Gazeta.pl Next >  Biznes >  Jest pomysł na lotnisko w Radomiu. Ma wreszcie zacząć w pełni działać. Tyle, że być może kosztem Modlina

Jest pomysł na lotnisko w Radomiu. Ma wreszcie zacząć w pełni działać. Tyle, że być może kosztem Modlina

A A A
Lotnisko w Radomiu

Lotnisko w Radomiu

Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" przejmie od radomskiego Urzędu Miasta większościowy pakiet lotniska w Radomiu. PPL ma wobec Radomia poważne plany. To może uderzyć w lotnisko w Modlinie.

Mazowsze obecnie ma trzy porty lotnicze: Lotnisko Chopina na Okęciu w Warszawie, położone około 40 km na północny zachód od centrum stolicy lotnisko w Modlinie, z którego lata tylko Ryanair oraz oddalone o ponad 100 km od Warszawy lotnisko w Radomiu. W zasadzie można powiedzieć, że są tylko dwa, bo to ostatnie słabo sobie radzi, od listopada zawiesiło zupełnie regularne połączenia lotnicze.

Nowe otwarcie w Radomiu

Ale pojawił się pomysł, który ma uratować radomskie lotnisko – nowy inwestor. Ma nim zostać Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze", które ma przejąć udziały w lotnisku od radomskiego samorządu i uruchomić inwestycje w porcie. Prezes PPL Mariusz Szpikowski kilka dni temu zapowiedział podpisanie listu intencyjnego w tej sprawie - ma do tego dojść dziś. Radom miałby przejąć na kilka lat - do czasu zbudowania Centralnego Portu Lotniczego - część ruchu z Okęcia, przede wszystkim czarterowego i niskokosztowego.

We wtorek prezes PPL podał więcej szczegółów. Porty mają analizę z parametrami takiego pomocniczego lotniska. Powinno ono między innymi móc rocznie obsługiwać najpierw 6, a potem 10 mln pasażerów, wykonywać 60 tys. operacji, mieć 30 stanowisk odpraw i 20 gate’ów, całkowita powierzchnia powinna wynosić 65-80 tys. metrów kwadratowych - podaje branżowy portal rynek-lotniczy.pl

Niezły pomysł, ale na papierze

Prof. Włodzimierz Rydzkowski, ekspert ds. ekonomiki transportu uważa, że pomysł z zaangażowaniem się PPL w lotnisko w Radomiu nie jest zły. - Ma to sens, jeśli Okęcie coś odda z połączeń. Radom jest oddalony o 100 km od Warszawy, to idealne lotnisko zapasowe, także w przypadku na przykład złej pogody - mówi. Ale dodaje też od razu, że nie chodzi, żeby od razu inwestować tam wielkie pieniądze i mocno zwiększać przepustowość. - Jeśli chodzi o Radom, to zapomnijmy o inwestycjach, zacznijmy po prostu z niego latać. Jego zdaniem Radom jest lepszym pomysłem od Modlina. Dlaczego? - Modlin jest już absolutnie wykorzystany, a Radom stoi pusty - mówi Włodzimierz Rydzkowski.

- Koncepcja rozwoju portu lotniczego w Radomiu jako portu zapasowego dla Okęcia oraz przeznaczonego dla tanich linii i ruchu czarterowego jest imponująca, ale na papierze - tak z kolei uważa Michał Leman, były Dyrektor Biura Produktu i Marketingu LOT, autor bloga lotniczego captainspeaking.com.pl. - Niestety nie ma odpowiedzi na podstawowe pytanie - dlaczego linie lotnicze mają zacząć z niego korzystać, skoro nie robią tego do tej pory? - pyta.

Jak ściągnąć przewoźników tam, gdzie nie chcą być

Właśnie z powodu małego zainteresowania linii lotniczych Radom zawiesił jesienią ubiegłego roku regularne połączenia. Dlaczego miałyby one teraz wrócić? W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prezes Szpikowski zasugerował też, że niskokosztowe linie mogłyby w Radomiu już zostać, bo Centralny Port Komunikacyjny, jak już powstanie, będzie dla nich za drogi.

Nie można jednak administracyjnie zmusić przewoźników do przeniesienia się, a tanie linie dokładnie liczą każdą wydaną złotówkę. Włodzimierz Rydzkowski uważa, że najlepiej po prostu stosować system zachęt - na przykład niższych opłat lotniskowych.

Według Michała Lemana nie jest to takie proste. - Radom i Łódź nie są w stanie mimo zachęt, również w postaci dopłat dla przewoźników, nikogo skusić do stałych operacji. Nic się nie zmieniło w otoczeniu, w sytuacji ekonomicznej, żeby nagle atrakcyjność tych lotnisk wzrosła - mówi ekspert. Jego zdaniem nie działają też takie restrykcje, jak zakaz nocnych lotów, bo na przykład Wizzair się do tego już dostosował.

- Z punktu widzenia Skarbu Państwa i PPL ten pomysł też wydaje się nie mieć ekonomicznego uzasadnienia - uważa Michał Leman. - Wartość niezbędnych inwestycji w rozbudowę Modlina jest kilkukrotnie niższa od inwestycji w Radom. Wskazywane wielkości portu i jego przepustowość na poziomie 10 milionów to ogromna skala inwestycji. Dla porównania, poza portem Chopina żaden port w Polsce nie ma przepustowości na wyższym poziomie niż 7-8 milionów pasażerów - dodaje.

Modlin kontra PPL

Oczywiste jest, że pomysł z doinwestowaniem Radomia nie podoba się przedstawicielom lotniska w Modlinie. Nie jest też tajemnicą, że Modlin od miesięcy prowadzi spór z PPL. Porty są jednym z czterech udziałowców lotniska w Modlinie - mają 30,39 proc. udziałów (Agencja Mienia Wojskowego ma 34,43 proc., Województwo Mazowieckie 30,37 proc., a Nowy Dwór Mazowiecki 4,81 proc.).

Samorząd Mazowsza zarzuca PPL blokowanie inwestycji, a dokładnie emisji obligacji, z której Modlin chce pozyskać 60 mln zł na inwestycje niezbędne do utrzymania działalności lotniska. Według województwa PPL powinien odsprzedać swoje udziały pozostałym wspólnikom lub nowemu podmiotowi. Z kolei PPL zarzuca Modlinowi, że podpisał z Ryanairem wyjątkowo korzystną dla tej linii umowę, a inwestowanie w to lotnisko oznaczałoby tak naprawdę przekazywanie pieniędzy irlandzkiemu przewoźnikowi.

Modlinowi zaszkodzi inwestycja w Radomiu?

Według Włodzimierza Rydzkowskiego plany PPL dotyczące Radomia nie muszą zaszkodzić Modlinowi, z którego lata tylko Ryanair - ma on tam dobre warunki i nie ma konkurencji. Ale ewentualna utrata przewoźnika nie byłaby jedynym skutkiem inwestycji w Radomiu. - Czy Modlin ma się czego obawiać? Niestety tak - mówi Michał Leman. Jego zdaniem obawy mogą dotyczyć dalszego blokowania niezbędnych inwestycji ze strony PPL, czy innych firm i instytucji z sektora lotniczego.

+++

Magdalena Kruszewska: Zarządzanie strachem podcina ludziom skrzydła i odbiera im kreatywność [NEXT TIME]

Polecamy
Komentarze (97)
Jest pomysł na lotnisko w Radomiu. Ma wreszcie zacząć w pełni działać. Tyle, że być może kosztem Modlina
Zaloguj się
  • japka_putina

    Oceniono 16 razy 16

    Radom nie tyle może zaszkodzić Modlinowi, co ma zaszkodzić Modlinowi. To jest jedyny cel całej zabawy, nie licząc ratowania reputacji pisowskich ojców tego poronionego lotniska. Zabawy za państwowe pieniądze, w wykonaniu amatorów, biznesowych prestidigitatorów i polityków wagi powiatowej. Morawiecczyzna stosowana. Tylko stoczni jeszcze brakuje.

  • zazwyczaj_nieomylny

    Oceniono 18 razy 16

    No to Radomianie będą mieli tanie linie. Tyle, że dla nas wszystkich będą one bardzo drogie, bo wszyscy będziemy dokładać się do lotniska, które nigdy nie powinno było powstać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX