Pilot jak programista? Teraz są duże szanse, by zdobyć ten zawód. Ponad pół miliona miejsc pracy

Boeing w barwach Ryanair przed odlotem z lotniska Ławica. Poznań, 30 października 2017

Boeing w barwach Ryanair przed odlotem z lotniska Ławica. Poznań, 30 października 2017 (Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta /)

W ciągu najbliższych 20 lat linie lotnicze będą musiały przyjąć 637 tys. nowych pilotów, by nadążyć za tempem wzrostu przewozów - podaje Boeing.

Liczba podróży lotniczych na świecie bije historyczne rekordy, stąd linie lotnicze, zwłaszcza azjatyckie, zamówiły w ostatnich latach warte setki miliardów dolarów nowe samoloty. W tym roku na bilety lotnicze i przesyłki cargo wydamy 861 mld dolarów, o 9,4 proc.więcej niż w roku 2017, a liczba pasażerów wzrośnie o prawie 300 mln.

W związku z tym, rośnie problem niedoboru doświadczonych pilotów. - Linie lotnicze na całym świecie będą potrzebować 637 tys. nowych pilotów w ciągu dwóch dekad - przewiduje Boeing. W tym czasie przewoźnicy kupią ponad 41 tys. nowych maszyn.

Największa liczba pilotów zasili szeregi przewoźników w Azji. To 253 tys., czyli 40 proc. wszystkich nowych pilotów. Linie lotnicze z Ameryki Północnej muszą zrekrutować 117 tys. (18 proc.), a z Europy 106 tys. (17 proc.) nowych pilotów w ciągu najbliższych 20 lat. 

Boeing przewiduje także zwiększone zapotrzebowanie na pracowników obsługi technicznej, których linie lotnicze muszą przyjąć 648 tys. Najwięcej, 256 tys. w regionie Azji i Pacyfiku, 118 tys. w Ameryce Północnej, 111 tys. w Europie.

Linie lotnicze rekrutują na całym świecie

W poszukiwaniach nowych pilotów nie ustaje Ryanair. Po ubiegłorocznych rekrutacjach w Brazylii i na Bliskim Wschodzie, irlandzki przewoźnik rozpoczyna peregrynacje w Republice Południowej Afryki. Jeszcze w tym miesiącu organizuje dni otwarte w Johannesburgu i Kapsztadzie. Do 2024 roku flota Ryanaira powiększy się z 425 do 600 samolotów.

Doświadczonych pilotów szuka Envoy Air, największy regionalny przewoźnik American Airlines. Kandydatom z największą liczbą wylatanych godzin proponuje premię w wysokości do 45 tys. dol. za podpisanie kontraktu. Envoy Air rozwija siatkę połączeń, w 2018 roku chce zrekrutować 900 pilotów.

Łotewski przewoźnik airBaltic zorganizuje w lutym w kilku europejskich miastach m.in. w Wilnie, Helsinkach, Amsterdamie i Sztokholmie „Pilot Open Days”. Linie planują zatrudnić 100 pilotów.

Częściowo dofinansowywany program szkolenia pilotów uruchamia Wizz Air. Po przeszkoleniu w akademii pilotów adepci są w stanie uzyskać poziom kwalifikacji, który pozwoli im na pilotowanie samolotów A320 i A321.

Zobacz także
  • Aplikacje na Androida Co warto zainstalować na nowym telefonie? Oto 7 aplikacji, które warto mieć na start
  • Samsung Galaxy Note 9 Samsung Galaxy Note 9 ma się czym pochwalić. Wybraliśmy 5 najważniejszych cech wyróżniających nowego flagowca
  • Google Play Protect Kilka trików na przyspieszenie smartfona z Androidem. Proste, ale skuteczne sposoby [PORADNIK]
Komentarze (45)
Pilot jak programista? Teraz są duże szanse, by zdobyć ten zawód
Zaloguj się
  • Kasia Magdalena Sawicka

    Oceniono 16 razy 16

    To jest mit, to zawód dla marzycieli, zarobki może i są dobre ale tylko dla doświadczonych pierwszych pilotów w najlepszych liniach, personel pokładowy już luksusu nie ma a najczęściej jest tak, że płacą od godzin na pokładzie, wysadzają na lotnisku i sobie radź do następnego lotu, czy masz gdzie spać i co jeść nikogo to nie obchodzi. Często pracujesz dla firmy X a nie linii lotniczej a firma X obsługuje kilku przewoźników. Do tego praca stresująca, olbrzymie wymagania, wyśrubowane normy, ciągle w drodze i trzeba być dyspozycyjnym. Firmy lotnicze oferują szkolenia, ale sam musisz za nie zapłacić a gwarancji zatrudnienia nie masz, nawet jak zdasz końcowy egzamin. Bardzo wiele osób marzy o lataniu i podróżach więc jak tego nie wykorzystać?

  • niviuk

    Oceniono 12 razy 12

    Ten zawód stracił swój splendor zwłaszcza w ciągu ostatnich 10 lat. Na forach pilotów powtarza się jedno hasło: "Wyścig do dna." Coraz większa presja, coraz gorsze warunki, większość pilotów odradza swoim dzieciom tą ścieżkę kariery. Po prostu zaczyna brakować frajerów którzy z własnej kieszeni wyłożą grubo ponad $100.000 na szkolenie za obietnicę pracy, tzw. "Płać za marzenia o lataniu." Jak linie chcą mieć pilotów to niech same zaczną organizować szkolenia i biorą udział w ryzyku z tym związanym.

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 18 razy 12

    Proszę tylko aby żaden pilot na świecie nie był wykształcony w Toruniu.
    Lepiej niech się skupią na prawie...

  • adashofman1

    Oceniono 6 razy 6

    Ciekawe czy w lotnictwie jest tak samo jak it, że powstało dziesiątki prywatnych szkół które za znaczącą kwotę obiecują "szybką ścieżkę" i "gwarancję pracy", a potem przy rekrutacji się okazuje że w takich kandydatach firmy przebierają jak w ulęgałkach ?

  • cmok_wawelski

    Oceniono 4 razy 4

    Kiedyś (wcale nie tak dawno temu) w kabinie takiego samolotu siedziało 4-ch (na ogół) chłopa. Tak jak w 'Tupolewie smoleńskim'.
    W aktualnej generacji: dwóch. W tej co będzie nowsza, będzie aby jeden + wysoko szkolony pies. Rolą lotnika będzie karmić psa. Rolą psa będzie pilnowanie, żeby lotnik niczego nie dotykał.

  • janptak

    Oceniono 3 razy 3

    Jeszcze parę lat temu trzeba było wyłożyć spore sumy, po paręset tysięcy by zdobyć uprawnienia, a potem nie było gdzie odzyskać włożone pieniądze. Od pierwszych piórek (SPL na szybowce) przez pierwsze lotki (PPL) przez kolejne piórka (CPL, multiengine,ATPL frozen) do pełnego upierzenia (type rating na jakiegoś jeta) długa i kosztowna droga. A nawet mając wszystkie kwity trzeba było zrobić nalot. Ile trzeba zapłacić za godzinkę lotu Arbuzem A320? Ot nagonka by potem linie miały roboli za friko. Ktoś musi ponieść te koszty, naiwnych można trochę podbechtać artykułami. Niech biorą kredyty.

  • cmok_wawelski

    Oceniono 3 razy 3

    Lekarzy też ponoć potrzeba i też ponoć 'świetne zarobki'. 'Zapraszamy chętnych'.

  • cmok_wawelski

    Oceniono 5 razy 3

    Powiem tak:
    Gdyby załoga 'słynnego' Tupolewa co to mu pomnik stawiają starała się o przyjecie na kurs do jakichs linii to kwoalifikowałby się tylko kapitan (dowódca) - pozostali mieli zdecydowanie za mało doświadczenia nawet na kurs wstępny. I m.in. dlatego nie żyją. A z nimi cała reszta a po nich - burdel polityczny w Polsce kraju mitomanów i 'zawsze bohaterów'.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje