrywały wady samochodów różne japońskie firmy, z Toyotą na czele, a ostatnio Mitsubishi stracił przez to nawet niepodległość. Największą wpadką, którą można śmiało zakwalifikować jako zbrodnię, popełnił producent poduszek powietrznych Takata. Co najgorsze dla japońskiej reputacji, prawdopodobnie wiedzieli o tym wszyscy inżynierowie od systemów bezpieczeństwa od wielu lat, ale nadal kupowano tańsze poduszki od Takaty.

  • strzykwa5

    Oceniono 4 razy 4

    Jeśli nawet w Japonii już oszukują w sprawie jakości to znaczy że świat całkowicie zszedł na psy.

  • xynat

    Oceniono 3 razy 3

    Oj tam oj tam. Troszkę mniej aluminium w aluminium. W Polsce magicy potrafią sfabrykować karoserię niemal z samej szpachli i tak to dobrze wygląda, że dają rade opchnąć klamora za cenę nowego auta.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 3 razy 3

    "Japońska agencja Kyodo cytuje wiceprezesa Kobe Steel, który powiedział, że pracownicy firmy czuli presję aby dotrzymać terminów produkcji narzucanych przez odbiorców. Powiedział też, że fałszerstwa danych o jakości aluminium nie były efektem nakazów kierownictwa spółki."

    Kowal zawinił, cygana powieszo...

  • rasta-mw

    Oceniono 3 razy 3

    alu do produkcji nakrętek do polskiej wódki mogło pochodzić od tej firmy, należy koniecznie odkręcić wszystkie butelki sprawdzić czy szkodliwe substance nie dostały się do trunku. Najłatwiej sprawdzić to organoleptycznie, powołując komisje śledczą w sejmowym cock-tail barze. Do pracy w takiej komisji sa już chętni posłowie z PiS oraz Kukiz'15 ( z wyłączeniem dwóch posłów, jeden absynent drugi na odtruciu)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX