S&P ogłasza częściową niewypłacalność Wenezueli. Wystarczyło niespłacone na czas 200 mln dol. Dług kraju sięga 140 mld dol.

Robert Kędzierski
Nicolas Maduro, prezydent Wenezueli

Nicolas Maduro, prezydent Wenezueli (Fot: Flickr/Jeso Carneiro/CC BY-NC 2.0)

Agencja Standard & Poor's poinformowała o zmianie ratingu długu Wenezueli do poziomu SD, co oznacza częściową niewypłacalność.

Wenezuela nie spłaciła w terminie 200 mln dol. długu i w związku z tym Agencja Standard & Poor's obniżyła ranting długo kraju to poziomu SD - selective default, czyli "częściowa niewypłacalność". Podobną ocenę ratingową kraj otrzymał też od agencji Moody's. 

Jednocześnie S&P podkreśla, że istnieje spore ryzyko, iż Wenezuela w najbliższej przyszłości znów nie odda pieniędzy swoim wierzycielom. Według BBC dług zewnętrzny kraju, wliczając w to kredyty udzielone przez Chiny i Rosję, sięga aż 140 mld dol. Pierwszy z krajów pożyczył ekipie Nicolasa Maduro 28, drugi 8 mld dol. 

Agencja ostrzega też, że całkowita niewypłacalność kraju jest coraz bardziej realna. Prezydent Wenezueli Nicolás Maduro twierdzi, że rozmowy w sprawie restrukturyzacji długu z niektórymi wierzycielami już trwają i postępują. Inne źródła donoszą jednak o fiasku ostatniej tury negocjacji.

Najlepiej to, jak postrzegane są szanse Wenezueli, widać na poniższym wykresie. To notowania CDS-ów - czyli papierów pokazujących koszt ubezpieczenia długu. Ich notowania gwałtownie podskoczyły - co oznacza, że mocno wzrosło ryzyko niewypłacalności kraju.

Gospodarka niegdyś najbogatszego kraju Ameryki Południowej, jest czwarty rok w recesji i nadal się kurczy. W tym roku PKB ma spaść o 12 proc., w przyszłym o 6 proc. Od kilku lat ceny podstawowych produktów galopują, gwałtownie drożeje żywność, leki i środki higieniczne. W efekcie, inflacja w tym roku ma przekroczyć 650 procent, a w przyszłym ma sięgnąć, według prognoz, astronomicznych 2350 procent. 

Czytaj więcej na ten temat: "Nigdy nie zbankrutujemy!" Tak mówi dyktator kraju w głębokiej recesji, w którym inflacja ma przekroczyć 2300 proc.

Telegraph cytuje Ricardo Hausmann, eksperta finansowego z Harvardu, który twierdzi, że w Wenezueli nie ma szansy na zmianę w najbliższym czasie. 

Nie ma żadnego ekonomicznego planu. Produkcja ropy naftowej gwałtownie spada, a kraj nie ma za bardzo możliwości jej eksportu. [...]. Przed posiadaczami obligacji Wenezueli nie ma żadnej przyszłości.

- twierdzi Hausmann

Casey Reckman, ekspert również nie ma wątpliwości co do powagi sytuacji - przypomina, że Argentyna potrzebowała na restrukturyzację długu 15 lat. Eksperci coraz częściej mówią też, że Wenezuelę należy uznać za bankruta, a oficjalne ogłoszenie tego faktu jest tylko kwestią czasu. Część analityków przypomina też, że Wenezuela nie ma szansy być "drugą Grecją". Rządowi w Atenach pomógł Międzynarodowy Fundusz Walutowy, ale Wenezuela wypowiedziała mu porozumienia w roku 2007. 

***

Magazyn Porażka: Media kreują wyspy szczęśliwości, które dla wielu są po prostu nieosiągalne [NEXT TIME]

Zobacz także
  • Nicolas Maduro, prezydent Wenezueli "Nigdy nie zbankrutujemy!" Tak mówi dyktator kraju w głębokiej recesji, w którym inflacja ma przekroczyć 2300 proc.
  • 06.08.2017 , Valencia , Wenezuela . Protesty przed bazą wojskową Paramacay . Wenezuela bankrutuje. Jest już oficjalna zapowiedź ich dyktatora
  • Korea Północna Jak to się dzieje, że Korea Północna nie bankrutuje? Odpowiedź jest banalnie prosta
Komentarze (70)
S&P ogłasza częściową niewypłacalność Wenezueli. Wystarczyło niespłacone na czas 200 mln dol. Dług kraju sięga 140 mld dol
Zaloguj się
  • xynat

    Oceniono 20 razy 10

    A mnie co innego ciekawi. Wenezuela już kiedyś ogłosiła bankructwo będące pochodną złych rządów tępych dyktatorów. Dyktatorzy mają zwyczaj zatrudniania na wysokich i ważnych stanowiskach tzw. "swoich" zamiast wykształconych, kompetentnych. Zresztą widać to obecnie w Polsce, babcia klozetowa zostaje prezesem spółki tylko dlatego że kiedyś podtarła tyłek komuś ważnemu z kaczej partii. Ale wracając do Wenezueli. Nic w rządach tego kraju się nie zmieniło, nadal rządzi ta sama dyktatura a jednak znaleźli się kolejni frajerzy, którzy pożyczyli Wenezueli kolejne miliardy. Oczywiście są to gó...e Rosja i Chiny czyli kraje, które bardzo chętnie finansują wszelkie dyktatury na świecie. Dla przykładu - czy Łukaszenka utrzymał by się tyle lat u władzy bez poparcia Putina? Jakoś mi nie żal tych "inwestorów", którzy teraz z powodu niewypłacalności Wenezueli stracą kupę kasy. Żal mi tylko tych zwykłych Wenezuelczyków, których nie czeka w najbliższych latach nic dobrego. Stracone pokolenie i oby tylko jedno.

  • mjg06

    Oceniono 13 razy 9

    Zobacz polski suwerenie co się dzieje jak bezdurny motłoch daje władzę bolszewikom!

  • kataryniarski

    Oceniono 13 razy 5

    Ciekawe kiedy Warszawa będzie drugim Caracas? Jeszcze w tej kadencji pisuarom się to uda, czy będą potrzebowali dwóch???

  • misiaczek1281

    Oceniono 4 razy 4

    gdyby sprzedawali benzynę za 4,88 zł jak w Polsce zamiast sprzedawać 170 litrów za dolara to by nie zbankrutowali

  • damian_2015

    Oceniono 6 razy 4

    "Od początków czasów historycznych (…) na świecie istnieją trzy warstwy ludzi: górna, średnia i dolna. (…) Cele poszczególnych warstw są absolutnie nie do pogodzenia. Celem górnej jest utrzymanie swojej pozycji, średniej – zamiana miejsc z górną. Celem dolnej, jeśli akurat go ma – gdyż na ogół jej przedstawiciele są zbyt ogłupieni ciężką pracą fizyczną, aby myśleć o czymkolwiek poza żmudną codziennością – jest znieść przywileje i stworzyć społeczeństwo, w którym wszyscy będą równi. Na przestrzeni dziejów wciąż toczą się boje, w ogólnych zarysach przebiegają identycznie. Przez długie okresy górna warstwa pewnie dzierży władzę, lecz prędzej czy później następuje moment, kiedy traci wiarę we własne siły, albo w swoje umiejętności sprawnego rządzenia; czasami dzieje się to równocześnie. Wówczas obala ją warstwa średnia, która angażuje warstwę dolną wmawiając jej, iż walczy o wolność i sprawiedliwość. Zaledwie osiąga cel, spycha warstwę dolną na dawną, podrzędną pozycję, a sama przeistacza się w górną. Po pewnym czasie z jednej lub z obu tych warstw wykuwa się nowa warstwa średnia i bój zaczyna się od nowa. Z trzech warstw tylko dolnej nigdy nie udaje się choćby na krótko zrealizować upragnionych celów."

    Rok 1984

  • polonests

    Oceniono 3 razy 3

    Niech podziękują towarzyszom Chavezowi i Maduro. Komuszki roz.... kraj całkowicie. Rewolucja boliwariańska.

  • 20portal

    Oceniono 2 razy 2

    A dług Polski przekroczył bilion.
    Grunt to dobre samopoczucie.
    Aby nie było wątpliwości, to ten dług zaciągały WSZYSTKIE kolejne rządy po 1989 roku.
    Żyjemy na kredyt (konsumujemy też) i wszystko to wkrótce porządnie pierdyknie.
    Przykład Wenezueli jak najbardziej aktualny wobec Polski.

  • wiktor_jerofiejew

    Oceniono 2 razy 2

    Tak sie koncza mrzonki o potedze ,
    SSocjalistyczni idioci mysleli ze beda juz zawsze doic USA i ze juz zawsze beda od Wenezueli kupowac rope a tym czasem USA stal sie najwiekszym producentem ropy i gazu na swiecie ...
    Mysle ze i tak Amerykanie mieli wiele cierpliwosci by utrzymywac 'gada " na swoim ciele i pozwalac sie nadal obrazac i wykorzystywac ... No i skonczylo sie ...LOL
    Chavez i kieroca autobusu nie odrobili lekcji , byl, juz niejaki Noriega z Panamy ktory sie wygrazal i wali macheta o pulpit , a dzos po odsiadce za handel narkotykami dogorywa we francuskim wiezieniu za inne przestepstwa ...LOL

    USA winowajca spadku cen ropy od lata 2014

    USA zdominowali ropę i gaz po historycznym boomie z łupków, mówi IEA

    Ceny ropy zatrzymają się w przedziale 50-70 USD do 2040 roku

    Stany Zjednoczone są na dobrej drodze, aby stać się liderem w produkcji ropy i gazu do 2025 r., Wzmocnionym przez bezprecedensowy boom w oleju łupkowym, który, jak się oczekuje, nadal będzie obciążał ceny ropy w najbliższym czasie - podała we wtorek Międzynarodowa Agencja Energii.

    "Niezwykła zdolność do efektywnego wykorzystania nowych zasobów obniża łączną produkcję ropy i gazu w Stanach Zjednoczonych do poziomu 50% wyższego niż jakikolwiek inny kraj w historii; już teraz jest eksporterem netto gazu, USA pod koniec lat 20-tych staje się eksporterem netto ropy "- prognozę MAE w swoim raporcie.

    Gwałtowny wzrost wydobycia łupków w USA został w znacznej mierze wyodrębniony jako winowajca spadku cen ropy naftowej od lata 2014 r. Ropa naftowa CLZ7, -1.96% spadła z ponad 100 USD za baryłkę do zaledwie 20 dolarów, ale teraz odzyskał nieco do 56,64 za baryłkę. Olej Brent LCOF8, -2,25% również handlował powyżej 100 USD w 2014 roku, po czym spadł do około 27 USD w lutym 2016 roku. Brent sprzedał we wtorek około 63 USD.

    W odpowiedzi na załamanie się cen, organizacja krajów eksportujących ropę naftową oraz grupa członków niekontrolujących kartel pod dowództwem Rosji zgodziły się ograniczyć produkcję do końca marca 2018 r.

    A umowa ma być szeroko przedłużona

    "Jeszcze większa przewaga amerykańskiej ropy (łupek ilasty) i szybsze przejście na samochody elektryczne pozwoliłyby na utrzymanie niższych cen ropy".

    Jednak Stany Zjednoczone nie są częścią paktu wyjściowego i mogły skorzystać z ostatniego wzrostu cen bez konieczności ograniczania produkcji. Amerykańska administracja ds. Informacji w zakresie energii poinformowała w ubiegłym tygodniu, że całkowita produkcja ropy w USA - w tym poza łupkami - ma wynieść średnio 9,2 miliona baryłek dziennie w 2017 roku i 9,9 miliona baryłek dziennie w 2018 roku. Byłaby to najwyższa roczna produkcja w USA w historii, biorąc pod uwagę poprzedni rekord 9,6 miliona ustanowiony w 1970 roku
    IEA stwierdziła w swoim rocznym raporcie, że rosnąca produkcja zarówno ropy, jak i gazu łupkowego w USA jest jedną z czterech dużych zmian w globalnym systemie energetycznym, które mogą powstrzymać wzrost cen.

    "Jeszcze większa przewaga amerykańskiej ropy (łupek ilasty) i szybsze przejście na samochody elektryczne pozwoliłyby na utrzymanie jeszcze niższych cen ropy", podała agencja, prognozując, że ceny ropy utrzymają się w przedziale od 50 do 70 USD za baryłkę do 2040 roku.

    "Ponieważ Stany Zjednoczone odpowiadają za 80% wzrostu światowego zaopatrzenia w ropę do 2025 r. I utrzymują krótkoterminową presję na obniżkę cen, konsumenci na całym świecie nie są jeszcze gotowi na pożegnanie z erą ropy naftowej" - dodał.
    Prognozuje się, że wzrost popytu utrzyma się na wysokim poziomie do połowy 2020 r., Ale później znacznie się obniży dzięki połączeniu większej wydajności i samochodów elektrycznych

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje