Banki nie walczą o nasze oszczędności, to rząd korzysta. Tak dużo obligacji skarbowych Polacy nie kupili od 16 lat

Aż 6,86 mld zł wydali w 2017 r. Polacy na zakup obligacji oszczędnościowych Skarbu Państwa. To najlepszy wynik sprzedaży od 2001 r.

Tak dużo własnych oszczędności Polacy nie pożyczyli rządowi od lat - bo wszak do tego sprowadza się idea obligacji skarbowych. W całym 2017 r. sprzedaż obligacji detalicznych - czyli obligacji dedykowanych „zwykłym Kowalskim”, którzy chcą coś zrobić ze swoimi zaskórniakami - wyniosła aż 6,86 mld zł. Tym samym była najwyższa od 2001 r.

Obligacje Skarbowe w latach 2007-2017Obligacje Skarbowe w latach 2007-2017 źródło: Ministerstwo Finansów

Ministerstwo Finansów na swoim wykresie przedstawia porównanie wyników z ostatnich 11 lat, ale dopiero sięgnięcie do danych z 2001 r. pozwala znaleźć lepsze dane - sprzedaż na poziomie ok. 7,5 mld zł. Choć w 2004 r. wynik był tylko minimalnie gorszy niż w 2017 r. - niespełna 6,85 mld zł (źródło: archiwalne raporty roczne Ministerstwa Finansów za 2001 r. i 2004 r.).

Nie tylko obligacje 2-letnie

W zeszłym roku, tradycyjnie, największym zainteresowaniem cieszyły się obligacje na 2 lata. Powód jest prosty - Polacy wolą oszczędzać na krótsze okresy, a do października to „2-latki” były papierami o najkrótszym okresie zapadalności. Ale na wysoką łączną sprzedaż złożyło się także duże zainteresowanie wprowadzonymi w październiku do oferty obligacjami na 3 miesiące oraz świetna sprzedaż obligacji 4-letnich.

Obligacje Skarbowe w 2017 r.Obligacje Skarbowe w 2017 r. źródło: Ministerstwo Finansów

Z obligacjami 4-letnimi sprawa jest akurat ciekawa, bo wcześniej przez kilka lat mało kto się nimi interesował - w latach 2012-2016 stanowiły 9-17 proc. całej sprzedaży - aż tu nagle w 2017 r. więcej niż co trzecia złotówka przeznaczona na obligacje poszła właśnie na zakup „4-latek”. Przyczyną wzrostu zainteresowania tym typem obligacji jest ich konstrukcja, a mianowicie uzależnienie ich oprocentowania od wskaźnika inflacji. W latach 2013-2016 r. nie mieliśmy miesiąca z inflacją rok do roku wyższą niż 2 proc., a przez większość tego czasu wręcz była deflacja. Teraz, gdy w 2017 r. inflacja powróciła na poważnie, oprocentowanie obligacji czteroletnich, rosnące wraz z inflacją, daje duże szanse na realne zyski.

Obligacje Skarbowe w 2017 r.Obligacje Skarbowe w 2017 r. źródło: Ministerstwo Finansów

Obligacje alternatywą dla mizernych lokat

Na sukces sprzedaży obligacji oszczędnościowych w zeszłym roku złożyło się sporo rzeczy - obok rosnącej inflacji (na którą Ministerstwo Finansów ma niezłą receptę w postaci obligacji 4-letnich) także aktywność w kreowaniu nowych produktów (obligacji 3-miesięcznie w stałej ofercie od października) czy kampanie reklamowe obligacji.

Ale swoją rolę odegrały też banki ze swoją małą aktywnością w rywalizacji o oszczędności Polaków. Oprocentowanie lokat w zasadzie stoi w miejscu, wysypu świetnych promocji nie ma. Oszczędzający poszukując więc bezpiecznych alternatyw dla lokat zaczynają się interesować obligacjami skarbowymi. A jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego, depozyty (terminowe, do 2 lat) Polaków w bankach i SKOK-ach od stycznia do listopada 2017 r. spadły z ok. 302 mld zł do ok. 280 mld zł.

Obligacje 500 plus wciąż słabo, ale…

W tej beczce miodu jest jednak i łyżka dziegciu. To 6- i 12-letnie Obligacje Rodzinne, zarezerwowane wyłącznie dla beneficjentów programu 500 plus. Wprowadzono je do oferty już ponad rok temu (w październiku 2016 r.), ale nadal nie zawładnęły sercami Polaków. Wydaliśmy na nie w całym 2017 r. jedynie 16,9 mln zł.

Choć i tu sprawa jest interesująca. Do października ub.r. włącznie miesięczna sprzedaż „obligacji 500 plus” wahała się w granicach 1-1,5 mln zł, natomiast w listopadzie wyniosła blisko 2 mln, a w grudniu ponad 2,6 mln. Oczywiście - to nadal poziom kiepski, niemniej widać pewne odbicie w ostatnich dwóch miesiącach.

Obligacje RodzinneObligacje Rodzinne oprac. własne na podst. danych Ministerstwa Finansów

Powodem może być rosnąca inflacja podbijająca oprocentowanie Obligacji Rodzinnych w drugim roku. Konstrukcja „obligacji 500 plus” jest bowiem taka, że po pierwszym roku z oprocentowaniem kolejno 2,8 proc. i 3,2 proc. dla obligacji na 6 i 12 lat, w kolejnych latach co roku zarabia się według wzoru 1,75 proc. lub 2 proc. (odpowiednio dla 6- i „12-latek) plus inflacja rok do roku.

A że np. w listopadzie inflacja wyniosła aż 2,5 proc., to oznacza, że oprocentowanie obligacji rodzinnych zakupionych w grudniu 2016 r., w drugim roku po ich zakupie - czyli do grudnia 2017 r. do listopada 2018 r., wynosi aż 4,25 proc. w przypadku 6-latek i 4,5 proc. w przypadku 12-latek. Ten scenariusz dla pierwszych nabywców Obligacji Rodzinnych się ziszcza, co może działać na wyobraźnię także innych beneficjentów 500 plus.

Czytaj też: Ministerstwo Finansów wprowadzi nowy typ obligacji. To, ile zarobisz, zostanie wylosowane

Jacek Gadzinowski: Nie trzeba pracować 10 godzin dziennie, żeby osiągnąć sukces [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (25)
Obligacje skarbowe hitem 2017 r. Polacy kupili ich najwięcej od 16 lat
Zaloguj się
  • kemor234

    Oceniono 10 razy 6

    "To najlepszy wynik sprzedaży od 2001 r.".
    Ja bym powiedział, że to największe zadłużanie od 2001 r.

  • kemor234

    Oceniono 7 razy 3

    Czy wyście wszyscy na głowy poupadali ??????
    Polacy kupili "rekordową ilość obligacji" bo taka ilość była im oferowana. O czym to świadczy ???????
    To jedynie niezbity dowód katastrofalnego zadłużania Polski.
    " ... rząd korzysta". Dobre sobie. Chociaż może rząd korzysta. Propagandowo.

  • tacx

    Oceniono 2 razy 2

    Banki mają nadpłynność czyli mają za duzo pieniedzy z ktyórymi nie mają co zrobić a muszą je zagospodarować i obsłużyć wiec nie potrzebują gotówek na depozytach terminowych. Tym bardziej że na rorach leżą miliardy. Do tego dokłada się Glapiński z polityką ultraniskich jak na Polske i inflację stóp. Trzeba sobie powiedzieć jasno - banki centralne okradają depozytariuszy w majestacie prawa. W tej sytuacji depozyty bankowe powinny być zwolnione z podatku kapitałowego. Efektem nierównowagi jest banka na nieruchomosciach. Po co to komu?
    Nic dziwnego ze zagranica kupuje skoro mamy najwyższe stopy w UE. TO nie jest sukces rządu tylko otoczenia. GDy tylko zaczną sie kłopoty z UE albo z budżetem to te obligacje wylecą na rynek i rząd jeszcze bardziej będzie musiał podnosić ich oprocentowanie.

  • cztery0000ziobra

    Oceniono 4 razy 2

    Kaczych obligacji nie kupię, choćby miały nie wiem jaką rentowność. Są inne sposoby ucieczki od inflacji.

  • 111pln

    Oceniono 8 razy 2

    Bardzo chciałbym aby PiS przegrał wybory samorządowe, które dotykają bezpośrednio mnie. Natomiast parlamentarne mogliby jeszcze raz wygrać. Sami musieliby wypić piwo, którego naważyli.

  • spyderman2

    Oceniono 1 raz 1

    chyba pisowskie pociotki na sztucznych kierowniczych stanowiskach które zalały Polskę to kupiły

  • koncentracjamiary

    Oceniono 1 raz 1

    Rozumiem, że to inwestycja z małym ryzykiem ale zysk jest prawie żaden, z dywidendy można więcej zarobić niż z tych wieloletnich obligacji.

  • pisiekundlecaladobe

    Oceniono 5 razy 1

    Poczekamy, aż przyjdzie wykupu....

  • Ala Alek

    0

    Banki walczą ale nie każde uczciwie. Te wsyztskie male druczki, niepowiedzenia, gwiazdki. Getin się w to nie bawi dlatego ja im zaufałam i u nich trzymam pieniądze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX