Alma Market nie może przejść w ręce E.Leclerc. Nagły ruch byłego prezesa

Robert Kędzierski
Krakowski Sąd Okręgowy nie zgodził się na sprzedaż marketów Almy spółce powiązanej z E.Leclerc. Sprzeciwili się temu wierzyciele, w tym firma, w której kluczową rolę odgrywa były prezes Almy.

Komplikuje się sytuacja wokół Alma Market. Sąd Okręgowy w Krakowie uniemożliwił właśnie przejęcie majątku spółki przez Immomok, firmę powiązaną osobą prezesa z E.Leclerc - donosi Puls Biznesu.

Sąd przychylił się do wniosku dwóch wierzycieli: dystrybutora żywności Bać-Pol oraz Krakchemii. Co interesujące, druga ze spółek była przez lata powiązana z Almą. Jerzy Mazgaj był bowiem prezesem w Almie i szefem rady nadzorczej Krakchemii posiadając jednocześnie pakiety większościowe obu spółek. 

A miało być tak pięknie

W listopadzie ubiegłego roku sąd w Krakowie ogłosił upadłość Alma Market i zgodził się na warunki sprzedaży firmy. Kilka sklepów należących do sieci oraz marka Krakowski Kredens miała zostać przejęta przez spółkę Immomok za 94 mln zł. W grudniu spółka Immomok wystąpiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zgodę na przejęcie części Alma Market i o przejęcie kontroli nad Krakowski Kredens Tradycja Galicyjska. Wydawało się więc, że przejęcie jest tylko kwestią czasu. Protest wierzycieli pokrzyżował jednak te szyki. 

Jak wyjaśnia Andrzej Zdebski, reprezentujący Krakchemię, powodem zażalenia jest zbyt niska wycena spółki. Pieniądze z likwidacji Almy mają bowiem trafić do wierzycieli spółki. Plan przejęcia Almy zakładał spłacenie Krakchemii 11 mln zł.

Czytaj też: Na czym polega rewolucyjny plan premiera Morawieckiego?

Historia upadku Almy

Pierwsze doniesienia o problemach pojawiły się w roku 2016. We wrześniu spółka złożyła wniosek o rozpoczęcie postępowania sanacyjnego. Problemy pogłębiały się - zamykano kolejne sklepy, zaczęto z opóźnieniem wypłacać pensje. Według analityków Alma nie dostosowała się do zmian na rynku - dyskonty wprowadziły bowiem do swojej oferty również marki premium. 

Kim jest nowy inwestor?

Immomok jest spółką zarządzającą najstarszym sklepem sieci Leclerc w Polsce, położonym na warszawskim Ursynowie. Obie spółki mają też tego samego prezesa. Sklepy sieci Leclerc (najstarszej sieci super i hipermarketów w Polsce) są zarządzane przez różne spółki w modelu franczyzy. Pod marką E.Leclerc działa w Polsce 47 sklepów.

***

Jacek Walkiewicz: Widzę szanse w problemach, a wcześniej widziałem problemy w szansach [NEXT TIME]

 

Więcej o:
Komentarze (22)
Alma Market nie może przejść w ręce E.Leclerc. Wierzyciele złożyli zażalenie
Zaloguj się
  • precz_z_komunia

    Oceniono 13 razy 9

    Co na to cudowne dziecko cioci STASI :-)
    Matwiej Moradziecki :-)

  • lucyperek2

    Oceniono 5 razy 3

    To był czystej postaci kretyński pseudobiznesik białoskarpetkowca. Wyższej marki produkty można zgromadzić na powierzchni tak ze 100 razy mniejszej, ale białoskarpetkowy niedorozwój wymyślił sobie (sądząc po sobie zapewne), że defilować z reklamówką "Alma" to nobilitacja i zaszczyt. Więc skoro zwykłe mleko czy masło kosztowało tam kilkadziesiąt procent więcej niż gdzie indziej to jak to miało działać. Kolejny, który zrobił sobie kurs tzw. MBA i poczuł się geniuszem biznesu.

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 2 razy 2

    "Problemy pogłębiały się - zamykano kolejne sklepy, zaczęto z opóźnieniem wypłacać pensje. Według analityków Alma nie dostosowała się do zmian na rynku - dyskonty wprowadziły bowiem do swojej oferty również marki premium. "
    ---------------------------------------------------------------------
    Kto pisał te bzdury, kolejny elbanowski? Marki premium wprowadził u siebie nawet Lidl i Biedronka, nie jest to powodem problemów ze sklepami. Powodem problemów Almy było nieudolne zarządzania, złe zatowarowanie, błedna polityka cenowa. Jeżeli drogi, dobry ser jest drogi to ok, ale jeśli śmieć sprzedawany w drogim sklepie jest porażająco droższy niż w całej konkurencji to pokazuje, że sklep jest wybitnie drogi. Nie można stosować jednakowej mary na wszystko, bo ludzie to zauważą. Jeśli banany sa elementem walki cenowej wśród supermarketów i dobra cena to w PL 3,60zł a na giełdzie warzywnej jest drogo i na targowiskach banany są po 5zł, to sklep nie może wywalić ceny 7,50zł i oczekiwać, że klient potulnie będzie kupował po każdej cenie. Prędzej się zepsuje i będzie strata. Jeśli coś jest bardzo drogie i nie może być długo trzymane to marżą też musi być mniejsza, by sprzedać, zrobić obrót i zarobić. Marki premium czy własne nie mają tu nic do rzeczy. Alma miała i to i to. Nie dostosowali się do potrzeb rynku i dlatego padli, Lidl się dostosowuje, nie płaci haraczy jak Alma za wynajem bo budował na własnych działkach a inwestował z darmowego kredytu najpierw od firmy matki potem z EBOiRu (prawie 1mld euro), więc razem z Kauflandem trzyma się mocno w ramach jednej grupy. Właściciel Almy jest zwyczajnie zbyt pazerny. Do tego jego Krakowski Kredens też pada powoli, bo w ramach oszczędności wywalili dobre, drogie produkty, wprowadzili cała masę gorszych tańszych a sprzedawanych drogo. Pogorszyła się jakość i świeżość, po kilku razach jak klient kupi i widzi, że świeżość jest nie tego, smak jest nie ten, zmienił się dostawca, asortyment, dobry kiedyś chleb po otwarciu z folii zajeżdża stęchlizną i pleśnią to niestety drugi raz nie kupi. A Lidl przekonywał, że jest tani chociaż jest drogi, robił promocje a do tego wprowadził lepsze gatunkowo produkty i dla klientów właśnie Almy czy Krakowskiego kredensu-lepszą wędlinę bez glutaminianu i pełnomięsną, więc sorry, ale to właśnie Lidl wygrywa, bo daje to czego oczekuje rynek i poprawił jakość w sklepach, lepiej płaci pracownikom, chociaż mógłby jeszcze lepiej skoro ma obroty i zysk, ale nie płaci bo taki Krakowski Kredens ma gorszy teraz towar a pracownikom płaci grosze w swoich firmowych sklepach, podobnie we franczyzowych, więc są zniechęceni i nie pracują na najlepszych obrotach. Tak to pazerny właściciel zabija marki, które stworzył i które były skazane na sukces.

  • dublet

    Oceniono 3 razy 1

    Rzondam repolonizacji! Niech Gliński to kupi za 500 baniek i niech uratuje tyn nasz skarp Narodowy!

  • 20portal

    Oceniono 1 raz 1

    Do autora: po co pisać bzdury - lepiej przyjrzeć się "akcji" na giełdzie w trakcie "upadania" Almy. To był dopiero przekręcik.

  • barabbas

    Oceniono 5 razy 1

    Mazgaj - rezydent SB, cinkciarz i geszefciarz.

  • c.t.k

    Oceniono 3 razy 1

    "Kim jest nowy inwestor?"
    Nie wiem kim jest nowy inwestor i ch... mnie to obchodzi,ale Mazgaj rozgrywa sprawę po mistrzowsku/dla siebie/

  • norge

    Oceniono 17 razy 1

    Najstarszą siecią była Billa, ale to tak na marginesie pisania przez gimbazę, dla które 1996 rok, to rok chrztu Polski.

  • oldscoolman

    Oceniono 2 razy 0

    Pracowałem w almie i żałuję tego wyboru. Nie dość,że było tam potwornie drogo to jeszcze kierownictwo to straszni tyrani. Mobbing na porządku dziennym, poniżanie,pomiatanie ludźmi. To była codzienność w tym sklepie. Wypłaty na cały etat 1300 netto. Zapie..ol okrutny. Ci co żałują to lepiej niech się zgłoszą do psychologa bo widać że mają problemy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX