Kiedyś była tu bieda, dziś płace są coraz wyższe. Tak zmieniają się warunki pracy w branży handlowej

Kasjerka

Kasjerka (Fot. Rafał Mielnik / AG)

Handel nie istnieje bez pracowników. Nic tak nie poprawiło ich sytuacji, jak malejące bezrobocie i brak rąk do pracy. Dziś kasjerki w większości sieciowych sklepów zarabiają lepiej od nauczycieli i młodych lekarzy.

Jeszcze dekadę temu praca w handlu na podstawowych stanowiskach oznaczała pensje minimalną i brak jakichkolwiek benefitów. Obecnie jest już lepiej, choć wiele zależy od tego, której sieci się przyjrzymy.

Kasjer w Lidlu po dwóch latach pracy i otrzymaniu premii może zarobić  3800 zł brutto. Biedronka na początku płaci 2650 zł brutto na umowie o prace, po roku wynagrodzenie wzrasta do 2950 zł brutto. Kaufland oferuje  od 2600 zł do 3100brutto. Najgorzej w tym zestawieniu wypadło Tesco, które oferuje nowym pracownikom 2445 zł brutto.

Według  danych „Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń” przygotowanego przez firmę Sedlak&Sedlak połowa osób zatrudnionych w handlu zarabia od 2,5 do 5,25 tys. zł brutto miesięcznie. Najwyższe zarobki daje zatrudnienie w handlu hurtowym, gdzie mediana wynagrodzeń wynosi 4 tys. zł brutto. Z kolei w handlu detalicznym jest to przeciętnie 3 050 zł.

Na tle innych branż handel nie wypada najgorzej. Zarobki największej części polskich pracowników mieszczą się w przedziale między 2173 zł a 3260 zł brutto - tyle zarabia ponad 26 proc. z nas. Wynagrodzenie w wysokości od 3260 do ok 4400 zł brutto - otrzymuje 22 proc. Polaków Trzecią największą grupą są zarabiający poniżej 2173 zł brutto - 17,5 proc. pracujących. Są to dane opublikowane przez GUS pod koniec ubiegłego roku, jednak dotyczą zarobków z lat 2014 - 2016. 

Walka na benefity i lepsze warunki pracy

Polacy średnio wierzą w benefity, bo przez ostatnią dekadę oznaczały dla nich głównie dopłaty do karty na siłownię lub bilety do kina. Szczęśliwcy załapywali się na pracowniczy program prywatnej opieki medycznej, który jednak poza nieograniczonymi wizytami u internisty rzadko kiedy oferował opiekę lekarzy specjalistów. 

Atrakcyjniejsze rozwiązania, jak dodatkowe dni urlopu, finansowanie i dofinansowanie edukacji, możliwość wykorzystywania służbowego sprzętu na prywatny użytek czy też dopłaty do posiłków, zarezerwowane były głównie dla kadry menedżerskiej. Dziś sprawy mają się inaczej.

Nawet szeregowi pracownicy zatrudnieni w wiodących sieciach handlowych mogą liczyć na - standardowo - karty Multisport, ale również wyprawki dla dzieci, systemy premiowe, bony zakupowe, zniżki na zakup asortymentu sprzedawanego pod marką sieci, szczepienia przeciwko grypie, plany emerytalne czy ubezpieczenie na życie.

Zmienia się też model zatrudniania pracowników. Jeszcze kilka lat temu na etat trzeba było sobie zasłużyć stażem pracy, dziś ciężko znaleźć ofertę zatrudnienia, która nie zaczyna się od słów "oferujemy umowę o pracę".

Co do zasady charakter pracy się nie zmienił. Związkowcy szacują, że kasjer w hipermarkecie skanuje dziennie nawet 10 tys. produktów o łącznej wadze 2 ton. 

Na zamkniętym forum pracowników jednego z marketów kasjerki żaliły się, że po kilku miesiącach pracy przestały mieścić się w ulubione żakiety, bo od ciągłego dźwigania wyrobiły im się mięśnie.

Nie zmienia to jednak faktu, że w miastach i miasteczkach sieciowe sklepy są obecnie jednymi z najlepszych pracodawców.

Cała Polska patrzy sklepom na ręce

Dzięki zakazowi handlu w niedzielę, który został wprowadzony ze względu na dobrostan pracowników, na nowo wybuchła narodowa dyskusja o warunkach zatrudnienia w sklepach. Teraz, kiedy już wiadomo, że nie zarabia się w nich pensji minimalnej część klientów zaczęła zwracać uwagę na przeciążenie pracą czy przestrzeganie praw pracowniczych.

Bo to właśnie klienci w pierwszą wolną niedzielę handlową zawiadomili o 341 przypadkach potencjalnego łamania nowego prawa. Ich obawy potwierdziły się co prawda w zaledwie jednej czwartej przypadków, ale gorliwość zaskoczyła nawet inspektorów PiP.

Wcześniej uwaga opinii publicznej koncentrowała się wokół niskich wynagrodzeń, pracy do późna w Wigilię Bożego Narodzenia czy oszczędzaniu na maszynach niezbędnych do rozwożenia ciężkich towarów.

Eksperci przewidują, że warunki zatrudnienia w dużych sklepach wciąż będą się poprawiać. Sieci nie mogą sobie pozwolić na odpływ pracowników, bo ze względu na barierę językową nie zastąpią Polaków Ukraińcami.

+++

Ewa Błaszczyk: Nie zakładajmy na wstępie, czy będzie sukces czy klapa, tylko zróbmy robotę [NEXT TIME]

Zobacz także
  • Osiedle Bruksela nie zablokowała podatku od galerii handlowych, więc Ministerstwo Finansów chce go... rozszerzyć na wszystkie drogie nieruchomości
  • Tym zdjęciem Mark Zuckerberg uczcił rekord Instagrama Mark Zuckerberg będzie dziś bronił Facebooka przed amerykańskim Kongresem. To ważne również dla przeciętnego internauty
Komentarze (68)
Wynagrodzenie w handlu: Jak zmieniają się warunki zatrudnienia w handlu
Zaloguj się
  • Dariusz Koszkul

    Oceniono 14 razy 10

    katy na silownie i bilety do kina - przeciez to pokrywane jest z funduszu pracowniczego na który pracownik co miesiac placi przymusowo okreslona kwote - wiec to zadna laska.

  • milosierdzie_gminu

    Oceniono 21 razy 7

    Weźcie se te brutto wsadźcie w kieszeń prawicowe liberałki i nie siejcie propagandy... Polak nie kupuje i nie żyje za pensje brutto, tylko za netto!

  • witoldpolak

    Oceniono 11 razy 5

    Te maksymalne stawki są jak Yeti - wszyscy o nich słyszeli ale nikt nie widział.
    Gdyby rzeczywiście tak płacono w sklepach nie byłoby problemu z zatrudnieniem.
    Gdzie tkwi haczyk?

  • wolnyloginjapierdole

    Oceniono 3 razy 3

    Podawanie wynagrodzenia brutto jest jak mierzenie penisa razem z kręgosłupem.

  • wal_sie_pisie

    Oceniono 11 razy 3

    A ktoś policzył, o ile wzrosły ceny? Wtedy wyjdzie, że faktycznie cofają się ze swoimi zarobkami. Oto polska ekonomia.

  • ndof

    Oceniono 2 razy 2

    "ze względu na barierę językową nie zastąpią Polaków Ukraińcami."
    ******************
    W niektórych sklepach chyba nie czytali artykułu i zatrudniają Ukraińców, bo kasjer w markecie nie jest od prowadzenia pogawędek z klientami. Zresztą weźmy Auchan, tam wśród kasjerów jest sporo osób niesłyszących i nikomu to nie przeszkadza.

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 2 razy 2

    W Niemczech ile Lidl płaci, a ceny często niższe niż w PL, w UK Lidl płaci jeszcze więcej niż w Niemczech a ceny jeszcze niższe niż w Niemczech! Za to w PL zysk się transferuje, a Polak ma inne normy pracy w sieci i musi wyrobić przy mniejszym zarobku na pracowników z PL, UK i Niemiec. Sieć zadowolona, zyski ma piękne, warto nadal inwestować. Tyle zarabia na pracownikach, że stać ich na niekończącą się intensywną reklamę telewizyjną, a Ciemny Lud kupuje co popadnie, półki bywają puste w soboty :P
    Tymczasem tesco, które płaci pracownikom w UK kilkukrotnie wiecej potrafi polski produkt sprzedawać w Londynie taniej niż w PL, a na dodatek normy skanowania w PL mają kilkakrotnie wyższe niż w UK. W PL w tesco płacą najmniej i dlatego zostały tam w pracy jedynie ofiary syndromu sztokholmskiego, które nie potrafią sobie znaleźć lepszej pracy.

  • darek8125

    Oceniono 2 razy 2

    co za kretyn pisał ten artykuł...i piszę ceny brutto i oszukujecie czytających ten artykuł..........piszcie sprostowanie że np. cena brutto 2100zł ( czyli po odjęciu podatku ktoś dostanie do ręki tylko-1530zł..! OD KAŻDEJ KWOTY BRUTTO ODEJMIJCIE ~27%......DO WTEDY BEDZIE KWOTA DO RĘKI......!!

  • arey

    Oceniono 2 razy 2

    Skandaliczny artykuł. A gdzie informacja, że nie zatrudnia się na cały etat ale już pracuje, gdzie zróżnicowanie geograficzne zarobków itd. Pani Redaktor czasami warto wejść między nas szaraków i zoabczyć, że świat Balcerowicza nie istnieje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje