Firma w Polsce przyjmie do pracy 150 osób. I chyba jej bardzo zależy. "Praca jest lekka, czysta"

150 pracowników produkcyjnych poszukuje w Gliwicach firma BMZ Poland. Sądząc po tonie komunikatu, to nie musi być wcale bardzo łatwe zadanie.

Trudno to uznać już za błaganie o pracowników, ale raczej nie jest jeszcze normą rynkową, gdy firma w komunikacie udowadnia, jak bardzo jej zarobki biją na głowę konkurencję, a przy tym daje to zrozumienia, że pracownik się w pracy nie przemęczy. A tak właśnie jest w przypadku firmy BMZ Poland, która do swojej fabryki w Gliwicach poszukuje 150 pracowników. Pomimo tego, i pomimo, że w podregionach gliwickim i bytomskim jest ponad 21 tys. zarejestrowanych osób bezrobotnych, gliwickie "Nasze Miasto" sugeruje, że ta rekrutacja będzie dla firmy dużym wyzwaniem.

BMZ Poland to największy w Polsce producent baterii litowo-jonowych, które znajdują zastosowanie np. w rowerach czy autobusach elektrycznych, skuterach, elektronarzędziach i narzędziach ogrodowych. Jest spółką „córką” niemieckiego BMZ GmBH, działającego, poza Niemcami i Polską, także we Francji, USA, Chinach i Japonii.

Po tym, jak we wrześniu spółka otworzyła na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej nową fabrykę, poszukuje nowych pracowników. Na początek poszukuje 150 pracowników produkcyjnych, a w dalszej kolejności planuje zatrudniać także do działów inżynieryjnych i administracji biurowej. Obecnie w Gliwicach pracuje 700 osób, docelowo zatrudnienie ma wzrosnąć do ok. 1000 osób. 90 proc. obecnej załogi to kobiety.
 
Pracowników produkcyjnych spółka kusi m.in. tym, że praca jest „lekka i czysta”. - Praca, którą oferujemy jest lekką, czystą pracą produkcyjną, polegającą na składaniu drobnych elementów w zestawy baterii oraz klejeniu, zgrzewaniu, lutowaniu i naklejaniu etykiet do zestawów akumulatorowych – zapewnia Bożena Czekańska, dyrektor działu personalnego.

Do tego spółka nie ogranicza się do zwyczajowego zapewnienia o „atrakcyjnym wynagrodzeniu”. W komunikacie informuje, że „po roku pracy na linii produkcyjnej - przy zachowaniu reguł przyznawania premii, które oferuje pracodawca – pracownik produkcji w BMZ Poland może zarabiać do 3325 zł brutto”. Dalej firma powołuje się na dane Sedlak&Sedlak i przekonuje, że to znacznie więcej niż mediana pensji na takim stanowisku (2501 zł w marcu br.), oraz, że powyżej 3230 zł zarabia tylko co czwarty pracownik produkcji. „Te liczby pokazują, że gliwicka spółka oferuje atrakcyjne wynagrodzenie, osiągalne przy stosunkowo krótkim stażu pracy” - konkluduje spółka, dorzucając do pensji jeszcze m.in. pakiety sportowe, dofinansowanie do wypoczynku czy prywatną opiekę medyczną. Choć umów na czas nieokreślony nie oferuje - po 3 miesiącach okresu próbnego pracownicy dostaną umowy 3-letnie.

Nie ma kto pracować?

Jak wynika z najnowszych danych GUS, to właśnie firmy z sekcji „przetwórstwo przemysłowe”, do którego zaliczyć można także producentów baterii, zgłaszały w III kwartale br. największą liczbę wolnych miejsc pracy - aż 33,5 tys. na łącznie ponad 131 tys. wakatów w całej gospodarce. 

Te 131 tys. wolnych miejsc pracy to o 7,5 proc. więcej niż trzy miesiące temu i aż o ponad 37 proc. więcej niż przed rokiem. Tylko w województwie mazowieckim jest więcej miejsc pracy do „zapełnienia” od zaraz niż na Śląsku. Co więcej, te wakaty wykazane przez GUS to nie liczby „z sufitu” - wskazują bowiem, według metodologii Urzędu, że na tyle stanowisk firmy już „czyniły starania, aby znaleźć osoby chętne do podjęcia pracy”, oraz że przyjęłyby odpowiedniego kandydata natychmiast.

Problem ze znalezieniem pracowników zaczyna oznaczać kłopoty w realizacji niektórych inwestycji.

Czytaj więcej: Coraz więcej sygnałów ostrzegawczych z polskiej gospodarki. Na tę chorobę nie ma prostej recepty

***

Więcej o:
Komentarze (179)
Firma w Polsce przyjmie do pracy 150 osób. I chyba jej bardzo zależy. "Praca jest lekka, czysta"
Zaloguj się
  • marian.wu

    Oceniono 9 razy -3

    No no, ta pani co jest na zdjęciu w żółtej koszulce no to faktycznie widać, że brudną pracę wykonuje. Nie wiem o co chodzi autorowi tego artykułu. Pewnie gul mu skaczę, że oni na produkcji zarobią więcej niż on u Szechtera

  • Marek Jaskiewicz

    Oceniono 2 razy -2

    Dopuki pracownicy nie otrzymaja godziwych pensji typu 2500netto, puty beda pracowac w Szwecji, Dani itp....

    Bo jak narazie zyjemy systemem oszustw typu: za rok kowalski porozmawiamy o podwyzce, a prezes i dyrektor, po 3x wakacje, autko za 300tys w lesingu.

  • marsyl86

    Oceniono 1 raz -1

    To lekarz w Polsce ratujący ludzkie życie zarabia w szpitalu 2300 zł netto a Wy byście chcieli na linii produkcyjnej zarabiać 4000 zł netto? Gdzie się siedzi i dłubie sklejając czy montując bateryjki a jak się pomylicie to nikt nie umrze w przeciwieństwie do pracy lekarza. Jak chcecie zarabiać po 4000 zł netto to do rządu pretensje bo oni ciągle podnoszą ZUSy i SRUsy bo ciągle kasy mało w budżecie.

  • marsyl86

    Oceniono 1 raz -1

    Jak toś nie ma pracy czy wykształcenia to ciężko będzie mu pracować za 3000 netto na stanowisku kierownika. Jak nie ma się pracy to dobra taka za 2300 zł ale PiS woli rozdawać pieniądze podatników na 500+ żeby ludzie brali zasiłki i siedzieli w domach zamiast pracować. Rząd nagradza leni zamiast ludzi pracujących. A to Ci co pracują będą płacić na tych co siedzą w domach żeby mieli najniższą gwarantowaną emeryturę. Swoją drogą dzięki 500+ z rynku pracy odeszło ponad 80 000 osób. I teraz te osoby biorą 500+ na dzieci a podatku od dochodu nie płacą bo nie pracują. I rząd liczy, że Ukraińcy będą do nas przyjeżdżać i pracować. Super. To jest to pro Polskie podejście.

  • zz1026

    Oceniono 1 raz -1

    3235 brutto czyli 2300 netto a ze skladkami po stornie poracodawcy wychodzi ze pracodawca wyplaca nam 3900 z czego robotnik dostaje 2300
    czyli 1600 miesiecznie zabiera panstwo ale to pracodawca jest zlodziejem bo malo placi

  • smurfmadrala

    Oceniono 1 raz -1

    Warto budować fabryki poza centrami wielkich miast, np. we wschodniej części Polski.

  • poppers68

    Oceniono 1 raz -1

    Nie piszcie proszę o wysokich kosztach pracy, które powodują, że standard płacowy to 2300 pln.
    Coraz częściej porównując ceny na Zachodzie vs. Polska zaczynamy dostrzegać, iż granice cenowe zacierają się.
    Jak to? Pracownik produkcyjny na Zachodzie może liczyć na pensję netto w REAL przy kasie na poziomie 1088 € + 300 € za nadgodziny a tylko niektóre kateogrie produktowe mają wyższą cenę niż analogicznie w Polsce? Naprawdę?
    PRACODAWCY POLSCY ORAZ POLSCY MANAGEROWIE FIRM ZACHODNICH BARDZO NIE CHCĄ DZIELIĆ SIĘ Z PRACOWNIKAMI ZYSKAMI.
    Przedstawiciel Handlowy firmy z obszaru dostawców do supermarketów w roku 2001 zarabiał 2300 pln na rękę.
    W roku 2017 zarabia również ca. 2300 pln na rękę.
    Jego odpowiednik na Zachodzie to pensja na poziomie 3000-4000 €.
    Manager Regionalny takiej firmy to w Polsce 4000 pln na rękę. W Niemczech to ca. 8 000 € na rękę.
    Polscy pracodawcy do perfekcji opanowali tłumaczenia niemożności podwyższania pensji. Mało tego, często utyskująć i wiecznie narzekając starają się ( niestety, często skutecznie ) zbudować u pracowników poczucie winy za to, że idzie słabo. Choć cholera wcale słabo nie idzie. No, nie jest tak?
    Zapytajcie znajomą księgową prowadzącą tzw. księgowość całkowitą - czyli mającą wiedzę jakie koszta ponosi pracodawca , ile zarabia a ile zarabiają pracownicy. KOSMOS.

  • polokokt

    Oceniono 3 razy -1

    Nie wiem czy to dużo czy mało, ale widzę pewną zmianę w ogłoszeniach o pracę. Ostatni jechałem podmiejską kolejką w Warszawie. Było tam ofgłoszenie że MZA poszukują kierowców autobusów. Wymieniona też była minimalna pensja brutto. Oraz podkreślone że wszystkie nadgodziny są płatne. Jeśli tak jest to jest to zachodzi pewna zmiana na rynku. Bo znam osoby które mają po 100-150 nadgodzin naklepane. Pracodawca nie wypołaca tylko trzeba odbierać. Tylko.... nie ma kiedy... I nie to że ludzie nie chcą pracować. Chcą (ja też chcę) , ale praca = płaca. A nie wolne wtedy kiedy komuś tam będzie pasowało. A jak nie... to nie wiadomo co z tymi nadgodzinami zrobic :)

  • cymesgeszefciarz

    Oceniono 9 razy -1

    Czy kiedyś dotrze do zakutych łbów że czas rozwijać działalność na "ścianie" wschodniej ? Wiem "dzięki" 8 latom okupacji prze platfusów i gumofilców nie mamy infrastruktury drogowej czy kolejowej ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX