Skarbówka zaostrzyła stanowisko. Część pracowników musi zwrócić pieniądze. Nawet za pięć lat wstecz

Robert Kędzierski
Skarbówka zmieniła zdanie w kwestii rozliczenia podatku dochodowego od honorariów. Efekt? Część inżynierów czy informatyków musi oddawać pieniądze nawet za pięć lat wstecz.

Przez wiele ostatnich lat powszechną praktyką w wielu firmach było rozliczanie pracowników tak jak twórców. W efekcie dziennikarze, inżynierowie czy programiści mogli odliczać 50 proc. kosztów uzyskania przychodu od honorariów z praw autorskich. 

Tymczasem, jak informuje ''Rzeczpospolita'' skarbówka zaostrzyła swoje stanowisko. W firmach, które rozliczały w ten sposób pracowników pojawia się coraz więcej kontroli. Zdarzają się sytuacje, w których pracownicy muszą płacić zaległy podatek. Nawet za pięć lat wstecz. Dzieje się tak nawet w przypadku firm, które posiadają indywidualną interpretację podatkową. 

Normalna praktyka czy omijanie prawa?

Jak wyjaśnia "Rzeczpospolita", "skarbówka kwestionuje taki sposób rozliczania, który umożliwiał ustalanie wynagrodzenia za przeniesienia praw autorskich na podstawie procentowego udziału wskazanego w umowie". W praktyce część wynagrodzenia była ustalana na stałą kwotę, a część zmieniała się w zależności od tego ile czasu dany pracownik poświęcał na zlecenie. W jednym miesiącu mógł mieć z tytułu honorariów wypłacaną mniejszą kwotę, w innym większą. 

Diabeł tkwi w szczegółach

Skąd jednak tak nagła rozbieżność w interpretacji przepisów? Skarbówka zajrzała w niektóre umowy i stwierdziła, że są one źle skonstruowane. Przepisy umożliwiają bowiem odliczenie 50 proc. kosztu uzyskania dochodu tylko w przypadku, gdy mowa jest o konkretnym dziele. Tymczasem wiele firm zatrudniających np. informatyków rozliczało się podając czas poświęcony przez pracownika na stworzenie fragmentu dzieła.

Dlaczego rozliczano się w taki sposób? Bo w przypadku dzieła takiego jak obraz czy artykuł prasowy ustalenie honorarium jest w miarę łatwe - firma X zleca pracownikowi na przykład stworzenie pięciu grafik komputerowych i wypłaca mu za to określoną kwotę. Dzieło staje się własnością firmy - mamy więc wyraźny moment przeniesienia praw autorskich. W przypadku oprogramowania, nad którym wspólnie pracują dziesiątki lub setki osób, trudno ustalić wartość pracy poszczególnego twórcy. Dlatego też pracodawcy postanowili rozliczać to na podstawie czasu, który łatwo wycenić. 

Skarbówka twierdzi teraz, że taki podział wynagrodzenia nie jest wystarczający, bo nie ma dowodu, że dzieło w ogóle powstało. A skoro nie powstało, to nie można stosować odliczenia na koszty jego stworzenia.  

Czytaj też: ZUS celuje w firmy stosujące umowy zlecenia. Przedsiębiorcy muszą płacić zaległe składki

''Rzeczpospolita'' podaje przykład firmy, która bardzo skrupulatnie odnotowywała jakie ile czasu poświęcał każdy z zatrudnianych przez nią informatyków na swój wkład w poszczególne dzieło. Była to praktyka powszechna, akceptowalna w czasie kontroli skarbowych. Dziś skarbówce nie wystarcza to jednak, by rozwiać wątpliwości. Wcześniej ich jednak nie miała i właśnie ten fakt może być niepokojący zarówno dla pracodawców jak i zatrudnionych. Szczególnie, że dzisiejsza zmiana interpretacji przepisów może pociągać za sobą konsekwencje w postaci konieczności dopłaty podatku za pięć lat wstecz. 

***

Cotygodniowe podsumowanie roku 14/2018. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha

Więcej o:
Komentarze (353)
Skarbówka zaostrzyła stanowisko. Część pracowników musi zwrócić pieniądze. Nawet za pięć lat wstecz
Zaloguj się
  • bella96

    0

    Ależ rozwiązanie jest banalnie proste. Zlikwidować 50% KUP i w ogóle zlikwidować podatek dochodowy, który w tej formie jest karą za to, że pracujesz (im więcej pracujesz, tym więcej płacisz i to nawet nie proporcojonalnie, tylko wzrastająco). Tylko wtedy połowa urzędników ścigających "przestępców podatkowych" pójdzie na bruk z powodu braku zajęcia, a tego boi się każda władza, od lewicy po prawicę. Ludzie Ci będą mieli spory problem ze znalezieniem zatrudnienia, bo ich bieżąca działalność polega głównie na utrudnianiu życia innym. Kto chciałby mieć kogoś takiego w pracy? Z tego co się orientuję, przychody z tytułu PIT są mniejsze niż koszty utrzymania armii urzędniczej, która jest związana z tym podatkiem. Zatem z punktu widzenia państwa to jest bez sensu...

  • darcys44

    0

    A podobno prawo nie działa wstecz ...

  • fctheduck

    Oceniono 4 razy 4

    Kasa jest potrzebna na łatanie dziur i łapówki dla patologii, więc pracujący i płacący podatki, przyzwyczajajcie się do tego, że zostaniecie uznani za 'najbogatszych' i dołożycie się do 'sukcesu' pis.

  • noderator

    Oceniono 2 razy 2

    Będzie przezabawnie, bo taki np. programista będzie musiał pracować za darmo, tj. 100% pensji (a może nawet 150%) będzie szło na spłatę zaległych podatków. I to nawet bez kredytu we frankach. I tak do końca życia.

    Jakże innowacyjnym państwem będziemy! Będzie można zatrudnić 10x tyle programistów, a koszty będą - dla budżetu - ujemne! Zupełnie tak jakbyśmy mieli chłopów pańszczyźnianych, tyle że czworaków nie musimy budować.

  • welarg

    0

    To jest polityka "Dołoj gramotnych".

  • mitoogorkach

    0

    Ktos kto w Polsce otwiera legalna firme, jest dla mnie idiota.

  • spyderman2

    0

    kolejny pisowski szwindel a okradanie Polaków. ale informatycy i inżynierowie to nie pisowski elektorat więc pis ich okrada. pisowski elektorat to wałkonie i gamonie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX