Znani ekonomiści apelują o wprowadzenie Polski do strefy euro. Rząd odpowiada, że nic w tej sprawie nie robi

Rafał Hirsch
Nad kwestią wejścia Polski do strefy euro nie są prowadzone obecnie żadne prace - mówi szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. O wznowienie przygotowań do wejścia Polski do strefy euro apelowali znani ekonomiści.

Znani apelujący

Wśród osób podpisanych pod apelem są między innymi były premier i szef NBP Marek Belka, byli ministrowie Henryka Bochniarz, Mirosław Gronicki i Jerzy Hausner, pierwszy prezes warszawskiej giełdy Wiesław Rozłucki i jeden z głównych autorów reformy emerytalnej (tej z 1999) Marek Góra. Do tego kilku byłych członków Rady Polityki Pieniężnej. Do apelu dołączyła też redakcja Rzeczpospolitej.

Wyrażają oni w apelu obawę, że w przyszłości Unia Europejska przybierze kształt poszerzonej strefy euro. Dlatego jeśli chcemy być w Unii to musimy też wejść do strefy euro. Albo w przyszłości będziemy w strefie euro, albo w strefie wpływów Rosji.

Komentując ten apel szef KPRM Michał Dworczyk powiedział w TVN24, że obecnie nie ma żadnych prac nad wejściem Polski do strefy euro. Dodał, że nie należy się spieszyć, a temat trzeba rozpatrywać od strony ekonomicznej, a nie politycznej.

Jednak ekonomiści w swoim apelu nie poprzestają na argumentach politycznych (strefa euro, albo strefa rosyjska).Według nich dwa główne ryzyka gospodarcze związane z wchodzeniem do euro są nieaktualne.

Argumenty niepolityczne

Po pierwsze polityka Europejskieg Banku Centralnego nie będzie szkodzić polskiej gospodarce (czyli będzie inaczej niż przez wiele lat w przypadku Grecji, Włoch, czy Hiszpanii). Polska gospodarka w przeciwieństwie do niektórych państw południa Europy jest dobrze zsynchronizowana i mocno zintegrowana z gospodarką strefy euro. Polityka EBC będzie więc korzystna także dla nas.

Po drugie argument, że nie możemy wchodzić do strefy euro, bo jest ona w kryzysie i może się rozpaść  można już odłożyć na półkę. Kryzys się skończył, dziś gospodarka strefy euro rozwija się najszybciej od kilku lat. Politycy chcący rozpadu strefy euro, tacy jak np. Marine Le Pen nie doszli do władzy, więc i o samym rozpadzie nikt już tak właściwie nie mówi.  

Zdaniem szefa KPRM doświadczenia niektórych innych krajów pokazują jednak, że wejście do strefy euro może mieć też „nie najlepsze konsekwencje”.

Warto tu też podkreślić, że ekonomiści nie apelują o natychmiastowe dołączenie się do strefy euro, ale o podjęcie przygotowań do przyjęcia wspólnej waluty. Proponują oni powołanie stałej rady, która wskaże niezbędne zmiany w systemie prawnym i finansowym, oraz pomoże wskazać odpowiedni moment wejścia.

Konsekwencje wejścia do euro 

Przyjęcie wspólnej waluty oznaczałoby redukcję sporej części ryzyka walutowego dla polskich firm. Mielibyśmy też znacząco niższe stopy procentowe, a więc tańsze kredyty, a z drugiej strony fatalnie oprocentowane depozyty bankowe.  

Kluczowe jest jednak to, że w przyszłości o poziomie stóp procentowych nie decydowałby już NBP, ale Europejski Bank Centralny, w którego gremium decyzyjnym zasiadają przedstawiciele wszystkich członków strefy euro. Wyznacznikiem dla decyzji EBC są dane o inflacji dotyczące całej strefy euro, a nie poszczególnych państw.

Drugą bardzo istotną konsekwencją wejścia do strefy euro byłoby pozbycie się instrumentu polityki gospodarczej jakim jest kurs walutowy. Dziś Polska w razie potrzeby może interweniować na rynku i na przykład osłabiać złotego, aby pobudzić wzrost gospodarczy i uniknąć recesji. W przypadku ewentualnej zapaści może z kolei bronić złotego przed załamaniem.

W strefie euro nie będzie to możliwe, bo nie będziemy mogli samodzielnie interweniować na euro mając na celu korzyści dla polskiej gospodarki. Taką decyzję będzie mógł podejmować EBC, ale ten podobnie jak w przypadku inflacji, będzie musiał się kierować zbiorowym interesem całej strefy, a nie tylko jednego państwa, które do niej należy.

Z drugiej strony można przypuszczać, że Polska jako piąty największy kraj strefy euro miałaby istotny wpływ na politykę ECB. Być może nawet mielibyśmy szanse na obsadzenie miejsca w sześcioosobowym zarządzie tego banku. Dziś tworzą go Włoch, Portugalczyk, Francuz, Luksemburczyk i dwoje Niemców. 

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (244)
Dwudziestu dwóch ekonomistów apeluje o wprowadzenie Polski do strefy euro. Rząd odpowiada, że nic w tej sprawie nie robi
Zaloguj się
  • matths

    Oceniono 18 razy 10

    "Z drugiej strony fatalnie oprocentowane depozyty bankowe" - powiedzmy to wprost: nieoprocentowane. Żaden bank w Europie nie oferuje dziś jakichkolwiek procentów od depozytów, co zresztą (przy inflacji w większości krajów ok. 2%) jest głównym czynnikiem napedzajacym dziś strefę Euro.
    Po prostu warto bowiem wydawać pieniądze i inwestować, inaczej tracą one na wartości.

  • sacharynek

    Oceniono 16 razy 8

    Wejście do strefy euro, jak każdy kij, ma dwa końce.
    "+"
    - koniec z ryzykiem walutowym - będzie nas interesował co najwyżej kurs Euro/USD
    - większe bezpieczeństwo gospodarcze jak i geopolityczne (euro to pomysł niemców i jeżeli np. ktoś zaatakuję kraj strefy euro to tak jak by zaatakował niemcy)
    - tańsze kredyty
    - ułatwiona wymiana w obrębie UE
    - uzmysłowienie społeczeństwu jak biednym krajem jesteśmy (będzie można łatwo porównywać ceny w całej strefie euro)
    - łatwiejsze i tańsze rolowanie długu
    "-"
    - Podatek "Cappucino" - ceny wzrosną i jak pokazuje doświadczenie, żadne ustawy nie są w stanie temu zapobiec
    - Przeliczenie naszych zarobków na euro -> zamiast 2200 pln netto dostaniesz wypłatę 550 euro netto, w przypadku emerytur normą będą emerytury w wysokości 400 euro. Ludzie zorientują się jakimi biedakami są w porównaniu do reszty europy i raczej ciężko będzie im to wytłumaczyć.
    - Brak narzędzki umożliwiających kontrolę kursu waluty i działających jak bufor w razie zawirowań na rynkach światowych
    - utrata kontorli nad polityką pieniężną (to co dobre dla niemiec czy francji dla nas już tak dobre być nie musi)

  • agap.e

    Oceniono 19 razy 7

    Dawno temu to my jezdziliśmy na Słowację po zakupy.Teraz to oni jeżdzą do nas.Wyjatkowym zbiegiem okoliczności zmieniło się to po wprowadzeniu euro przez Słowację.

  • quamtsa

    Oceniono 13 razy 7

    A czy zwolennicy wprowadzenia euro zgodziliby się na udział Polski w pomocy dla bogatszych państw, takich jak Grecja, Hiszpania czy Włochy, gdy znajdą się w ostrym kryzysie? Biedna Słowacja musiała się składać na pomoc dla bogatszej Grecji. Tak to ma wyglądać?

  • raindogshow

    Oceniono 9 razy 7

    Zastanawiające, że nadal poza "ograniczeniem ryzyka walutowego" ekonomiści podpisani pod apelem nie podają żadnych korzyści dla Polski, wynikających z przyjęcia euro. Nawet to "ryzyko" mnie nie przekonuje - od dziesięciu lat widzimy, że lokalna waluta pomogła nam znacznie zamortyzować skutki kryzysu: osłabienie złotego sprawiło, że nasz eksport jest tańszy. Więc będę wdzięczny za podanie jakiegokolwiek argumentu za euro, który będzie choć w połowie tak mocny jak argument przeciw: własna waluta daje potężne narzędzie do tzw. konwergencji, czyli dostosowywania wysokości kursu do aktualnej sytuacji ekonomicznej w kraju i na świecie. Pozdrawia Rain

  • kawabis

    Oceniono 15 razy 7

    Co zostało z reformy Góry, oczywiście po za napchanymi kontami osobistymi twórców reformy? O pani Bochniarz pomilczmy, szkoda słów, Belka niby fajny gość, ale ... autorytet marny, zwłaszcza po tym jak wywalał Vincenta za pomoc PO w wyborach. To są najemnicy światowej finansjery, mówią to co im każą brakuje jeszcze pana Leszka z Ukrainy.

  • perkis1234

    Oceniono 28 razy 6

    Wielcy ekonomiści.... Są dziesiątki bardzo znanych i szanowanych ekonomistów, którzy apelują o odwrotnie, tylko oczywiście na Czerską te apele się nie przebiją. Oczywiście należy przedstawić jedynie jedną stronę medalu tak jak nakazuje to kunszt dziennikarski. LOL.

    Fakty są takie, że przy braku pełnej realnej konwergencji wprowadzenie euro może gospodarce takiej jak nasza jedynie zaszkodzić (w efekcie netto). Także wprowadzenie euro byłoby podyktowane wyłącznie kwestiami politycznymi a NIE ekonomicznymi.

  • octopusdei

    Oceniono 7 razy 5

    To zabawne, że zdrajcy sami wpisują się na listy proskrypcyjne i w dodatku jeszcze sami je publikują:)

  • gwsol

    Oceniono 9 razy 5

    Gratuluję Tuskowi i Bieńkowskiej, że już weszli do strefy euro. Oni zawsze wiedzieli gdzie leżą konfitury.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX