Komentarze (259)
Samochody elektryczne to katastrofa. Są samym złem - mówi szef związkowców w Hyundaiu
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • strange_email

    Oceniono 3 razy 3

    Uwazam, ze w ogole nalezy zrezygnowac z samochodow, wiecej osob znajdzie zatrudnienie obslugujac transport konny, poczawszy od hodowcow, przez stajennych, dostawcow paszy, konczac na zbieraczach konskiego gowna. I wtedy pan ze zwiazkow bedzie zadowolony.

  • kisssmyass

    Oceniono 3 razy 3

    Huydai i spier dalaj! Dać robotnikom kasę i wolność. Niech się rozwijają jak ludzie. Praca w fabryce dla automatów a nie dla ludzi. Ludzie niech się poświęcają nauce, spełniają swoje marzenia, tworzą. Wzrośnie świadomość społeczna, kultura, ogólnie poprawi się jakość w każdej dziedzinie życia społecznego, ba, nawet politycznego. Ludzie będą mniej podatni na manipulacje prymitywów, którzy z czasem zanikną gdzieś w rynsztokach i na marginesie. Człowiek powinien przede wszystkim poświęcać się działaniu innowacyjnemu. Reszta należy do robotów i komputerów. I w tę stronę powinny iść wszelkie reformy ekonomiczno-gospodarcze. Człowiek wszystko może spełnić z tego co sobie wyobrazi.

  • ete22ch

    Oceniono 7 razy 3

    Za drogo... Mialam hybryda i po uplywie 3-letniej pelnej gwarancji widmo placenia rownowartosci $5000 za nowa baterie nie dawalo mi spac. Niby gwarancja byla 10-letnia, ale tylko przez 3 lata mozna bylo liczyc na darmowa wymiane wadliwej baterii, a od od 4-go roku zycia samochodu ta gwarancja byla juz tylko "pro-rated", tzn. zmniejszajaca sie w czasie. Od tego czasu - nigdy wiecej hybryda, lub innego "elektryka"! Kupilam benzynowa Honde o nowoczesnym silniku (malutkie spalanie) i nie dosc, ze silniejsza, to jeszcze bateria nie sni mi sie po nocach...

  • bigzaganiacz

    Oceniono 3 razy 3

    No nie powiem krzykliwy tytul ale wprowadzajacy w blad jak zawsze, co za dno , a jesli chodzi zwiazkowcow to niech spadaja na bambus

  • katarkawawa

    Oceniono 3 razy 3

    Związki zawodowe pozostawiają po sobie jedynie pustynię. Przykładem może być Detroit.

  • ks-t

    Oceniono 9 razy 3

    Poza ogromną ceną są także koszty eksploatacyjne. Wg cennika firmy budującej w Polsce słupki do ładowania samochodów cena energii wyniesie ok. 15zł za 100 km. Czyli ekwiwalent 3-4 litra benzyny. dodajmy że prąd robiony jest z węgla i ze znaczną stratą przesyłany przez przestarzałe sieci przesyłowe. TEraz dodajmy do tego koszt utylizacji akumulatora - pewnie po 5-6 latach i koniecznośc jego wymiany - powiedzmy za 40-50 tysięcy żłotych. Dodajmy że skłądniki akumulatorów to metale ziem rzadkich. To ni eziemia jest rzadka a rzadko występują te metale. Obecnie głównie kobalt i lit. Cena kobaltu rośnie o ponad 100% rocznie a i tak starczy go na maks 1-2% samochodów. Co potem? BEz nowej technologii akumulatorów gadanie o samochodach elektrycznych mają siłe power pointowych prezentacji znanego polityka. Samochody te są ciągle niepraktyczne. Podróż z Warszawy do Wrocławia będzie trwała 3 dni - i to tylko w lecie bo w zimie pojemność akumulatorów spada.

  • eurotram

    Oceniono 17 razy 3

    Z elektrycznymi jest jeden zasadniczy problem: wszyscy coraz mocniej starają się w nie iść,niby ze względu na zeroemisyjność,ale tak naprawdę najpoważniejszą przyczyną jest wyczerpywanie się paliw kopalnych i poniekąd brak alternatywy; dlatego koncerny produkują coraz to nowe auta elektryczne pomimo tego,że kompletnie nie nadają się do długich dystansów pokonywanych w krótkim czasie. Ja na przykład zupełnie nie wyobrażam sobie jeżdżenia elektrykiem,bo za często mam dystanse przekraczające grubo jego zasięg. Weźmy takiego Leafa: 378 km, ładowanie do 80% - 40 do 60 minut. Jak normalnie mam do klienta dojechać takim g... z Trójmiasta na Górny Śląsk (a bywam tam dość często)?! Albo za granicę (bo też mi się to zdarza)?! Normalnie "wyjazdowo" pracujący człowiek po prostu nie ma czasu na elektryka!Ta technologia jest zbyt daleko w polu by być przydatna dla normalnie pracujących ludzi (chyba że cały czas się trzymają swojej aglomeracji lub swojego województwa). Dla mnie takie coś będzie nieprzydatne dopóki nie zwiększą zasięgu do circa 700 km,a ładowanie (i to nie do 80%,ale do 100%) będzie trwać nie więcej niż 20-25 minut!

  • fruchtzwerg

    Oceniono 15 razy 3

    moge uspokoic tego pana. Auta elektryczne nigdy sie nie przebija, nawet z forsowaniem ich przez glupich politykow. Praw fizyki sie nie oszuka.

  • leser.1

    Oceniono 5 razy 3

    Po 8 latach eksploatacji pojemność baterii spada do ok. 50%.
    Wymiana kompletu o pojemności 43 kWh to koszt ok. 10 tys. dolarów.
    Na wpół zużyte baterie mają znaleźć inne zastosowanie, bo o regeneracji nie ma mowy.

  • fajny_zajety

    Oceniono 7 razy 3

    Niech sie nie martwi o auta elektryczne. Maksymalnie takim autem można przejechać z 200 km. Po 2 latach już 180 km po 3 latach 150 km ,a po 4 latach 120 km. Póżniej tak jak w laptopie czy smartfonie trzeba wymienić baterię ,a koszt baterii to 1/3 wartości auta + montaż i opłata za składowanie starej baterii której nie można po prostu wyrzucić do śmietnika. Nikt kto ma rodzinę 400 km od domu nie kupi takiego auta bo by musiał jechać 2 dni i nie każde ładownie może być szybkie bo zniszczymy baterię czasem trzeba zostawić auto na 4 h ładowanie bo inaczej 30 minutowymi ładowaniami zniszczymy baterię.

  • Oceniono 15 razy 3

    (...) Produkcja aut z elektrycznym napędem jest dużo mniej pracochłonna niż spalinowych. Nie mają skomplikowanych silników i skrzyń biegów. Może je produkować przez to dużo mniej pracowników niż teraz (...)
    Tak? To dlaczego są 2 lub 3 x droższe niż spalinowe?
    Skoro potrzeba mniej części, surowców, energii i pracy, powinny być tańsze niż spalinowe.

  • agap.e

    Oceniono 9 razy 3

    W jaki sposób miliony samochodów elektrycznych będą ładowane?Tankowanie zajmuje 5 minut.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 5 razy 3

    Niech zostaną strażakami. Do gaszenia pożarów baterii...

  • pisdode

    Oceniono 5 razy 3

    Opcja elektryczna jeszcze nie tylko nie zwyciężyła ale jeszcze tkwi w powijakach.Nadal słabym punktem są źródła zasilania czyli akumulatory a także problemy doładowania. Niezbyt wiele mówi się o tym ile cykli ładowania tak naprawdę wytrzymują te akumulatory i jak szybko spada pojemność tych akumulatorów.Już w tej chwili sieci energetyczne sa przeciążone a w sytuacji rozwinietych sieci problemy się zwielokrotnią w tym problemy z wyprodukowaniem i dostarczenie wielkich ilości energii elektryczne.W krajach rozległych i mało zurbanizowanych nadal silniki spalinowe bedą niezastąpione.

  • proxi_33

    Oceniono 2 razy 2

    Masakra... czysta manipulacja. W ogole wszystko corobi sie proEko to samo zlo, bo przemysl masowy na tym traci ;/ Mam wrazenie ze popadamy ze skrajnosci w skrajnosc a takim podejsciem to wiele nie zdziałamy. Ludzie przeciez od czegos trzeba zaczac. Nie od razu wynaleziono chociazby zarowke a btw. ucierpialy na tym lampy naftowe ;p Tak czy owak w zyciu sie z tym nie zgodze, bo widac jak wiele juz sie udalo zrobic. Weszla ustawa o elektromobilach, malo tego powstaje polskie auto elektryczne i do tego punktow ładowania greenway;a przybywa na kazdym kroku. Jest duzy postep, naprawde wiele sie dzieje - nie psujmy tego komentarzami wydlubanymi rodem ze sredniowiecza...

  • kac

    Oceniono 2 razy 2

    To, że coś nie podoba się związkowcom, nie może być dla mnie lepszą tego reklamą.

  • sl1234

    Oceniono 2 razy 2

    A moze tak "zelektrifikowac" Polski rzad i Zwiazki Zawodowe przez e-cyfryzacje ??? Czy daloby to 70% redukcji etatow ?

  • kaszpir2

    Oceniono 6 razy 2

    Auta elektryczne to najgłupszy pomysł i nie mający nic wspólnego z ekologią ....

    Największym minusem takiego samochodu jest zestaw akumulatorów kosztujący olbrzymie pieniądze i tracący w bardzo szybkim tempie swoje właściwości (pojemność). Po kilku latach akumulatory mają już o kilkadziesiąt procent niższa pojemność niż nowe a co za tym idzie przebieg jaki można pokonać takim samochodem drastycznie się zmniejsza ...

    Przyszłością i prawdziwą "ekologią" były by auta zasilane wodorem .. Wtedy zastapiło by to ON jak i benzynę a samochody mogłby by być dalej mocno "mobilne" i długowieczne ...

  • kemot_73

    Oceniono 2 razy 2

    U nas już to związkowcy dawno przewidzieli - taki Wrzodak skończył Ursusa dawno temu

  • i.l

    Oceniono 4 razy 2

    niech zawijają w sreberka,
    A tak na marginesie, to związkowcy są wyjątkowo ograniczoną grupą pracowniczą.
    Zawsze rozwój wpływał na zatrudnienie, a jednak ono cały czas rośnie. Choć ludność
    ziemi podwoiła się w ostatnich latach, to bezrobocie jest mniejsze niż dawniej.

  • dr_bloger

    Oceniono 4 razy 2

    Samochody elektryczne są prostsze w produkcji? Myślę, że tak. To dlaczego są droższe?

  • wasyll11

    Oceniono 4 razy 2

    Za to ile trzeba nakopać kopalin aby naprodukować milinów baterii do tych aut, potem te miliony wymienić po 7-8 latach....ale kto o tym powie/
    O tym że nie da si takim autem pojechać nigdzie dalej jednorazowo niż 300 km ..i o tym że elektrowni nie starczy aby ładować te miliony aut elektrycznych. ŻYJ ECO !BĄDŹ ECO ...ALE NIE BĄDŹ ŚLEPY !

  • tullianum

    Oceniono 6 razy 2

    Policzmy ile energii trzeba wyporodukowac i przeslac aby zasilic 1 mln samochodow po 30 km dziennie. Czy ktos zna odpowiedz?

  • tullianum

    Oceniono 6 razy 2

    Wyobrazmy sobie powrot z sylwestra w trakcie zawieruchy i mrozu. Na autostradzie jest korek jazda z predk 40 km i nagle bum. Na ile godzin grzania i jazdy wystarczy energii.
    Tak sie zdarzylo mi kiedys . Wracalem 12 godz z Wisly do Warszawy. Polecam elekryki.

  • ziomekp.1

    Oceniono 4 razy 2

    Nissan właśnie rozpoczyna akcję wymiany akumulatorów w modelu Leaf, bateryjka po "reanimacji" (używana oczywiście) będzie kosztować 3,5 tysiąca dolarów tj. ok 14 polskich tysiaków, jeżeli klient zechce nową to będzie musiał wysupłać 10 koła baksów czyli 40 polskich tysiaków -- niech teraz jakiś mądrala przekona mnie do elektryka i oszczędności związanych z tego typu napędem.
    Dopóki nie opracujemy REWOLUCYJNEGO sposobu magazynowania energii to elektryki są do niczego -- skąd producenci wezmą takie ilości litu czy kadmu aby wyprodukować może miliard a może pięć miliardów bateryjek? Nasza biedna planeta to wytrzyma?
    Elektryki są ok ale nie na tym etapie magazynowania energii, akumulatory są do dupy!!!!!

  • marian szarf

    Oceniono 6 razy 2

    W Polsce nikt się tym nie przejmuje. Z montowni, przerzuci się ludzi do kopalni, bo przecież prąd u nas z wungla....

  • jacek.boczkowski

    Oceniono 4 razy 2

    Akumulatory powinny być standardowe i wymienialne. Wtedy jechałoby się w dłuższą podróż a po wyczerpaniu akumulatora po prostu wymieniałoby się na inny naładowany. Wtedy wyspecjalizowane firmy zajmowałyby się ładowaniem akumulatorów i utylizacją zużytych. Mocniejszy silnik wymagałby po prostu włożenia większej liczby akumulatorów.

  • maniasza37

    Oceniono 1 raz 1

    Hyundai straci pracownikow bo zabral sie za niego Elliott Management - najwiekszy amerykanski pasozyt. Elliott ma udzialow w Hyundai za 1 miliard dolarow. Zwolni ze 30-50 proc zalogi w HQ i subsidiaries.

  • radosny_franciszek

    Oceniono 1 raz 1

    jakbym słyszał naszych związkowców " Walka ze smogiem to samo zło "

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX