Gazeta.pl Next >  Biznes >  Skandal się rozlewa, już nie tylko samochody. Fałszywie oznaczone produkty od Kobe mogły znaleźć się w samolotach

Skandal się rozlewa, już nie tylko samochody. Fałszywie oznaczone produkty od Kobe mogły znaleźć się w samolotach

A A A

Boeing wykorzystywał produkty firmy Kobe Steel, w tym te ze sfałszowanymi certyfikatami jakości - donosi Reuters, powołując się anonimowe źródło. To kolejna odsłona skandalu związanego z oszustwami w japońskiej firmie. Dotknąć miał on aż 270 jej klientów.

Toyota, Honda, Subaru, Mazda, Mitsubishi, Ford, General Motors, Daimler, a także Airbus i Boeing - to tylko część z firm, które miały kupić od Kobe Steel produkty, których certyfikaty zostały sfałszowane. Najpierw, na początku tego tygodnia, pojawiły się informacje, że problem dotyczy głównie japońskich producentów aut. Chodziło dokładnie o dane dotyczące trwałości i wytrzymałości aluminium wykorzystywanego przy produkcji na przykład masek i drzwi samochodów.

Czytaj więcej na ten temat: Znów wielka afera motoryzacyjna. Toyota, Honda, Mazda, Subaru - wszyscy oszukani przez dostawcę aluminium

Teraz, jak donoszą media, okazuje się, że firm jest znacznie więcej, i to na całym świecie. Do producentów samochodów dołączyli najwięksi producenci samolotów. Japońska prasa donosi o Airbusie. Reuters z kolei, powołując się na dobrze poinformowane źródło, pisze o Boeingu. Ten największy wytwórca samolotów pasażerskich na świecie ma właśnie sprawdzać, które z komponentów samolotów pochodziły od firmy Kobe. Źródło Reutersa podkreśla jednak, że jak na razie nie ma mowy o zagrożeniu bezpieczeństwa. Boeing może być jednak zmuszony do wymiany tych elementów w swoich maszynach, co oznacza znaczne koszty - po odszkodowanie zwróci się do Kobe.

Skandal rozlewa się na kolejne firmy, a także na kolejne części biznesu Japończyków. Kobe przyznało się dziś, że także jego biznes stalowy fałszywie oznaczał produkty. Według gazety Nikkei, to oszustwo dotyczyło certyfikatów jakości dla stalowych drutów, stosowanych w silnikach samochodów i do wzmacniania opon. Choć Kobe od razu zapewniło, że klienci nie donoszą o zagrożeniu bezpieczeństwa, to i tak akcje spółki dziś po raz kolejny zanurkowały na japońskiej giełdzie, tracąc prawie 9 proc. Od wybuchu skandalu , w ciągu tygodnia, straciły już 40 proc.

Notowania spółki Kobe Steel - wykres tygodniowy (zmiana procentowa dotyczy jednej sesji, z 13.10)Notowania spółki Kobe Steel - wykres tygodniowy (zmiana procentowa dotyczy jednej sesji, z 13.10) źródło: investing.com

Dziś także firma podała, że dostarczyła materiały ze sfałszowanymi certyfikatami do około 270 firm.

Japoński rząd zażądał od Kobe Steel raportu dotyczącego kwestii bezpieczeństwa. Afera to także potężny cios wizerunkowy w firmę, ale i w ogólne postrzeganie Japonii jako państwa, gdzie powstają produkty przemysłowe wysokiej jakości. Sytuacji nie poprawia fakt, że wśród odbiorców Kobe były japońskie elektrownie jądrowe, a także operatorzy superszybkich pociągów, dumy kraju. Jeden z nich już zapowiedział, że będzie żądać odszkodowania, Kobe może czekać wiele kolejnych takich żądań.

+++

Co łączy iPoda z filmem "2001: Odyseja Kosmiczna"?

Polecamy
Komentarze (25)
Skandal się rozlewa, już nie tylko samochody. Fałszywie oznaczone produkty od Kobe mogły znaleźć się w samolotach
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane