Trump może zepsuć wzrost gospodarczy na świecie. Jego polityka wkracza w niebezpieczną fazę

Rafał Hirsch
Stany Zjednoczone mają nałożyć cła na produkty chińskie warte 60 miliardów dolarów. Chodzi przede wszystkim o sektory technologiczne i telekomunikacyjne. To kolejny w ostatnich dniach ruch Trumpa, który znacząco zwiększa ryzyko dla światowej koniunktury gospodarczej.

Nadchodzą cła na Chiny

Według nieoficjalnych doniesień Reutersa i amerykańskich mediów cła na produkty z Chin mają zostać ogłoszone lada moment. Lista tych produktów ma zawierać podobno nawet do stu pozycji.

W Pekinie rzecznik tamtejszego MSZ powiedział, że Chiny sprzeciwiają się jednostronnemu wprowadzaniu taryf celnych i że będą musiały bronić swoich interesów, jeśli USA podejmą kroki, które te interesy naruszają.

Waszyngton od dawna oskarża Chiny o nieuczciwe praktyki handlowe. Zdaniem USA amerykańskie firmy są dopuszczane do działania na chińskim rynku tylko pod warunkiem, że ujawnią Chinom swoje tajemnice i patenty technologiczne.

Przeciwnicy protekcjonizmu obawiają się jednak, że cłami zostaną obłożone nie tylko zaawansowane produkty nowych technologii, ale także rzeczy codziennego użytku, takie jak dżinsy czy buty. Cła mogą wywołać wzrost ich cen na rynku amerykańskim, co uderzy w biedniejszą część społeczeństwa. Taryfy celne generalnie mogą przyspieszyć w USA wzrost inflacji, co z kolei może zachęcać Fed do szybszych podwyżek stóp procentowych, a to może w efekcie zahamować wzrost gospodarczy.

Jeśli Chiny zdecydują się na równie bolesne kroki odwetowe, wtedy problemy może mieć nie tylko gospodarka amerykańska, ale cały świat. W najbardziej negatywnym scenariuszu światowe potęgi gospodarcze pogrążając się w wojnie handlowej mogą wywołać globalną recesję, tak samo jak to było w latach trzydziestych dwudziestego wieku.

ZOBACZ TEŻ: Trump nie mógł wymyślić nic głupszego niż wojna handlowa z resztą świata

Z drugiej strony Chiny mają dziś ogromną nadwyżkę handlową z USA, a Trumpowi bardzo zależy na tym, żeby ją ograniczyć. Mniejszy deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych będzie jednak oznaczać zmniejszenie dostępności do dolarów na całym świecie, co może w końcu doprowadzić do tego, że dolar straci swój obecny status waluty światowej i fundamentu globalnej gospodarki. Gdyby tak się stało czeka nas spory gospodarczy chaos na świecie.

Trump wyrzuca Tillersona 

Ale cła i rosnący szybko amerykański protekcjonizm to nie jedyny problem, jaki światowa gospodarka może mieć z Donaldem Trumpem. Do tego dochodzi jeszcze znaczący wzrost ryzyka geopolitycznego, który czai się za ostatnimi zmianami personalnymi w Białym Domu.

W tym samym dniu w którym usłyszeliśmy o projekcie ceł wymierzonych w Chiny Trump odwołał ze stanowiska sekretarza stanu Rexa Tillersona – byłego prezesa Exxon Mobil i przeciwnika protekcjonizmu. Tillerson był postrzegany jako jedna z bardziej umiarkowanych osób w kręgu współpracowników Trumpa. Został odwołany za pomocą tweeta

Jego następcą ma być dotychczasowy szef CIA Mike Pompeo, o którym trudno powiedzieć, że jest umiarkowany. Były szef CIA Mike Pompeo jest postrzegany jako osoba, która jest w stanie wspólnie z Trumpem znacząco pogorszyć relacje z Iranem. To z kolei może wywołać eskalację ryzyka geopolitycznego na świecie i tym samym zepsuć dobrą ostatnio koniunkturę gospodarczą na świecie.

Navarro, Kudlow i Cohn 

Byłoby to nawet bardziej prawdopodobne, gdyby nowym szefem Rady Gospodarczej (National Economic Council) przy Trumpie został Peter Navarro znany jako wielki zwolennik protekcjonizmu, przeciwnik układów o wolnym handlu i człowiek, który oskarża Chiny i Niemcy o manipulacje walutowe. Wiadomo, że jego poglądy są prawie w całości zgodne z tym, co myśli Trump.

Navarro miałby zastąpić Gary’ego Cohna, który zrezygnował ze stanowiska w dniu, w którym Trump ogłaszał wprowadzenie cła na stal i aluminium. Cohn, który wcześniej pracował w Goldman Sachs był uważany za zdecydowanie najbardziej odpowiedzialnego i przyjaznego rynkom i gospodarce człowieka w otoczeniu Trumpa. Był też zdecydowanym przeciwnikiem protekcjonizmu.

Na szczęście według doniesień mediów większe od Navarro szanse na objęcie tego istotnego stanowiska ma Larry Kudlow. To wieloletni komentator ekonomiczny i dziennikarz występującym między innymi w stacji CNBC. Krytycy wytykają mu wiele błędnych opinii i prognoz z przeszłości. Kudlow na przykład przed pęknięciem bańki na amerykańskich nieruchomościach publicznie zapewniał, że nie ma żadnej bańki. Pod koniec 2007 roku kiedy amerykańska gospodarka właśnie wchodziła w recesję zapewniał, że nie ma mowy o żadnej recesji.

Oczywiście podobne pomyłki mogą zdarzać się każdemu ekonomiście, problem z Kudlowem jest taki, że on swoje pomyłki przedstawiał w telewizji, dzisiaj więc łatwo je przypominać. Z drugiej strony wybór telewizyjnej gwiazdy zamiast jakiegoś uznanego ekonomisty wiele mówi o tym, czym w swoich wyborach personalnych kieruje się oglądający telewizję po kilka godzin dziennie Donald Trump, a czym się nie kieruje.

ZOBACZ TEŻ:Bezpieczeństwo USA zagrożone. Trump blokuje największe w historii przejęcie w świecie technologii

Mimo wszystko jednak dla świata Kudlow byłby znacznie lepszy niż Navarro. Chociaż z pewnością nie tak dobry jak Gary Cohn, który nie był w stanie już dłużej z Trumpem wytrzymać.

Wszystko to, cła na stal i aluminium, drastyczne zaostrzenie polityki handlowej wobec Chin, blokowanie przejęć amerykańskich firm przez firmy z Azji, pozbywanie się ze swojego otoczenia najbardziej umiarkowanych osób sugeruje, że polityka gospodarcza Donalda Trumpa wkracza w nową fazę. Wszystko wskazuje też na to, że będzie to faza znacznie gorsza dla świata od tej dotychczasowej.

Donald Trump wysyła Amerykę w kosmos. Eksploracja Wszechświata to kolejny cel prezydenta USA

Więcej o:
Komentarze (122)
Donald Trump może zepsuć wzrost gospodarczy na świecie. Nadchodzą nowe cła na Chiny
Zaloguj się
  • Dominik Gracieli

    Oceniono 17 razy 11

    Wzrost PKB nie jest najwazniejszy .Znacznie wazniejsze jest zmniejszenie roznic zarobkow w spolecznestwie ,gdzie obecnie 1 % populacji ludzi jest wlascicielem 80 % calego kapitalu na ziemi
    Przy obecnej globalizacji bedzie sie to jeszcze bardziej potegowac co doprowadziu do globalnego konfliktu

    I to jest obecnie najwazniejsze na swiecie !

  • princepinot

    Oceniono 14 razy 8

    Przy wszystkich "zdolnosciach intelektualnych" Trumpa do "psucia" gieldy amerykanskie bija wszystkie recordy.
    Polityka Waszyngtonu jest bardzo pro biznes, bezroboce okolo 4%, wiec nie ma co krzyczec ze wszsytko pada albo padnie. Jest to nieoczekiwany efekt, ale tak jest.
    Chiny dzisiaj cla WSZYSTKO co wjezdza, wiec mowienie o jednostronych clach to po prostu klamstwo.
    Bialy dom proponuje "polityke lustra", wy clicie to I my bedziemy teraz clic.
    Chiny cla kazdy samochod w wysokosci 20%, USA tylko 2-3%, przyszedl wiec czas zeby to wyrownac !!! Wtedy bedza rowne szanse. Krzyk o nowych jednostronnych clach to chinsko-komunistyczne klamstwo !!!
    Nastepnym dobrym przykladem sa komputery. Komputer amerykanskiej firmy wyprodukowany w Chinach wjezdza do USA z clem 2%, ale gdy wraca do Chin (na przyklad dla wyposazenia biura, produkcji itd) Chiny cla go 16% nawet jezeli orginalnie zostal wyprodukowany w Chinach. W dodatku mga kompuer zatrzymac jezeli nie ma zainstalowanego oprogramowania w chinskiej wersji. W dodatku Chiny kradna oprogramowanie na potege !!!
    W zamian Chiny kredytuja Ameryke. Jak Chinczyk zarzada zwrotu kredytow to Amerykanie dolary drukuja I zwracaja, "Drukarki" sa tanie, bo drukuja dolary w USA. W ten sposob wszyscy sa szesliwi.
    Chinczyk nie moze przestac, bo musialby zwolnic ludzi I komuna by updadla. Amerykanin zyje na kredyt, ale kredyt w swojej walucie, wiec nie ma powodow do obaw.
    I swait sie kreci, Troche wieksza rownowaga bylaby sprawiedliwsza i nie powinna tegp zburzyc.

  • rave8

    Oceniono 10 razy 4

    Agora
    Wiadomosci ze świata - wina Trumpa
    Wiadomosci z kraju - wina Kaczyńskiego

    ...i tak w koło mielą coraz to mniej wymagające treści dla tłuszczy. Spadliście na psy.

  • misio-kicio

    Oceniono 4 razy 4

    To co wy nazywacie globalizacją, wzrostem gospodarczym itp. to tylko prymitywny handel, na którym zarabiają wiadomo-kto.
    W artykule wspomnieliście buty. Chińczycy sprzedają gó...ane buty z plastiku po ok.$1 w hurcie. Te same buty w sklepie kosztują ok.15 funciaków (lub euro lub dolarów). Niewielka klika robi na tym handlu kokosy. Ale mnóstwo fabryk w usa i eu padło. Wielu ludzi poszło na zasiłek. Tak jest w wielu gałęziach przemysłu.
    Wolny handel ma sens między krajami o podobnej stopie życia (co niektórzy nie-pejsaci członkowie Kongresu mówili jeszcze za Clintona). Ale jeśli Chińczyk zarabia ok.$500/mc a Amerykanin musi zarobić znacznie więcej (bo wynajem małego mieszkania to koszt $800-1000), to amerykańska czy europejska fabryka nigdy nie będzie dla PRC konkurencją.
    O konieczności ceł zaporowych piszę na dużo poważniejszych forach niż GW od 25 lat i fajnie, że wreszcie się to robi. Oby nie za późno.

  • 1-wolne

    Oceniono 11 razy 3

    Wszystkie państwa przymykają oko na bezszczelna kradzież technologi przez Chiny za cenę wejścia na chinski rynek.
    Może wreszcie jeden Trump zrozumiał że w perspektywie wielu lat świat więcej straci na kradzieży Chinczyków niż zyska na handlu.

  • jagi.pk

    Oceniono 7 razy 3

    Z jednej strony świat straci, bo handel będzie droższy. Na pewno uderzy to w najbiedniejszą część społeczeństwa. Jednak z drugiej strony od dawna mowi się, że Chiny grają nie fair i stosują różnego rodzaju dopłaty do produkcji swoich towarów, co sprawia, że nie można tu mówić o uczciwej konkurencji. Może warto więc ponieść przejściowe koszty tych zmian w zamian za urealnienie kosztów produkcji i cen? Może w dłuższej perspektywie będzie to miało pozytywny skutek dla amerykańskiej gospodarki?

  • porque

    Oceniono 2 razy 2

    Do tej pory swiat psul gospodarke USA, wiec chyba pora na rewanz.

  • zawsze888

    Oceniono 2 razy 2

    .....problemem dla establiszmentu swiatowego nie jast sam Trump.....ani jego dzialania.....problemem dla calego skostnialego globalistycznego systemu.....jest to ze Trump jest pierwszym politykiem od wielu....wielu.....wielu dekad.....ktory realizuje swoj program wyborczy.....robi to co obiecal wyborcom....za co uzyskal a`konto glosy poparcia spolecznego i fotel prezydencki....to jest najbardziej niebezpieczne i wprost nie do pomyslenia.....ze polityk robi to, co obiecal....przeciez wszyscy inni dotychczas przed wyborami opowiadali, co im slina na jezyk przyniosla a po wyborach i tak nic sie nie zmienialo....dlatego tez i w Polsce PIS jest opluwany kazdego jednego dnia przez establiszment i media....poniewaz jest pierwszym ugrupowaniem politycznym realizujacym program wyborczy....ba pracuje nawet w nocy.....to byl szok dla zdegenerowanej klasy politycznej w Polsce....PIS nie pracuje.....PIS zapier....la....to jest cos, czego poprzednicy sie bali najbardziej.....pracy dla narodu....i Trump robi to samo....pracuje.....nazywa sprawy po imieniu.....zmienia ludzi.....nikt nie jest teraz pewny ani dnia....ani godziny....kazdy musi udawadniac codziennie, ze jest potrzebny.....nie ma kolesiostwa i protekcji....i tak powinno byc....

  • ponury_swiniarz

    Oceniono 2 razy 2

    >>> Trump może zepsuć wzrost gospodarczy na świecie. Jego polityka wkracza w niebezpieczną fazę

    Tylko ze dbanie o wzrost gospodarczy na swiecie to nie jest zadanie prezydenta USA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX