Kary dla dwóch popularnych firm pożyczkowych. Zapłacą ponad 1,5 mln zł

.

. ([Fot. Tomasz Waszczuk / AG]; Netcredit.pl)

Kolejno ponad 1,3 mln zł i 350 tys. zł to kary od UOKiK dla internetowych firm pożyczkowych Net Credit i Incredit. Urząd zarzuca im szereg błędów i nieuczciwych praktyk w przekazach reklamowych. Decyzja UOKiK jest nieprawomocna, spółki odwołały się od niej.

Wśród zakwestionowanych przez UOKiK praktyk jest m.in. niepoprawne komunikowanie w reklamach cech tzw. „darmowych” pożyczek. Net Credit i Incredit (zresztą podobnie jak wiele innych firm pożyczkowych) oferują nowym klientom pierwsze pożyczki bez żadnych odsetek czy innych kosztów - oddaje się dokładnie tyle, ile się pożyczyło. Jest tylko jeden warunek – pieniądze trzeba oddać w terminie, bez opóźnień. W przeciwnym wypadku prowizja i/lub odsetki są normalnie naliczane. UOKiK uznał, że Net Credit i Incredit powinny tę informację dodawać w reklamach „darmowych” pożyczek.

- W przypadku niedotrzymania terminu spłaty pożyczki rzeczywiście darmowej klient byłby zobowiązany do zapłaty odsetek za każdy dzień opóźnienia. Natomiast w tej sytuacji musiał dodatkowo zapłacić warunkowo zawieszone wynagrodzenie pożyczkodawcy. Opóźnienie w spłacie pożyczki promocyjnej wiązało się zatem z większym kosztem, niż sugerowała to reklama. Mogło to wprowadzać konsumentów w błąd co do ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem pożyczki - komentuje Waldemar Jurasz, dyrektor delegatury UOKiK w Krakowie, która przygotowała decyzję.

UOKiK uznał także, że nieprawdą były zapewnienia z reklam, iż pieniądze znajdą się na koncie pożyczkobiorcy już po 15 minutach. Po pierwsze - taka możliwość była wyłącznie w sytuacji, gdy klient posiadał rachunek w jednym z siedmiu banków (wówczas możliwy był przelew ekspresowy środków). Po drugie - Incredit nie uściślił w reklamie, że 15 minut liczy nie od chwili złożenia wniosku, tylko jego pozytywnego rozpatrzenia.

UOKiK zarzucił też obu spółkom zaniżanie podawanej w reklamach rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Urząd podaje przykład, gdy dla pożyczki na 500 zł na 30 dni, gdzie całkowita kwota do zapłaty wynosiła 650 zł, Net Credit  podawał RRSO w wysokości 741,82 proc., gdy rzeczywiście było to 2333,95 proc. (inna sprawa, że RRSO dla krótkich pożyczek to mało intuicyjny wskaźnik, a różnica w RRSO pomiędzy 742 proc. a 2334 proc. wcale nie oznacza, że oferta jest trzy razy droższa).

Dodatkowo UOKiK oskarżył też spółkę Incredit o to, iż ta zawyżała klientom koszty pożyczek, pobierając odsetki od pierwotnej wysokości zadłużenia, a nie niespłaconej części, jak wynikało z umów. Urząd informuje, że przy pożyczce 2000 zł, spłacanej w 12 ratach, klienci tracili ponad 90 zł.

Z kolei spółce Net Credit dodatkowo dostało się od UOKiK jeszcze za to, że nie informowała ona w reklamach przed marcem 2016 r., że działa jako pośrednik, a pożyczek udzielają de facto inne firmy. To mogło, w opinii Urzędu, dezorientować klientów.

***

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]

Zobacz także
  • STRACHOCINA , TŁOCZNIA GAZU. Gazprom przykręca kurek. Kolejny gazowy kryzys na Ukrainie. PGNiG rozpoczyna pilne dostawy gazu
  • Fizyczne zabezpieczenie komputera da się oszukać - twierdzą eksperci To zabezpieczenie miało być nie do złamania. Użytkownicy Chrome mogą być zagrożeni
Komentarze (23)
Net Credit i Incredit z wysokimi karami od UOKiK
Zaloguj się
  • Oceniono 7 razy 5

    Mój znajomy który kiedyś pracował w WBK, później w Providencie powiedział mi jasno.
    1) Banki czy Providentopodobni - zarabiają grosze na pożyczkach które ludzie spłacają o czasie
    2) Banki czy Providentopodobni - zarabiają tak sobie na tych którzy spłacają z opóźnieniami, czy spłacają "raty na raty"
    3) Banki czy Providentopodobni - zarabiają kokosy na tych którzy nie spłacają i można ich zlicytować, narzucać niekończone procenty wyciągane z drobnego druczku i wciskanie kredytu na pokrycie kredytu.

    Trzech nie spłaci po 10 tysięcy ale czwartego który nie spłaci 10 tysięcy licytuje się na 100 tysięcy i finalnie bank dobrze zarobi.

  • Oceniono 4 razy 4

    Czy nie lepszym sposobem byłoby wymuszenie na nich zwrotu kasy poszkodowanym? Mam wrażenie że kary pobierane przez UOkiK to sposób na ładowanie kasy państwa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane