Gazeta.pl Next >  Biznes >  Czeski oligarcha prawdopodobnie zostanie premierem. Przypomina Trumpa lub Berlusconiego

Czeski oligarcha prawdopodobnie zostanie premierem. Przypomina Trumpa lub Berlusconiego

A A A
Andrej Babisz

Andrej Babisz

W piątek rozpoczęły się dwudniowe wybory parlamentarne w Czechach. Największe szanse na wygraną ma Akcja Niezadowolonych Obywateli (ANO) założona przez Andreja Babisza, czeskiego oligarchę i niedawnego ministra finansów.

Według najnowszych sondaży, najwięcej głosów w wyborach do czeskiej Izby Poselskiej zgarnie ANO - 26-31 proc. O drugie miejsce będą bić się rządzący socjaldemokraci (CSSD) z komunistami (KSCM) - obydwa ugrupowania mają poparcie na poziomie od 11 do 14 proc. Do parlamentu wejdą jeszcze być może nacjonaliści z SPD i demokraci z ODS - ci ostatni mogą zaskoczyć dwucyfrowym wynikiem. Jeżeli te sondaże się spełnią, to wielkim rozgrywającym w czeskiej polityce zostanie twórca ANO Andrej Babisz.

Część Polaków tego czeskiego polityka i biznesmena dobrze już kojarzy. Kilka lat temu w czeskiej telewizji Babisz powiedział: "Nie jem tych waszych polskich g...n", kiedy próbowano go poczęstować polską kiełbasą. Toczył też wieloletni bój sądowy z Orlenem, domagając się 20 mld koron czeskich odszkodowania, czyli około 2,9 mld złotych. Poszło o niewywiązanie się przez polski koncern ze zobowiązania sprzedaży spółce Babisza części chemicznej Unipetrolu, którego Orlen przejął w 2005 roku. Kim więc jest człowiek, o którym mówi się, że jest czeską wersją Donalda Trumpa?

Czytaj więcej: Czeski bank centralny podnosi stopy procentowe. Pierwsza taka decyzja od lat w Unii Europejskiej.

Czeski miliarder

Andrej Babisz jest drugim najbogatszym Czechem. Według "Forbesa" jego majątek wart jest ponad 3 mld dol., co daje mu miejsce w piątej setce najbogatszych ludzi świata. Kontrolowany przez niego holding Agrofert jest konglomeratem ponad 250 firm, działających głównie w branży chemicznej i rolno-spożywczej w Czechach i sąsiednich krajach.

Agrofert działa również w Polsce na rynku rolnym, prowadząc skup i sprzedaż płodów rolnych, nawozów oraz chemii rolniczej. W 2015 roku jedna ze spółek Babisza kupiła ponadto Good Food - wielkopolskiego producenta wafli, a latem "Puls Biznesu" napisał o tym, że czeski biznesmen rozważa przejęcie Petrochemii-Blachownia z Kędzierzyna-Koźla, która zajmuje się głównie przerobem benzolu koksowniczego, produkcją benzenu i toluenu oraz innych chemikaliów.

O ile jednak Trump zaczynał korzystając z pieniędzy zarobionych w rodzinie przez poprzedników, to Babisz zbudował wielki majątek, podobnie jak wielu innych oligarchów z Europy Wschodniej. Pracę rozpoczął w latach 80., a więc jeszcze przed kapitalistycznym przełomem w Europie Wschodniej, w działającej na rynku chemicznym centrali handlu zagranicznego Petrimex. Przebywał m.in. w Maroku, gdzie ponoć współpracował z tajnymi komunistycznymi służbami - sąd go później uniewinnił, orzekając, że był nieświadomym współpracownikiem. Po powrocie do kraju, na początku lat 90. włączył się bardzo aktywnie w procesy prywatyzacyjne. W 1994 r. założył koncern Agrofert i zaczął skupować komunistyczne firmy, często znajdujące się w trudnej sytuacji ekonomicznej.

W 2012 roku Andrej Babisz rozpoczął karierę polityczną - zarejestrował partię o nazwie ANO 2011, głoszącą hasła walki z korupcją i uzdrowienia systemu politycznego i niemal równocześnie nabył grupę mediową MAFRA, wydającą m.in. jeden z największych czeskich dzienników "Mladá fronta Dnes". Potem w skład tej największej czeskiej grupy medialnej weszły także "Lidové noviny" - inny ważny czeski dziennik. Swoją aktywnością na rynku mediowym i równocześnie prowadzeniem działalności politycznej Babisz przypomina Silvia Berlusconiego, byłego premiera Włoch i właściciela imperium medialnego.

Czytaj więcej: Nie jesteśmy już zieloną wyspą. 5 krajów regionu rozwija się już szybciej od Polski.

Krytyka od lat i wspaniałe wesele

Zarówno działalność gospodarcza, jak i polityczna Babisza jest od lat mocno krytykowana w Czechach przez konkurujących z nim polityków i niezależne od niego media. Dwa tygodnie temu prokuratura postawiła przywódcy ANO poważne zarzuty. Według niej Babisz wyłudził 10 lat temu 1,9 mln euro unijnych funduszy z programu wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw. Pieniądze otrzymał ośrodek konferencyjno-wypoczynkowy Farma Bocianie Gniazdo, który najpierw należał do imperium Babisza. Potem został sprzedany dwóm anonimowym biznesmenom, a gdy otrzymał unijną dotację i ją wykorzystał, został kilka lat później okupiony przez miliardera.

Szefa AKN i byłego szefa czeskiego resortu finansów (Babisz odszedł z rządu w maju tego roku) podejrzewa się również o nieczyste operacje finansowe przeprowadzone w 2012 r. Wtedy za 1,5 mld koron (ok. ćwierć miliarda złotych) kupił specjalne obligacje wyemitowane przez Agrofert. Dzięki temu ponoć uniknął opodatkowania dywidendy, na czym zaoszczędził ok. 90 mln koron.

Latem w Czechach wybuchł kolejny skandal - do internetu wyciekły nagrania, w których Babisz instruuje dziennikarza gazety "Mlada Fronta Dnes", kiedy ten ma opublikować kompromitujące socjaldemokratów materiały. Jednak i ta afera - jak pokazują najnowsze sondaże - w niewielkim tylko stopniu mu zaszkodziła. Andrej Babisz wydaje się niezatapialny.

Z tą ostatnią aferą poradził sobie zresztą w mistrzowski sposób. W środku wakacji wziął ślub ze swoją wieloletnią partnerką Moniką. Czeskie media żyły tym, kto był na weselu, jak była ubrana panna młoda i jak wyglądał pocałunek nowożeńców. Kto by tam przy tym pamiętał o jakiś aferach.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”

Polecamy
    • iPhone 8 i iPhone 8 Plus Apple ma problem, musi ograniczyć produkcję iPhone'a 8. Klienci nie chcą go kupować
    • Premier Hiszpanii Mariano Rajoy (z lewej) i premier Katalonii Carles Puigdemont. Rośnie napięcie w Hiszpanii. Paniki nie ma, ale rynki zaniepokojone
Komentarze (142)
Czeski oligarcha prawdopodobnie zostanie premierem. Przypomina Trumpa lub Berlusconiego
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane