Zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika działa! Ale nie tak jak chcieliby podatnicy

Piotr Skwirowski
Plan był taki: fiskus będzie rozstrzygał na korzyść podatnika niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego. Niestety, nie pali się do tego. W sukurs podatnikom przychodzą w tej sytuacji sądy.

To miała być wielka rewolucja w polskim prawie podatkowym. Miała wyrównać szanse podatników w sporach z fiskusem.

Przedsiębiorcy murem za zmianą przepisów

W 2015 r. przedsiębiorcy zgodnym chórem opowiedzieli się za wprowadzeniem do ordynacji podatkowej zasady in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Podpisały się pod nią wszystkie organizacje biznesowe. Zgłoszony przez Bronisława Komorowskiego projekt zgodnie wsparły też koncerny medialne i wydawcy: TVP, Polsat, TVN, Bauer, ZPR, Polskie Radio, DGP, Axel Springer, Polityka, Comperia, PolskaPresse, Ströer i Agora. O szybkie uchwalenie zmian w ordynacji podatkowej, apelowali do ówczesnej premier Ewy Kopacz.

Ale prace w Sejmie nad nowymi przepisami ślimaczyły się. Zmianom opierał się fiskus. Ministerstwo Finansów obawiało się, że zbyt szeroko stosowana zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników może przełożyć się na spadek dochodów budżetu.

Przepis jest martwy

Ostatecznie nowe przepisy weszły w życie z początkiem 2016 r. I co? I nic – to najprostsza odpowiedź.

A wszystko przez to, że w nowych przepisach nie napisano, kto ma rozstrzygać wątpliwości na rzecz podatników. Fiskus? Sam podatnik?

Fiskus oczywiście się do tego nie pali, a skoro jasno go do tego nie zobowiązano, nie napisano jak nowe przepisy stosować, to ich nie stosuje. Podatnik może się wprawdzie zasłaniać niejasnością przepisów, ale fiskus nie musi jego zastrzeżeń podzielać. W tej sytuacji przepis okrzyknięty mianem rewolucyjnego, okazał się przepisem martwym. Przynajmniej na tym etapie sporów podatników z fiskusem.

Sądy stosują zasadę in dubio pro tributario

Kilka dni temu pisaliśmy w Next.gazeta.pl o korzystnym dla firmy MGM z podwarszawskich Marek wyroku sądu w sporze z fiskusem. Przypomnijmy: zdaniem fiskusa firma nieprawidłowo zastosowała zerową stawkę VAT w transakcjach handlowych z firmami z innych krajów UE. Urzędnicy określili zobowiązanie podatkowe spółki na 23,5 mln zł. I zablokowali tę kwotę na rzecz rzekomo zaległego podatku. Potem doszło do tego jeszcze wstrzymanie firmie zwrotu 9 mln VAT z urzędu skarbowego. MGM straciła płynność finansową i zwolniła wszystkich pracowników. Sprawiedliwości poszła szukać w sądach.

30 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Izby Administracji Skarbowej w Warszawie, w której urzędnicy skarbowi określili zobowiązanie podatkowe VAT firmy MGM. Stwierdził, że spółka prawidłowo zastosowała zerową stawkę VAT, a urzędnicy nie mogą opierać swoich decyzji na nieuzasadnionych przypuszczeniach. Fiskus zarzucał firmie, że nie dość starannie badała swoich kontrahentów, tymczasem – jego zdaniem – część z nich była niewiarygodna. Sąd nie podzielił tych zastrzeżeń. - Należy przypomnieć, że w sprawach, w których na szali leży prawo podatnika do odliczenia lub zastosowania stawki 0 proc. VAT, obowiązek wykazania braku należytej staranności ciąży na organach podatkowych – przytacza ustne uzasadnienie wyroku serwis Podatkiwbiznesie.pl.

Zdaniem sądu w komentowanej sprawie organy podatkowe nie przedstawiły jednoznacznych dowodów na poparcie swojej tezy. Co więcej spółka już w 2012 r. stosowała dość rozbudowany system weryfikacji kontrahentów, natomiast pierwsze oficjalne informacje na temat zagrożenia branży elektronicznej wyłudzeniami VAT pojawiły się dopiero dwa lata później.

I tu sąd sięgnął po zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. - Zgodnie z zasadą in dubio pro tributario, w braku jednoznacznych dowodów wszelkie wątpliwości powinny zostać rozstrzygnięte na korzyść podatnika – przypomniał we wspomnianym ustnym uzasadnieniu wyroku. Niestety, przypadków zastosowania tego przepisu przez sądy nie jest zbyt wiele.

W opisywanej tu sprawie fiskus czeka teraz na pisemne uzasadnienie werdyktu sądu. Zastanawia się też nad złożeniem skargi kasacyjnej.

Rozstrzyganie wątpliwości w nowej ordynacji podatkowej

Na razie nie widać szans na poprawienie przepisów o rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść podatników. Nie ma takiego projektu. Zresztą PiS w poprzedniej kadencji parlamentu opowiedział się za wprowadzeniem tego przepisu do ordynacji podatkowej dopiero w ostatniej chwili. Wcześniej wstrzymywał się z poparciem tego pomysłu.

Nadzieją na doprecyzowanie zasad stosowania In dubio pro tributario i jej ożywienie, jest projekt zupełnie nowej ordynacji podatkowej. W czasach rządów PO-PSL resort finansów powołał specjalny zespół ekspertów, którzy przez blisko dwa lata pisali ordynację podatkową od nowa. Teraz przygotowany przez nich projekt leży u ministra finansów. Jest w nim zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników. To okazja do doprecyzowania procedur z nią związanych. Niestety nie wiadomo, co z projektem zrobi minister finansów i czy kiedykolwiek w ogóle wejdzie ona w życie. Początkowo plan był taki, że wejdzie z początkiem 2017 r.

Więcej o:
Komentarze (29)
Zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika działa! Ale nie tak jak chcieliby podatnicy
Zaloguj się
  • piotr.grd

    Oceniono 12 razy 10

    Zasada domniemania niewinności powinna być stosowana zawsze i wszędzie, powinno to być naturalne i oczywiste, nawet jeśli niesie za sobą ryzyko mniejszej skuteczności w wykrywaniu i karaniu rzeczywiście winnych. To na instytucji państwowej powinien ciążyć obowiązek bezspornego udowodnienia winy, a nie na obywatelu udowadnianie niewinności. Tak w przypadku spraw błahych, jak np. rutynowa kontrola policji na drodze, jeśli mówię, że nazywam się jak nazywam, a nie mam dokumentu, to powinni zakładać, że mówię prawdę, jak i tym bardziej w sprawach ważnych przed sądami czy urzędami. W przeciwnym razie mamy do czynienia z państwem mniej lub bardziej opresyjnym, gdzie samo podejrzenie (albo nawet zła wola urzędnika) czyni Cię "winnym".

  • kemor234

    Oceniono 8 razy 8

    "W sukurs podatnikom przychodzą w tej sytuacji sądy."
    I to bardzo skutecznie. Czytałem, że pomimo czterech !!! wyroków w okresie jednego roku, fiskus i tak nie zwrócił pieniędzy ...

  • dublet

    Oceniono 4 razy 2

    Jako prawica jestem za tym, żeby:
    1. Zabierać kapitalistom i rozdawać robotnikom i chłopom.
    2. Nacjonalizować przedsiębiorstwa kapitalistyczne i oddawać je w zarząd robotnikom i chłopom pod kontrolą Partii (repolonizacja).
    3. Zwiększać kontrolę Partii nad obywatelami za pomocą podsłuchów i nowych obowiązków. Ufaj ale kontroluj, jak mawiał znany prawicowiec.
    4. Na wszystkie odcinki trzeba wysyłać zaufanych towarzyszy prawicowych, członków i sympatyków Partii. Dojarka też może rządzić, jak mawiał znany działacz prawicowy.

  • ltte

    Oceniono 2 razy 2

    Ja też zrobiłem u siebie rewolucję podatkową. Na miarę swoich możliwości. Wymieniłem fiskusa na bardziej userfriendly ;-)

  • saammm

    Oceniono 1 raz 1

    Bo nieważne jaki jest przepis, ważne kto ( i czy) go stosuje. Za komuny tez było wiele przywilejów, np. mozliwość organizowania wieców i pochodów, a bodaj nawet strajków. Oczywiście wszystko pod egidą i za zgoda odpowiednich władz...teraz zaczyna się dziać podobnie...

  • tygrys102

    0

    tylko IDIOTA uwierzy mafii skarbowej

  • matkazdrowejcurki

    0

    Wątpliwości to może mieć podatnik, ale co z tego? Fiskus nigdy nie ma wątpliwości. Dla niego zawsze wszystko jest jasne. Dlatego wszelkie zasady rozstrzygania wątpliwości... można sobie w buty wsadzić.

  • 7rybek

    0

    Jako podatnik czuję się jak w okupowanym kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX