Spekulanci odpuszczą złotemu? Być może, ale to nie do końca od nich zależeć będzie, co dalej z naszą walutą

Po kilku dniach stosunkowo mocnych spadków, koniec obecnego tygodnia przyniósł nieznaczne umocnienie złotego. Analitycy są jednak zdania, że o tym czy rzeczywiście zmienia się sentyment inwestorów do naszej waluty, zdecydują najbliższe dni.

Mniej więcej w połowie kwietnia złoty zaczął szybko tracić na wartości, zwłaszcza do dolara. O ile prawie do końca poprzedniego miesiąca spadek ten - po wcześniejszym znaczącym umocnieniu w ciągu roku - nie był zbyt niepokojący, o tyle po pierwszym tygodniu maja osłabienie jest już na tyle znaczące, że może zastanawiać.

Kurs USDPLNKurs USDPLN stooq.pl

I tak, w piątek na koniec dnia za dolara i franka szwajcarskiego trzeba było zapłacić 3,55 zł wobec odpowiednio 3,36 zł i 3,47 zł w połowie kwietna. Euro kosztowało natomiast 4,24 zł wobec 4,15 zł.

Spekulanci "zabawiają się" na złotym

Jak widać, w przypadku dolara złoty potaniał aż o 19 groszy. Analitycy podkreślają jednak, że na prawdziwy test siły polskiej waluty trzeba będzie poczekać przynajmniej do przyszłego tygodnia. Mijający, bardzo długi, długi weekend, ma bowiem to do siebie, że często wykorzystują go w swoich działaniach spekulanci, korzystając z bardzo niewielkiej płynności rynku (mała liczba handlujących).

- Gdy mieszkańcy większości krajów w Europie odpoczywali podczas święta pracy, walutowi spekulanci w Londynie oraz w Nowym Jorku nie próżnowali. Brytyjscy i amerykańscy traderzy wykorzystali niewielką płynność na niektórych walutach i spowodowali ich poważną przecenę. Dramatyczne spadki wartości były zauważalne nie tylko na złotym. Silnie ucierpiała szwedzka oraz czeska korona, a także
południowoafrykański rand - pisał w tym tygodniu ekspert Cinkciarz.pl Marcin Lipka.

Lipka jest umiarkowanym optymistą, jeśli chodzi o sytuację naszej waluty w przyszłym tygodniu, jednak patrząc w perspektywie kilku kolejnych, nie jest zbytnim optymistą. Chociażby ze względu na słabsze nastroje inwestorów w stosunku do krajów rozwijających się (do niech właśnie zalicza się Polska) oraz sytuację związaną z prognozowanymi podwyżkami stóp procentowych w USA.

- Prawdopodobnie na początku przyszłego tygodnia euro będzie o kilka groszy tańsze, a ruch spekulacyjny powinien wygasać, gdy większość uczestników rynku wróci do pracy po majowej przerwie. Jednak w kolejnych tygodniach perspektywy złotego oraz innych walut krajów rozwijających się mogą pozostawać słabe ze względu na przyspieszenie tempa podwyżek stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną (odpowiednik naszego NBP - red.)- czytamy w komentarzu Lipki.

Nieco niepokoić może też to, co zauważył Tomasz Wyłuda z ING Banku. Na wykresie dolara do złotego pokazał, że nasza waluta wybiła się z trendu spadkowego, co może oznaczać rozpoczęcie gry na jej osłabianie. Do podobnych wniosków doszedł też analityk CDM Pekao Wojciech Białek. tytułując swój wpis na blogu "Sygnał potwierdzający początek fazy osłabienia złotego".

Złoty i polityka

Cześć rynkowych ekspertów sugeruje też, że negatywnie na notowaniach naszej waluty mogły odbić się spekulacje dotyczące cięć, czy też blokady środków, w przyszłym budżecie UE na lata 2021-27, związanych z niestosowaniem się do zasady rządów prawa.

W środę 2 maja okazało się, że taką propozycję Komisja Europejska rzeczywiście złożyła, ale o tym, czy wejdzie ona w życie zdecydują jeszcze, jak pisaliśmy, Parlament Europejski i Rada Europejska. A tu dyskusja nad propozycjami Brukseli będzie zapewne bardzo gorąca i wiele się może jeszcze zmienić. Tym bardziej, że ich przyjęcie w ostatecznym kształcie ma nastąpić dopiero 9 maja 2019 roku na szczycie unijnym w rumuńskim Sybinie.

Więcej chętnych na dolara

Jeśli więc powyższy wątek polityczny pominąć, to aby zrozumieć ostatnie słabe zachowanie naszej waluty, trzeba zerknąć na główną parę walutową świata, kursu euro do dolara.

Kurs EURUSD 1 rokKurs EURUSD 1 rok stooq.pl

Jak widać, złoty osłabiał się w ciągu prawie miesiąca, dokładnie w tym samy czasie, kiedy dolar umacniał się do euro. Stąd można wywnioskować, że póki co za obecnym osłabieniem polskiej waluty stoją raczej czynniki rynkowe.

Chodzi tutaj głównie o wspomniany już wyżej gorszy sentyment inwestorów do walut krajów rozwijających się. Przyczyna? Zapewne pogorszenie się sytuacji np. w Argentynie, która próbuje ratować szybko tracące na wartości peso, mocno podnosząc stopy procentowe - w ciągu ostatnich 12 miesięcy peso straciło do dolara ponad 40 proc.

Problem ze zbyt szybko słabnącą lirą ma także Turcja - tu spadek do dolara w ciągu roku wynosi prawie 20 proc.

I o ile politycznie nie wydarzy się nic wielkiego, to sytuacja na takich właśnie rynkach rozwijających się może determinować dalsze zmiany na złotym w najbliższym czasie.

Ewa Błaszczyk: Nie zakładajmy na wstępie, czy będzie sukces czy klapa, tylko zróbmy robotę [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (32)
Spekulanci odpuszczą złotemu? Być może, ale to nie do końca od nich zależeć będzie, co dalej z naszą walutą
Zaloguj się
  • pamparampa

    Oceniono 21 razy 13

    A nas to nie interesuje! Ja i Renia chcemy nasze PińcestPlus, a reszta to nam zwisa!

  • ax-les-thermes

    Oceniono 3 razy 3

    Jak spekula kupuje to gospodarka ma sie "dobrze" a jak sprzedaje to zaraz atak. Zaczyna sie trend zwany RISK-OFF. Sspekulanci wola dolary, papiery rzadowe wiec wycofuja kase z republik bananowych.

  • Oceniono 3 razy 3

    Wydumane blablabla, od pòl roku każdy analityk wiedział że odwròcenie trendu MUSI nastąpić, bo jak ktoś kupuje złotòwki przez dwa lata to po to žeby je zamienić na dolary i zarobić, a frajerzy czytają te wypociny že može to albo tamto ,sytuacja makrosrakkro itd.

  • mark woro

    Oceniono 2 razy 2

    Udało mi się opchnąć trochę euro po dobrym kursie..

  • laudis2

    Oceniono 3 razy 1

    Kupujcie dolce, a jak braknie do wam dodrukują?????

  • zpudypisu

    Oceniono 5 razy 1

    Matusik lamerze ale jak NBP z rzadem sprzedawali euro z unijnych dotacji to byla spekulacja czy kreatywna ksiegowowc czy jedno i drugie

  • leonleonidas

    0

    Zet to waluta spekulacyjna.

  • Oceniono 2 razy 0

    Co za bzdury. Waluty, giełda to zawsze była i jest spekulacja. Każdy spekuluje i to się nie zmieni. Co złego w spekulacji czy w kułactwie (czy wy wiecie kto to był kułak? No właśnie). Tzw kapitalizm. A ci tzw frankowicze to nie spekulanci. A jakże i to jacy durni. Piszecie że wykorzystano płytki rynek złotego w okresie majówki. A od poniedziałku on będzie głębszy?? Lepiej wypić dwa głębsze i nie pisać takich bzdur. Rynek złotówki nie tylko jest płyciutki ale i śmieszny. Gdyby ktoś chciał, np. Szorosz (tak go trzeba wymawiać mądrale), to złotowka mogłaby kosztować 5 PLN/USD albo 2 PLN/USD. Czy to tak trudno pojąć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX