Rewolucja emerytalna według Morawieckiego. Tak ma wyglądać "największy rządowy program po 500 plus"

Składkę w wysokości min. 2 proc. po stronie pracownika i 1,5 proc. po stronie pracodawcy ma zakładać ustawa o pracowniczych planach kapitałowych. PPK mogłyby ruszyć od 2019 r. Jednak nadal pozostaje sporo niewiadomych, a pracodawcy już się niecierpliwią.

Opracowaniem projektu ustawy o PPK zajmą się resorty rozwoju i finansów. Właśnie trafił do rządowego wykazu prac legislacyjnych. Na razie nie podano, kiedy dokument trafi pod obrady Rady Ministrów. Wiemy natomiast, jakie rozwiązania mają się w nim znaleźć. W większości to potwierdzenie pomysłów sprzed ponad roku, ale są też nowinki.

Choć oszczędzanie w Pracowniczych Planach Kapitałowych, jako części III filara emerytalnego, ma być dobrowolne, to każda firma (każdy „zatrudniający”) ma mieć obowiązek tworzenia powszechnych PPK dla wszystkich pracowników (prawdopodobnie nie tylko zatrudnionych na umowy o pracę). Ustawa zobowiąże pracodawców do zawierania w imieniu pracowników i na ich rzecz umów o prowadzenie Powszechnych Planów Kapitałowych. Wyjątek będą stanowić pracownicy po 55. roku życia - oni nie będą do PPK "wciągani" automatycznie,

- Projekt dedykowany jest 11,4 mln osób, które pracują i odprowadzają składki na ubezpieczenie społeczne. Jeżeli założymy, że 75 proc. zdecyduje się zostać, to daje to ponad 8 mln Polaków, którzy zaczną w sposób regularny oszczędzać - mówi dla PAP Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Jak wskazywał Mateusz Morawiecki w zeszłym roku, prezentując "Program Budowy Kapitału", w przypadku mikroprzedsiębiorstw (do 19 pracowników) PPK mogą przyjmować formę Indywidualnych Planów Kapitałowych. To, jak miałby wyglądać ten twór, nie zostało jednak w żaden sposób wyjaśnione.

Na czym ma polegać więc „dobrowolność” oszczędzania w PPK, skoro każdy pracownik ma mieć założony taki plan? Otóż przewidziano możliwość zawieszenia składek, ale także jeśli to pracownik wykaże inicjatywę. Na tym etapie w wykazie prac legislacyjnych nie ma mowy o żadnych terminach na rezygnację z oszczędzania w PPK, ale jak wynika z „Programu Budowy Kapitału”, złożenie takie oświadczenia przez pracownika mogłoby być możliwe tylko w terminie 3 miesięcy od utworzenia PPK. 

Środki w PPK mają być inwestowane w fundusze oferowane przez Polski Fundusz Rozwoju. To instytucja, której zadaniem jest m.in. wspieranie inwestycji rządowych. Zatem za zastosowaniem zabiegu z utrudnieniem rezygnacji z PPK może stać też chęć „maksymalizacji” wpływów ze składek od pracodawców i pracowników. A gra toczy się o niemałe pieniądze, rzędu 15-20 mld zł rocznie.

Za zarządzanie środkami w Pracowniczych Planach Kapitałowych instytucje finansowe nie będą mogły pobierać opłat wyższych niż 0,6 proc. wartości aktywów netto.

Wpłaty na PPK mają być dokonywane solidarnie przez pracodawców i pracowników. Minimalny poziom składek ma wynosić 2 proc. do strony osoby zatrudnionej i 1,5 proc. po stronie zatrudniającego. Jeśli pracownik czy pracodawca zechce, składka może być wyższa - według dotychczasowych zamysłów o 2 pp. od pracownika i 2,5 pp. od pracodawcy. 

składki na PPKskładki na PPK źródło: Ministerstwo Finansów

Pracownicze Plany Kapitałowe mają być współfinansowane ze strony państwa m.in. poprzez zwolnienia pracodawcy z regulowania składek na ubezpieczenia społeczne czy dopłaty do programu. Mowa była m.in. o „składce powitalnej” 250 zł oraz corocznych dopłatach 240 zł, oraz dofinansowaniu 0,5 proc. z Funduszu Pracy. Właśnie o tej dopłacie z Funduszu Pracy, którym zarządza minister pracy, mówiło się w kontekście kości niezgody między Morawieckim a szefową resortu pracy Elżbietą Rafalską.

W 2019 r., licząc z opłatą powitalną, koszt dla budżetu wyniesie 1,1 mld zł, a w kolejnych latach, licząc od roku 2020, będzie to obciążenie rzędu 2,5-3 mld zł rocznie - poinformował Borys.

Nie tylko na emeryturę

Zasadniczo Pracownicze Plany Kapitałowe mają służyć do oszczędzania na emeryturę, choć zasady wypłaty środków po osiągnięciu uprawnień emerytalnych mają zostać dopiero ustalone. Mówi się o wypłacie w ratach, i jednorazowej wypłacie większej sumy (do 25 proc. kapitału).

Będzie jednak także możliwość wcześniejszej wypłaty części środków z PPK, do 25 proc. (to nowość, rok temu była mowa o 15 proc.), „w związku z trwałą niezdolnością do pracy lub poważnym zachorowaniem”.

Jednorazowo będzie można też pieniądze w PPK przeznaczyć na sfinansowanie wkładu własnego przy zakupie mieszkania, ale, co ciekawe, w tym przypadku będzie obowiązek zwrotu tych pieniędzy. Spłata (bez żadnych odsetek) wykorzystanej kwoty ma być rozłożona na 10 lat, i zaczynać się po okresie 5-letniej karencji, licząc od daty wypłaty środków z PPK.

Dramatycznie mało konkretów

Niestety, nadal Pracownicze Plany Kapitałowe w kwestii szczegółów to więcej pytań niż odpowiedzi. Zgodnie z ostatnimi zapewnieniami wicepremiera Mateusza Morawieckiego oraz prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju Pawła Borysa, PPK miałyby startować stopniowo, w firmach zatrudniających powyżej 250 osób miałyby ruszyć od początku 2019 r. Najpóźniej - w połowie 2020 r. - obowiązek otwierania zatrdunionym PPK zostałby nałożony na małe firmy oraz jednostki sektora finansów publicznych. Czy te terminy są realne? Zobaczymy, rok temu była mowa o starcie od początku 2018 r., i ten pomysł spełzł na niczym.

Wielki poślizg szykuje się też w przypadku innej emerytalnej rewolucji planowanej przez Morawieckiego, czyli likwidacji OFE. Termin ich uśmiercenia był kilkukrotnie przekładany, ostatnio spekuluje się, że Otwarte Fundusze Emerytalne mogą przetrwać nawet do wyborów w 2019 r.

Pracodawcy już się boją?

Jak informował w październiku portal kadry.infor.pl, niejasność planów Morawieckiego co do PPK oraz zamysł, aby ich zakładanie (i dorzucanie się) przez firmy było obowiązkowe, budzi coraz więcej wątpliwości pracodawców.

- Coraz częściej pojawiają się zapytania o utworzenie pracowniczych programów emerytalnych. Jest duże zainteresowanie PPE i wiele firm twierdzi, że lepiej stworzyć taki program na znanych warunkach niż czekać na PPK. Wszystko wskazuje na to, że jeśli pracodawca będzie prowadził PPE ze składką co najmniej 3,5 proc. wynagrodzenia pracownika, to zwolni go to z obowiązku tworzenia PPK - mówiła agencji informacyjnej Newseria Biznes Agnieszka Łukawska z Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Esaliens.

Wzmożone zainteresowanie PPE sygnalizuje też Komisja Nadzoru Finansowego. Jak informuje "Rzeczpospolita", w 2017 r. już 49 pracodawców założyło pracowniczy program emerytalny - to ponad dwa razy więcej niż w całym 2016 r. A ta liczba będzie jeszcze rosnąć.  - Mamy teraz 20 wniosków o rejestrację PPE, z czego aż 12 wpłynęło w październiku - mówił „Rzeczpospolitej" Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Na koniec 2016 r. Pracownicze Programy Emerytalne prowadziło 1066 firm, liczba czynnych uczestników PPE wynosiła 330,2 tys. osób (czynnych - czyli pracodawca odprowadzał na ich rzecz składki podstawowe).

***

Rafał Agnieszczak: Ktoś, kto zawsze jedzie po bandzie, nie wygra w biznesie [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (91)
Tak mają wyglądać Pracownicze Plany Kapitałowe. 2 proc. naszej wypłaty na emerytury, do tego 1,5 proc. od pracodawcy
Zaloguj się
  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 29 razy 17

    "2 proc. do strony osoby zatrudnionej i 1,5 proc. po stronie zatrudniającego."
    brednie. nie ma czegoś takiego jak "strona zatrudniającego"
    to ZAWSZE są pieniądze zatrudnionego.
    pracodawcę nei obchodzi, czy zapłaci to on, czy pracownik. jeżeli ma na pracownika - załóżmy 5000, to żeby zapłacić te 1,5% ze swojej strony, o tyle mu obniży wypłatę.

  • jaceq

    Oceniono 12 razy 10

    Tyle samo wart, co jego tatuńcio Kornel.

  • hateuall

    Oceniono 10 razy 10

    A za kilka lat przyjdą kolejni, którzy to zabiorą bo coś-tam.

    Ile razy można dawać się robić w uja?

  • aagaj

    Oceniono 12 razy 10

    kraść. kraść, kraść , wspaniałe rządy !!!

  • cezar85

    Oceniono 9 razy 9

    Wy nam 500

    A ja wam + na drogę

  • rozterka47

    Oceniono 9 razy 9

    znowu trochę malutkich firm upadnie , część zwolni swojego 1 czy 2 pracowników

  • niezapominajka03

    Oceniono 8 razy 8

    Pamiętam reklamy jak to emerytom będzie się świetnie żyło po powstaniu OFE. Z tych obietnic nic nie zostało, jedno wielkie nic. I tak samo będzie z tymi mżonkami pisowców. To po prostu wyciaganie pieniędzy a za parę lat okaże się, że tych pieniędzy nie ma albo są tylko bardzo okrojone. Nie wierzę już w żadne tego typu super programy..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX