Szef Banku Światowego ostrzega: Jesteśmy na kursie ku katastrofie. Roboty wkrótce zabiorą pracę milionom

Robert Kędzierski
Wiele czynności będą wykonywać roboty albo sztuczna inteligencja. A człowiek ustawicznie kształcony musi przynieść miękkie umiejętności, których nie ma żadna maszyna

Wiele czynności będą wykonywać roboty albo sztuczna inteligencja. A człowiek ustawicznie kształcony musi przynieść miękkie umiejętności, których nie ma żadna maszyna

Jim Yong Kim, szef Banku Światowego, apeluje, by inwestować w edukację i zdrowie. Zbliża się bowiem rewolucja, przez którą część osób straci pracę. To nie pierwsza taka opinia.
Jeśli twoje aspiracje są zbyt wielkie, ale nie masz ich jak zrealizować, może to prowadzić do konfliktów, przemocy i słabości. To katastrofa do której zmierzamy.

- tymi słowami Jim Yong Kim, szef Banku Światowego, ostrzegł na konferencji w Waszyngtonie przed zmianami na rynku pracy, które zachodzą na skutek automatyzacji

embed

W związku z tym nieodwracalnym i nieuniknionym procesem politycy, zdaniem Younga, powinni kłaść większy nacisk na inwestycje związane z edukacją i zdrowiem. Tylko odpowiednie inwestowanie w kapitał ludzki może zapobiec ewentualnym problemom związanym z rewolucją na rynku pracy. 

Niezależnie od tego, jak kiedyś będzie wyglądała  ekonomia, jednego możemy być dziś pewni. W przyszłości będziemy potrzebować ludzi, którzy potrafią się uczyć. Roboty zastąpią bowiem miliony mniej wykwalifikowanych robotników.

- stwierdził.

Nasz system może tego nie wytrzymać

Równie poważnie zabrzmiały słowa Christine'y Lagarde, szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Według niej światowa ekonomia musi dostosować się do zmian.

embed

Wzrost będzie zbyt słaby, pracy będzie za mało. Nasz system nie wytrzyma starzejącego się społeczeństwa. Nasze finanse będą niegotowe na przyszłe wstrząsy.

- ostrzega Lagarde.

"Oni" odbiorą nam pracę

Zarówno roboty, jak i sztuczna inteligencja, algorytmy, sztuczne umysły, będą wypychać ludzi z rynku pracy. Według World Economic Forum w ciągu 5 lat zatrudnienie może stracić nawet o 5 mln osób

Czytaj też: Rewolucja już się rozpoczęła i niewiele można zrobić. Roboty odbierają pracę. 

Zmiany zajdą też w Polsce. Według autorów raportu „Aktywni + Przyszłość Rynku Pracy” zrealizowanego na zlecenie serwisu Gumtree.pl w ciągu najbliższych 25 lat w Polsce zagrożonych automatyzacją będzie średnio 40 proc. miejsc pracy. Poza prostymi, powtarzalnymi pracami, automatyzacji i cyfryzacji ulegnie też spora grupa zawodów związanych z przetwarzaniem i obróbką danych, przede wszystkim finansowych.

Voelkel: W nowoczesnych firmach nie potrzebujemy ludzi, którzy nastawieni są na indywidualny cel [NEXT TIME]

Zobacz także
  • Praca w takich okolicznościach przyrody za 13 tys. zł? Brakuje chętnych Czeka praca za 13 tys zł. miesięcznie. Darmowe mieszkanie. Po raz pierwszy od 14 lat brakuje chętnych
  • robot Za 25 lat roboty przejmą w Polsce 40 proc. miejsc pracy. Kto nie wytrzyma ich konkurencji?
  • Britain Robots Roboty zabiorą nam pracę? Wizja rodem z filmów sci-fi staje się rzeczywistością [WHAT'S NEXT]
Komentarze (160)
Szef Banku Światowego dostrzegł ten problem. Automatyzacja może odbierać pracę
Zaloguj się
  • mjs05

    Oceniono 36 razy 32

    To wystarczy oskładkować roboty i problem polskiego systemu emerytalnego będzie rozwiązany.

  • menel13

    Oceniono 27 razy 23

    Wynika z tego że kryzys demograficzny to nie kryzys ale rozwiązanie problemu.

  • jezierskiadam

    Oceniono 14 razy 12

    Skoro nie ma żadnych technicznych problemów, żeby w 2050 roku wystarczyło żywności i energii dla wszystkich, to chyba można znaleźć takie rozwiązanie tego układu równań, żeby:
    1) każdy miał pieniądze na zakup podstawowych środków do przeżycia,
    2) ci, którzy będą chcieli pracować, bo jednak trochę roboty dla ludzi pozostanie, mieli pieniądze na luksusy w czasie świąt i urlopów.

    To jest tylko układ równań do rozwiązania. Łamigłówka matematyczna.
    I myli się ten, kto myśli, że przed nami nikt tego zadania nie rozwiązywał.
    Są trzy rozwiązania, które znamy na tyle dobrze, że:

    1) Możemy je przeanalizować.
    2) Prześledzić ich skutki w perspektywie kilkuset lat.
    3) Wybrać jedno z nich i zastosować, wprowadzając modyfikacje, które spowodują, że będzie bardziej efektywne.

    Znamy trzy cywilizacje, które znalazły się w sytuacji 3N (trzech nadmiarów). Nadmiaru żywności, energii i siły roboczej.
    Znamy rozwiązania, które zostały zastosowane w starożytnym Egipcie, starożytnych Chinach i starożytnym Rzymie.

    Skorzystajmy z tych doświadczeń i na ich podstawie wybierzmy odpowiednie dla nas rozwiązanie Problemu 3N (Trzech Nadmiarów).

  • single_malt

    Oceniono 8 razy 4

    pelne zautomatyzowanie sejmu i rzadu przyniosloby niesamowite osczednosci
    Tzreba tylko nauczyc roboty klamac

  • d1r3ct

    Oceniono 6 razy 4

    Różnica jest taka, że ludzie przechodzili z branży do branży czy dziedziny jednej gospodarki do drugiej. Teraz rewolucja toczy się cały czas, ale ona nie obejmie zasięgiem tak wielkiej grupy osób. I o ile proste (czasami męczące) prace fizyczne wymagały dosyć łatwego przestawienia się o tyle tutaj jest problem. Bo po 10 czy 20 latach pracy w miejscu X przejście do nowoczesnych branż, gdzie szczególnie kładzie się nacisk na wiedzę już zdobytą, na doświadczenie, praktyczne umiejętności w danej dziedzinie nie ma miejsca dla większości osób. Nie ma możliwości pójścia na kurs z urzędu pracy bo on nic nam nie da. Bo będziemy walczyć z rzeszą wyszkolonych studentów, z osobami z krótkim, ale praktycznym jednak doświadczeniem w danej branży, które przeważnie będą młodsze o 5-20 lat i będą mieć wiedzę, a często i pasję. Nie mówiąc nawet o najlepiej opłacanych specjalistach itp. osobach, po prostu dla większości osób może nie być żadnej realnej alternatywy na rynku.
    To jedna sprawa, a druga jest taka, że dzięki zmianom i postępowi technologicznemu mamy nie tylko poprzeczkę podniesioną w górę, ale także ilość miejsc pracy się kurczy. To nie jest przeniesienie 10 mln miejsc pracy z branży X do Y to jest zamiana 10 mln na np. 1 mln ;) Fabryka, która zatrudniała 3500 osób w nowej wersji może być równie wydajna, a nawet lepsza w wersji z 400 osobami! I to jest dopiero zmiana, a dodatkowo oznacza często dla właścicieli oszczędność nie tylko finansową, ale mniej problemów formalnych, prawnych itd.

  • blablick

    Oceniono 3 razy 3

    Elizium, czy jakoś tak.

  • kisssmyass

    Oceniono 5 razy 3

    Ech, to by było zbyt piękne. Inwestowanie w edukację podniosłoby poziom świadomości społecznej, co spowodowałoby w konsekwencji większą demokratyzację systemów politycznych, zanik instytucjonalnych religii, większą indywidualizację społeczeństw, etc. A przecież szefom globalnych korporacji i zautomatyzowanego rynku fabrycznego chodzi o coś przeciwnego. Żeby motłoch pozostał motłochem, a produkcja masowa żeby miała coraz większy popyt. Obawiam się że raczej dojdzie do okresu przejściowego w którym będzie się tworzyć jakieś globalne obozy pracy, ażeby ludzie harowali i nie mieli czasu na myślenie a cóż dopiero edukację. Zmiany klimatyczne też są na rękę monopolistycznym biznesom, bo dzięki zintensyfikowaniu różnych katastrof i klęsk żywiołowych, likwiduje się problem przeludnienia, redukuje się duże populacje do poziomu pierwotnego, gdzie ludzie muszą zajmować się egzystencjalnymi problemami a nie zwiększaniem świadomości, no i odbudowa infrastruktury daje okazję do robienia dużej kasy i daje pracę wdzięcznym prymitywnym prostaczkom, których ciągle można jakoś szczuć na siebie nawzajem (podkręcając problemy rasowe, etniczne itd.). Robotyzacja nawet jeśli ma przyszłość to na pewno nie jest na rękę elitom globalnego biznesu, i nie będzie zbyt szybko postępować dopóki nie wykoncypuje się systemu trzymającego masy w stanie prymitywnej świadomości podatnej na manipulacje masowej produkcji.

  • maszaikasza

    Oceniono 3 razy 3

    Jeszcze parę lat i Ci mniej wykwalifikowani będą emigrować w celach zarobkowych do krajów trzeciego świata :D

  • jezierskiadam

    Oceniono 3 razy 3

    Nie pytajcie tych, którzy zawsze byli zaskoczeni. Nie pytajcie tych, którzy nie spodziewali się upadku komuny. Nie pytajcie tych, których zaskoczył kryzys.

    Zapytajcie sami siebie: CZEGO WY BYŚCIE CHCIELI? Jakiego świata chcielibyście w roku 2050-tym?
    Zastanówcie się, co zależy od nas, a co należy do niezależnych okoliczności?
    I to nie jest pytanie o Polskę. Jakby nie była potężna, lub jakby nie była słaba, to w 2050-tym roku Polska będzie około 0,5% ludzkiego świata. Pół procenta Polaków pośród ludzi. A świat jeszcze bardziej się zmniejszy. Każdy kilometr będzie krótszy dla ludzi, towarów, informacji i rakiet międzykontynentalnych. Odległości się zmniejszą, a prędkości zwiększą. Tego procesu już nikt nie zatrzyma.

    Chcielibyście, żeby nie było III wojny Światowej?
    Jeśli tak się stanie, to w roku 2050 będzie żyło na świecie około 8 miliardów ludzi. Na to mamy już wpływ. Lepiej jest, gdy ludzi nie przybywa zbyt gwałtownie, ponieważ każda gwałtowna zmiana to dodatkowy problem.
    Ludzie 2050 roku będą starsi. Nie unikniemy tego.
    Już dziś. Wykorzystanie aktualnych możliwości medycyny gwarantuje w 2050 średnią długowieczność na poziomie 95 lat. Tych starych będzie procentowo więcej niż dziś i NIE BĘDĄ ZDROWSI NIŻ DZIŚ. Ludzie starzy z reguły przed śmiercią są chorzy.

    Czy starczy dla wszystkich żywności? Nie ma żadnych problemów. Wystarczy.

    Czy starczy energii na podstawowe potrzeby? Też wystarczy. Już dziś. W tej dziedzinie jest tyle nowych, niewykorzystanych wynalazków, zablokowanych przez pazerne koncerny, że gdyby je wdrożyć, przestalibyśmy rozmawiać o zagrożeniu energetycznym.
    To dlaczego w 2050 roku emeryci mają nie otrzymywać emerytur? Dlaczego młodzi mają nie mieć żadnych dochodów z powodu powszechnego bezrobocia?

    Co to właściwie ma być z tym bezrobociem? W kółko straszą, jaka to będzie plaga.
    No tak. Zniknie wiele z tych zajęć, które wykonują ludzie. Już dziś są prototypy automatów, które mogą zrobić to lepiej.

    No to co zrobić?
    1) Czy trzeba niszczyć maszyny, żeby ludzie mieli pracę?
    To już było. Liberalizm zwykły doprowadził w XIX wieku do powstania wielkiego ruchu społecznego. Ruchu Niszczycieli Maszyn.
    2) Czy neoliberalizm, ta idiotyczna powtórka z rozrywki, zorganizowana przez nieuków, którzy nie zapoznali się z historią, też ma do tego doprowadzić?
    3) Czy jak to nie wyjdzie, zorganizujemy wojnę światową, żeby pozbyć się nadmiaru siły roboczej i nakręcić koniunkturę produkując broń, a następnie odbudowując zniszczenia?
    Po to, żeby obudzić się z ręką w nocniku, w takim samym kryzysie jak ten z lat 30-stych XX wieku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje