Zakaz handlu w niedziele jednak nie pomaga małym sklepom? Są zaskakujące dane

30 stycznia, prezydent podpisał ustawę wprowadzającą zakaz handlu w niedziele i święta.

30 stycznia, prezydent podpisał ustawę wprowadzającą zakaz handlu w niedziele i święta. (Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta)

Podczas gdy Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad tym, jak uszczelnić ustawę o zakazie handlu w niedzielę, pracownicy handlu są coraz bardziej przeciążeni, a małe sklepy zaczynają
na nim... tracić.

Ustawa regulująca handel w niedziele miała przyczynić się do tego, że pracownicy handlu mieli mieć więcej wolnego czasu, a konsumenci mieli wydawać swoje pieniądze w mniejszych placówkach prowadzonych przez właścicieli. Skorzystać mieli więc pracownicy i drobny handel. Pierwsze, marcowe wyniki zdawały się potwierdzać, że drobny handel mógł na zakazie skorzystać, ale równie dobrze mógł to być efekt tego, iż Wielkanoc przypadła na pierwsze dni kwietnia.

Dane z kwietnia, którymi nieoficjalnie podzielił się Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, wskazują jednak, że drobny handel może tracić na zakazie handlu.

- Pierwsze dane, które mieliśmy po wprowadzeniu niehandlowych niedziel pokazywały, że w marcu wzrost  sprzedaży w sklepach małoformatowych wzrósł o 23 proc. versus luty. Ale trzeba zwrócić uwagę na kilka czynników. Po pierwsze był to wynik Wielkanocy która była tym roku 1 kwietnia. Ponadto okazało się, że z danych historycznych wynika, iż w marcu zawsze jest wzrost miesiąc do miesiąca. Rok temu było to 12 proc. Do tego dochodzi fakt, że marzec jest dłuższy o 3 dni od lutego. Uwzględniając te wszystkie dane okazuje się że  szału ani tendencji też nie ma. Otrzymałem nieoficjalne dane (publikacja będzie 17 maja), że w kwietniu spadła sprzedaż w sklepach małoformatowych o 4,7 proc. w wartościach bezwzględnych – mówił Ptaszyński podczas panelu „Handel w niedziele”.

Na zakazie handlu w niedziele zyskują dyskonty?

Reklamy największych sieci dyskontowych widać praktycznie wszędzie. Celują w tym zwłaszcza Lidl i Biedronka, które zawzięcie rywalizują o portfele polskich konsumentów. Tymczasem, jak zauważył Maciej Ptaszyński, na reklamy nie stać małych przedsiębiorców, więc w Polsce powtarza się scenariusz z Węgier. Na Węgrzech sieci handlowe agresywnymi kampaniami reklamowymi powiększyły swój udział w rynku kosztem mniejszych podmiotów.

Związkowcy z „Solidarności” potwierdzają z kolei, że wzrosty w dyskontach mogą być duże, ale ich zdaniem nie ma się czym martwić.

- Z naszych danych wynika ze ten wzrost jest rzędu od 15 do 23 procent. Obserwujemy duże sieci dyskontów i ten wzrost jest duży. Polacy kupują na zapas ale naszym zdaniem ta tendencja po 2 latach będzie się kurczyła – mówił Alfred Bujara z NSZZ „Solidarność”.

Pracownicy więcej pracują z powodu zakazu handlu w niedziele?

Skoro więc zamknięcie sklepów w niedziele nie zachęciło Polaków do małych sklepów, to oznacza, że ruch w dużych przesunął się na inne dni. Sieci handlowe jeszcze przed wejściem zakazu w życie wydłużały godziny pracy, szczególnie w piątki i soboty, co siłą rzeczy oznaczało zwiększenie obciążenia pracowników pracą w te dni.

- Po tych 7 niedzielach widzimy już ze ludzie kupują na wyrost. Przychodzą do sklepów wielkopowierzchniowych w zwiększonej frekwencji pod koniec tygodnia. W rezultacie z automatu pracownicy są przeciążeni pracą w piątki i soboty – zauważyła Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Związkowcy, choć zgadzają się z tym, że zwiększyło się obciążenie pracą, przytomnie też zauważają, że polskie standardy pracy nie są najwyższe, a w innych krajach pracowników w sklepach jest wystarczająco dużo, by mogli wyrobić się z pracą i wyjść z niej już pół godziny po zamknięciu sklepu. W Polsce często, zdaniem związkowców, pracownicy muszą przesiadywać w pracy po nocach.

Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki społecznej będzie walczyć z omijaniem zakazu handlu w niedziele

W czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego tematu zakazu handlu w niedziele poruszył też wiceminister pracy Stanisław Szwed. Resortowi nie podoba się zwłaszcza działalność sieci Żabka, która sklepy swoich franczyzobiorców przerabia na placówki pocztowe, omijając tym samym zakaz handlu w niedziele bez konieczności stawania za kasą przez samych franczyzobiorców. Z tego powodu „Solidarność” domagała się zwiększenia środków na kontrole Państwowej Inspekcji Pracy, której to przybyło zadań w związku z zakazem handlu, ale nie przybyło pieniędzy.

Wiceminister Szwed zapowiedział, że omijanie zakazu musi się skończyć i że będą wprowadzone zmiany w przepisach mające ukrócić takie praktyki.

Cotygodniowe podsumowanie roku. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha

Ten test wykaże, jak bardzo statystycznym Polakiem jesteś
1/10Jak często myjesz zęby?
Zobacz także
  • Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro Przestępstwo już od 400 zł. Rząd ma sposób na plagę drobnych kradzieży
  • Władimir Putin otworzył most łączący Rosję z Krymem Władimir Putin otworzył najdłuższy most w Europie. Kosztował ponad 3 mld dolarów
  • Matteo Salvini, lider Ligi - włoskiej partii prawicowej, która ma tworzyć nowy włoski rząd Nazywają ich barbarzyńcami. Kończą rozmowy ws. rządu we Włoszech. Strefa euro ma problem
Komentarze (215)
Zakaz handlu w niedziele jednak nie pomaga małym sklepom?
Zaloguj się
  • Pawel Kiedrowski

    Oceniono 144 razy 118

    Sam PiS kopiuje mnóstwo rozwiązań typowych dla włoskiego faszyzmu, hiszpańskiego frankizmu i portugalskiego salazaryzmu.
    1. Obsesyjny militayzm
    2. Szowinizm mylony z patriotyzmem
    3. Klerykalizm i obłudna bigoteria
    4. Marginalizacja kobiet
    5. Szczucie prostego ludu na "elity" (elitą jest każdy, kto np. czyta ze zrozumieniem).
    6. Korporacjonizm
    7. Monumentalne inwestycje-pomniki, bez ekonomicznego sensu
    8. Programy socjalne na kredyt dla wkupienia się w łaski ludu
    9. Kult prymitywnego maczyzmu w stylu kibolskim
    10. Obsesyjna wiara w spiski i knucia wszystkich wokół
    11. Odrzucanie jakiejkolwiek krytyki jako "lewactwa", czy "kwiku świń odrywanych od koryta"
    12. Prymitywna oparta na nieskończonym bezczelnym załganiu propaganda, odwracająca wszystkie pojęcia, korzystająca z niagary fake-newsów, szczująca i dzieląca
    itp.
    Czemu mieliby przeciwstawiać się zjawiskom (jak te opisane) które im sprzyjają.

  • martha.wise

    Oceniono 78 razy 74

    Orban z głupiego pomysłu zamykania sklepów w niedzielę wycofał się po roku.

    Pan Duda chce żerować na biedakach dwa lata. Po dwóch latach małych sklepów już nie będzie.

  • jluc

    Oceniono 68 razy 60

    Rząd kocha Orbana a nie wyciąga wniosków, na Węgrzech po zakazie upady tysiące małych sklepów dlatego szybko się z tego wycofano!
    Dlaczego u nas ma być inaczej??!

  • esque

    Oceniono 64 razy 48

    tak się składa, że pracuję w takim małym sklepie. obroty w niedziele wzrosły 4krotnie. niby dobrze ale są i ciemne strony: w soboty przed taką niedzielą i w poniedziałek po niej następujący pracy jest tyle, że jest nas zwyczajnie za mało. w niedzielę - wiadomo - za ladą właściciel - niestety nie ma kto mu pomóc dokładać towarów na półki, bo przychodzi tylu katolików, że jedna osoba to zdecydowanie za mało. najgorsze jednak jest to, że nie sposób przy tak małej załodze tak ustawić grafik by mieć jak do tej pory możliwość dwóch dni wolnych pod rząd. jesteśmy przeciążeni i na ironię losu nie sposób ani porządnie odpocząć ani wszystkiego załatwić - przymusowe wolne w niedzielę i jakiś dzień w środku tygodnia. dziękujemy bardzo za taka dobrą zmianę. myślę, że ten sam problem ma wielu ludzi, którym wmawiano, że będą mieli masę czasu, żeby spędzać czas z rodziną

  • mcguirre

    Oceniono 44 razy 40

    Mechanizm jest prosty. Jeśli ludzie maja świadomość, że sklepy w niedzielę są zamknięte to robią zakupy wcześniej i wszystkie i nie muszą chodzić do małych sklepów w niedzielę. Znów dobra zamiana strzeliła kulą w płot i odniosła skutek odwrotny do zamierzonego. No i kościółek też nie zyskał bo wiernych ubywa a nie przybywa. Duda. Pardon, dupa.

  • ad2009

    Oceniono 39 razy 39

    Wystarczy porównac ceny w marketach i sklepikach. Kazdy potrafi liczyc.

  • ar.co

    Oceniono 47 razy 39

    W Polsce rząd i nieroby związkowe mają los małych sklepów głęboko w du*ie, obchodzi ich tylko włażenie w du*ę klerowi. A że zwiększonej frekwencji w kościółkach też jakoś nie odnotowano, to niedługo będzie można pewnie spodziewać się nie tylko zakazu pracy w sklepach, ale również nakazu udziału w modłach.

  • clitoris69

    Oceniono 43 razy 37

    Ile jest tematow potwierdzajacych teze ze pisowiec to kretyn? Setki czy juz tysiace?
    Ja bylem do niedawna nie bylem klientem hipermarketow. 7 dni handlowych skutecznie mnie od tego "chronilo".
    Od czasu ustawy pislamskiej umacniajacej koalicje mafii pislamskiej z mafia koscielna stalem sie klientem hipermarketow. Robie zakupy jednego dnia na caly tydzien. Od czasu tej ustawy nie wydalem ani zlotowki w malym sklepie.
    glupota pislamska jest dlatego, bo tak wlasnie ludzie zachowywali sie na Wegrzech i tepy prymityw pislamski nawet nie potrafil wyciagnac z tego wnioskow
    Chyba ze sie myle i Kaczynski doskonale to wiedzial, oglupil wlascicieli malych sklepow, wmowil im ze beda mieli lepiej, a to byl tylko uklad miedzy Jarkiem a klechami

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje