Gazeta.pl Next >  Biznes >  Prezes Glapiński nie boi się inflacji. Ale w RPP chyba nie wszyscy tak myślą

Prezes Glapiński nie boi się inflacji. Ale w RPP chyba nie wszyscy tak myślą

A A A
Minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki i prezes NBP prof. Adam Glapiński podczas konferencji Narodowego Banku Polskiego, Warszawa 14.10.2016

Minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki i prezes NBP prof. Adam Glapiński podczas konferencji Narodowego Banku Polskiego, Warszawa 14.10.2016

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła we wtorek wysokości stóp procentowych. Prezes NBP oczekuje, że nie zmienią się do końca przyszłego roku. Część analityków wątpi w te słowa.

Podobnie jak miesiąc temu Rada nie wystraszyła się inflacji. Ta wg ostatnich danych GUS z listopada wynosi 2,5 proc., trafia więc idealnie w środek celu inflacyjnego NBP. Ustalono go na poziomie 2,5 proc. z możliwością odchylenia o 1 pkt. proc. w dół lub w górę.

Na pierwszy rzut oka więc otrzymanie stopy referencyjnej na poziomie 1,50 proc., lombardowej  -2,50 proc., depozytowej - 0,50 proc. i redyskonta weksli - 1,75 proc. jest decyzją jak najbardziej w porządku.

- Mimo ożywienia globalnej koniunktury inflacja za granicą pozostaje umiarkowana. Przyczynia się do tego wciąż niska wewnętrzna presja inflacyjna w wielu krajach. Jednocześnie ceny niektórych surowców, w tym ropy naftowej, wzrosły w ostatnich miesiącach – czytamy w komunikacie RPP po jej posiedzeniu.

Rada nie wierzy, by inflacja miała znacznie wzrosnąć. - Rada ocenia, że w horyzoncie projekcji inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego. W efekcie obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną – napisano w komunikacie.

Czytaj więcej: Fala podwyżek w polskich firmach. Duże prezenty w polskim Volkswagenie. 

Prezes nie zmienia zdania. Rada przemilcza jeden fakt w komunikacie

Na konferencji po posiedzeniu RPP Adam Glapiński, prezes NBP, powtórzył to, co mówi od dawna. - Spodziewam się i oczekuję, że do końca 2018 roku stopy procentowe pozostaną na dotychczasowym poziomie, jeśli rzeczywistość będzie bliska projekcji.

Starał się jednak uspokoić tych, którzy uważają, że Rada działa nieco zbyt opieszale i już powinna delikatnie zacząć zacieśniać politykę pieniężną. Zapytany, jakie działania podjęłaby RPP, jeśli inflacja wyniosłaby 3,5 proc. odpowiedział, że „byłoby to niezgodne z naszymi przewidywaniami i na pewno Rada już wcześniej zaczęłaby temu przeciwdziałać".

Wydaje się jednak, że RPP nie chce zauważyć pewnych zjawisk, które zachodzą na świecie. Dowód na to znajdziemy nawet w jej komunikacie. - Europejski Bank Centralny utrzymuje stopy procentowe na poziomie bliskim zera, w tym stopę depozytową poniżej zera, a także nadal skupuje aktywa finansowe. Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych w październiku rozpoczęła zmniejszanie swojej sumy bilansowej – informuje nas Rada w komunikacie.

To tylko część prawdy. EBC na posiedzeniu pod koniec października rozpoczął już zacieśnianie polityki pieniężnej. Została podjęta decyzja o tym, że od stycznia przyszłego roku zakupy aktywów zostaną zmniejszone do 30 mld euro miesięcznie. O tym Rada nie napisała. Nie wspomniano też o tym, że z ważnych banków stopy podniósł również – miesiąc temu - po raz pierwszy od ponad dekady Bank Anglii.

Wydaje się więc, że najważniejsze banki centralne świata przygotowują się do ostrzejszej polityki pieniężnej. NBP postępuje inaczej.

Czytaj więcej: Polacy czują się pewnie i zadłużają na potęgę. Ale jest jeden zaskakujący wyjątek. 

Podwyżki i tak będą wcześniej

To np. zdaniem ekonomisty Ignacego Morawskiego, twórcy serwisu Spotdata powoduje, że złoty nie może się umocnić powyżej 4,2 zł za euro.

Są też ekonomiści, którzy nie wierzą w to, że uda się utrzymać niskie stopy procentowe przez cały przyszły rok. Analitycy Raiffeisena spodziewają się np., że zostaną podniesione w połowie roku.

Ciekawy był też komentarz BZ WBK po decyzji RPP. - Podsumowując, komunikat i konferencja prasowa potwierdziły, że prezes Adam Glapiński wciąż kontroluje większość w Radzie i nie ma on zamiaru zmieniania parametrów polityki pieniężnej w najbliższej przyszłości. Uważamy jednak, że ostatnie mocne dane zaostrzyły podziały w ramach RPP – piszą analitycy banku.

Godzina publikacji decyzji (13:55) była nadzwyczaj późna (najpóźniej od marca 2015 r., kiedy RPP obcięła stopy o 50 pb) i - ich zdaniem - była to pochodna bardziej zaciętej dyskusji o perspektywach polityki pieniężnej. Bank spodziewa się, że bardziej jastrzębi członkowie Rady będą w kolejnych tygodniach jeszcze aktywniejsi w prezentowaniu swoich obaw. - Żeby jednak zaobserwować znaczącą zmianę rozkładu głosów w Radzie, oczywiste jest że potrzeba twardych argumentów ze strony danych makro. Na ten moment podtrzymujemy naszą opinię, że pierwsza podwyżka stóp nastąpi w ostatnim kwartale 2018 – czytamy w komunikacie BZ WBK.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”

Polecamy
Komentarze (20)
Prezes Glapiński nie boi się inflacji. Ale w RPP chyba nie wszyscy tak myślą
Zaloguj się
  • kamuimac

    Oceniono 16 razy 10

    nie podniesie bo rząd sztucznie wywołuje inflacje po to żeby 500plusom wydwalo sie że jest lepiej - mimo że mordują tym gospodarkę i trzeba bedzie za to płacić latami po odsunięciu katobolszewików od władzy

  • my_kroolik

    Oceniono 15 razy 9

    Inflacja? Jaka inflacja?! Przy bezrobociu na poziomie realnie ok 2% i podwyżkach płac do 8-10% w wielu branżach, przecież nie należy się spodziewać wzrostu cen! Kolejna instytucja odzyskana przez dyktaturę ciemniaków i szamanów w stylu Bashobory. Chyba pora przerzucić się na złoto, bo jak to wszystko pier...nie, to się huk rozlegnie na całą Europę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane