Elektryczne samochody to za mało. Norwegia chce mieć elektryczne samoloty

Andrzej Mandel
Projekt E-Fan X

Projekt E-Fan X (airbus.com)

Norwegia to nie tylko jeden z największych eksporterów ropy i gazu, ale także kraj bardzo zaawansowany pod względem "elektryfikacji" transportu. Do samochodów mają dołączyć elektryczne samoloty krótkodystansowe.

Norweski narodowy operator lotnisk Avinor poinformował, że do 2040 roku planuje, by wszystkie samoloty operujące na krótki trasach w Norwegii (do 1,5 godziny lotu) były samolotami w pełni elektrycznymi.

- Chcemy być pierwszymi w świecie, którzy przejdą na elektryczny transport powietrzny - cytuje "The Guardian" Dag Falk-Petersen, prezesa Avinoru.

Biorąc pod uwagę parametry, których wymaga norweski operator, oznaczałoby to, że wszystkie loty krajowe oraz loty w obrębie Skandynawii byłyby wykonywane przez elektryczne samoloty. Avinor już planuje przetarg na testowanie lotów komercyjnych niewielkim samolotem elektrycznym (do 19 miejsc) od 2025 roku.

Norwegowie liderami

Elektryczne samoloty mają zmniejszyć poziom emisji dwutlenku węgla oraz innych zanieczyszczeń, a także obniżyć poziom zanieczyszczenia hałasem. Szczególnie w walce z emisją gazów przez transport Norwegowie są liderami - samochody elektryczne i hybrydowe stanowiły połowę nowo zarejestrowanych pojazdów w tym kraju w 2017 roku. Norwegia pracuje też nad elektrycznymi statkami - wszystko po to, by obniżyć poziom zanieczyszczeń.

Transport lotniczy odpowiada w Norwegii za 2,4 procenta emisji gazów cieplarnianych emitowanych przez transport w ogóle (nie uwzględniając lotów międzynarodowych).

Norwegia, co warto pamiętać, jest największym producentem ropy i gazu w Europie Zachodniej. Środki zgromadzone dzięki eksportowi paliw węglowodorowych pozwalają Norwegii na inwestycje w „zielone” technologie.

Elektryczny samolot? Nie tak szybko

Elektryczne samoloty to nadal pieśń przyszłości. Airbus i Boeing pracują co prawda nad tego typu maszynami, na razie jednak stawiają na rozwiązania hybrydowe. Airbus porzucił na razie plan w 100 proc. elektrycznego samolotu i we współpracy z Rolls Royce’em i Siemensem pracuje właśnie nad hybrydowym samolotem. Z kolei Boeing współfinansuje startup Zunum Areo, który planuje rozpocząć sprzedaż hybrydowych maszyn w 2022.

Norweski Avinor jest otwarty na rozwiązania hybrydowe czy zastępcze (biopaliwa) w czasie oczekiwania na w pełni elektryczny samolot.

Magdalena Kruszewska: Zarządzanie strachem podcina ludziom skrzydła i odbiera im kreatywność [NEXT TIME]

Zobacz także
  • Budowa elektrowni wodnej na Nilu Błękitnym Konflikt Egiptu i Etiopii o tamę na Nilu. A tak naprawdę o coś więcej. Napięta sytuacja
Komentarze (74)
Elektryczne samochody to za mało. Do 2040 Norwegia chce mieć elektryczne samoloty
Zaloguj się
  • sluchaj_bej

    Oceniono 22 razy 16

    To bardzo proste. Dwa smigla beda samolot napedzaly, a dwa beda pracowaly jak wiatraki produkujac prad. W ten sposob zasieg bedzie nieskonczony. Ja to wymyslilem, ja sam!

  • marcinmarcin12

    Oceniono 5 razy 5

    A te biopaliwa to pewnie zrobia z manny niebianskiej. Rozwazyc mozna elektryczny naped, gdy maja hydroenergie, ale biopaliwa to glodzenie najbiedniejszych.

  • lud.czerski.wyklety

    Oceniono 5 razy 5

    Na te eko-ekstrawagancje pozwolić sobie mogą za pieniądze pochodzące ze sprzedaży milionów baryłek śmierdzącej ropy.

  • bartekgryko

    Oceniono 3 razy 3

    w ten sposób Norwegowie przenoszą problem od siebie do krajów Afryki, gdzie wydobycie metali rzadkich np kobaltu potrzebnych do budowy baterii degraduje środowisko naturalne. Jakież to piękne egoistyczne podejście do środowiska...

  • krk_man

    Oceniono 3 razy 3

    Pani Redaktor zapomniała dodać że Norwegia to wszystko finansuje z eksportu węglowodorów :)

  • tk

    Oceniono 5 razy 3

    Był taki niezły serial "Okupowani", napisany (Jo Nesbo to wymyślił) i wyreżyserowany przez Norwegów. W skrócie, historia polegała na tym, że w przypływie ekologicznego pyerdolca Norwegia przestaje wydobywać i sprzedawać światu ropę, w zamian proponując prąc ze swoich elektrowni torowych. Skutek jest taki, że na prośbę połowy świata (a przynajmniej za cichą zgodą), na Norwegię najeżdża Rosja i przywraca normalność, zresztą w dość cywilizowany sposób. Patrząc na te pomysły, serial wydaje się proroczy. Ciekawe, czy każdy pasażer będzie musiał w czasie lotu kręcić dynamkiem, żeby wystarczyło energii do lotu. Pasażerów nie będzie za wielu, bo większość masy samolotu będą stanowić akumulatory.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 9 razy 3

    Znacie to chyba.
    Jeszcze jest 20% zasobów baterii, gdy nagle, ni stąd ni z owąd, zapala się alarm: stan krytyczny.
    Już widzę samolot elektryczny odchodzący na drugi krąg, albo lotnisko zapasowe.
    Nie ma jeszcze akumulatorów rozładowujących się liniowo, bez "kaprysów".
    Nie sposób też dobrze akumulator zdiagnozować, co do stanu technicznego. Rozprujesz, by zajrzeć?
    No, ale kiedyś loty samolotami elektrycznymi będą możliwe, kiedyś.

  • dmarek123

    Oceniono 2 razy 2

    Jest problem. Ilośc energii na 1kg masy. Nafta lotnicza: 42,8MJ. Ogniwa Li-Ion (najlepsze) :0,875MJ. Taki samolot będzie przewoził głównie swoje ogniwa. Hybryda ma już więcej sensu bo może pozwalać na lądowania i starty w mieście w rejonach gdzie nie jest dopuszczalny hałas.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje