Fundusz Pracy miał wspierać bezrobotnych, a łata dziury budżetowe. Kolejny raz

Pieniądze

Pieniądze (fot. Gazeta.pl)

Pieniądze z Funduszu Pracy w ostatnim czasie zostały przeznaczone m.in. na staże podyplomowe dla lekarzy i realizację programu "Za życiem". W przyszłości mają częściowo sfinansować pracownicze plany kapitałowe i daninę solidarnościową. Kłopot w tym, że nie takie jest ich przeznaczenie.

Comiesięczną składkę na Fundusz Pracy w wysokości 2,45 proc. płacimy wszyscy - zatrudnieni na etacie, przedsiębiorcy, osoby pracujące na podstawie umowy zlecenia.

Składkę na FP płacimy po to, żeby w momencie, kiedy powinie nam się noga, nie zostać na lodzie. To z jego budżetu wypłacane są zasiłki dla bezrobotnych, a urzędy pracy finansują prace interwencyjne czy roboty publiczne. Opłacane są szkolenia i kursy umożliwiające przekwalifikowanie. Część pieniędzy wydawana jest na doradztwo zawodowe i badania rynku pracy.

W 2017 r. budżet FP wyniósł 12,2 mld zł. Ponad połowa środków została przeznaczona na aktywne formy wspierania bezrobotnych, z czego aż 1,4 mld na sfinansowanie staży. 

Z budżetu FP opłacono również staże podyplomowe lekarzy, lekarzy dentystów, pielęgniarek i położnych (1 mld zł), choć teoretycznie powinny być sfinansowane z budżetu ochrony zdrowia. Bardziej zaskakującym wydatkiem jest jednak przekazanie 70 mln zł na realizację ustawy "Za życiem", wspierającą kobiety w ciąży, które zdecydują się urodzić nieuleczalnie chore dzieci.

Pieniądze, których nie wydano, łącznie 4,4 mld zł, w formie depozytu powędrowały do ministra finansów.

Fundusz Pracy w 2018 roku

Paradoks Funduszy Pracy polega na tym, że do jego kasy najwięcej pieniędzy wpływa wtedy, gdy bezrobocie jest najniższe, czyli kiedy teoretycznie jest najmniej potrzebny. 

Do takiego wniosku pod koniec ubiegłego roku doszła zarówno minister Rafalska, jak i premier Mateusz Morawiecki, który wątek FP podsumował w następujący sposób: - "Wydawanie kilku miliardów złotych na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu przez niektóre urzędy pracy, żeby nie powiedzieć, przez bardzo wiele urzędów pracy, na różnego rodzaju np. kursy grafiki komputerowej czy szydełkowania, jest czasami marnowaniem pieniędzy".

W efekcie, w planach budżetowych na rok 2018 zaplanowane przychody z FP mają wynieść 11,9 mld zł, natomiast koszty realizacji zdań – 8,2 mld zł.

Na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu przewidziano 5,7 mld zł, czyli niemal 1 mld zł mniej niż w roku poprzednim.

O połowę obniżono środki przeznaczone na Krajowy Fundusz Szkoleniowy, mniej pieniędzy zostanie również przekazanych na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu i dofinansowanie pracodawcom kosztów kształcenia młodocianych pracowników.

Za to z Funduszu Pracy wciąż opłacane będą staże podyplomowe medyków, na co zostanie przeznaczone o 65 mln zł więcej niż w roku ubiegłym, a łącznie ok. 1,1 mld zł. Sfinansowana zostanie również działalności asystentów rodziny udzielających wsparcia rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi w ramach rządowego programu „Za życiem” (70 mln zł). Dodatkowo od przyszłego roku 200 mln zł z FP ma służyć rozwijaniu miejsc opieki dla najmłodszych, czyli zakładaniu żłobków i klubów dziecięcych.

W kolejnych latach FP częściowo finansował będzie Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, na który zostanie przekazane 0,15 proc. naszych składek (ok. 650 mln zł rocznie).

Pracodawcy i związki zawodowe na "NIE"

Partnerzy społeczni są zgodni co do tego, że składki płacone na poprawę jakości rynku pracy i przeciwdziałania bezrobociu nawet w okresie prosperity powinny w całości iść na ten cel.

Związkowcy zwracają uwagę na obcięcie funduszy przeznaczonych na wynagrodzenia dla pracowników urzędów pracy oraz nierozwiązany problem luki kompetencyjnej. Część osób, które dziś są aktywne zawodowo, wymaga podniesienia kwalifikacji, by móc wykonywać swój zawód za jakiś czas. Inni będą potrzebowali przekwalifikowania, ponieważ wraz z postępem technologicznym coraz więcej zawodów niepostrzeżenie znika z rynku.

Nierozwiązana pozostaje również kwestia ponad 1 mln bezrobotnych tkwiących w urzędowych rejestrach. Wśród nich są osoby długotrwale pozostające bez pracy, których aktywizacja wymaga największego nakładu środków finansowych i czasu. Przy tak dużym niedoborze pracowników, jaki obserwujemy obecnie, ich powrót na rynek pracy jest najrealniejszy od lat.

Strona pracodawców domaga się z kolei przedyskutowania dotychczasowej formuły wykorzystania środków z FP. Skoro główny cel, dla którego zbierana jest składka, obecnie traci na znaczeniu, to przedsiębiorcy chcieliby, żeby pieniądze szły na wsparcie przedsiębiorstw inwestujących w nowe kwalifikacje, umiejętności i kompetencje zatrudnionych pracowników oraz - podobnie jak związkowcy - aktywizację osób długotrwale bezrobotnych i łatanie luki kompetencyjnej.

Można również zastanowić się nad zwiększeniem wysokości zasiłku dla bezrobotnych, którego wysokość w najlepszym wypadku wynosi połowę minimalnego wynagrodzenia i - mówiąc dość ogólnie - nie starcza na nic. 

zielonalinia.gov.plzielonalinia.gov.pl 

 

Rząd PiS ma szczęście. Objął władzę w momencie, kiedy rynek pracy faktycznie zaczął wstawać z kolan po kilkuletnim kryzysie. Stopa bezrobocia w kwietniu wyniosła 6,3 proc. Bez pracy pozostaje 1,04 mln Polaków. To o 208,4 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2017 roku. Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy wyniosła 139,6 tys. Sytuacja jest stabilna i zdaniem ekonomistów w najbliższym czasie nie powinna się zmienić.

W takich okolicznościach gimnastyka z przerzucaniem pieniędzy z Funduszu Pracy na inne cele raczej przejdzie niezauważona. Mniej szczęścia miał Jacek Rostowski, minister finansów za rządów PO-PSL, który notorycznie zamrażał połowę środków FP w celu ratowania bilansu budżetowego. W szczytowym momencie bezrobocie wynosiło ponad 14 proc. Ówczesny minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz wielokrotnie był odsyłany z kwitkiem, kiedy prosił o uwolnienie chociaż kilkuset milionów złotych. 

+++

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]

[5x5] Pięć pytań, pięć kategorii - quiz wiedzy ogólnej dla ambitnych
1/25Kategoria I - Jan Paweł II

Zamachu na życie papieża w 1981 roku dokonał Ali Ağca. Pochodzi on z:
Zobacz także
Komentarze (59)
Fundusz Pracy miał wspierać bezrobotnych, a łata dziury budżetowe. Kolejny raz
Zaloguj się
  • antonikarcz

    Oceniono 26 razy 24

    Bandyci obcięli dofinansowanie do zakupu urządzeń wspierających pracę człowieka, aby dać na rodzenie kalek, które później będą traktować jak śmiecie, a przy okazji Kajunia razem z mafią aborcyjną przytuli parę groszy.

  • oko2009

    Oceniono 21 razy 17

    Proszę Państwa. Fundusz naszego kraju już ledwie zipie. PiS naobiecywał i nie daje już rady. A wisi nad nami "miecz Demoklesa" czyli obcięcie funduszy Unijnych. Co będzie potem? Będzie katastrofa. Dlatego Kaczyński uciekł do szpitala. Marszałek odgania się od dziennikarzy parawanami. Nikt z nich nie chce iść pod sąd. Niestety. Z to co uczynili Polsce będą musieli.

  • kataryniarski

    Oceniono 18 razy 16

    Np. taka Szydło kosztuje podatników setki tysięcy złotych za wynagrodzenie i miliony za wycieczki, podróże i wystawne życie! A jaka jest jej rola w tym rządzie? Jako wicepremier ds. społecznych unika realnego społecznego problemu, który jest nierozwiązany od miesiąca w sejmie - w jej miejscu pracy, w którym od miesiąca jej nikt nie widział, bo sobie, chciwa baba, jeździ po kraju na koszt jego obywateli! Jej się NALEŻY!

  • kataryniarski

    Oceniono 18 razy 14

    Gdyby pisuary systematycznie nie wyprowadzały kasy z budżetu, NIE KRADŁY, to y nie musieli potem łatać dziur na lewo i prawo!

    WYSTARCZY NIE KRAŚĆ!

  • czechy11

    Oceniono 14 razy 10

    Miało być ze wystarczy nie kraść a wyszło bezczelne okradanie obywateli w tajny sposób ze wszystkich dotychczasowych dóbr ze służby zdrowia. Ok Polacy będzie dupsko bolało za głupotę i naiwność.

  • issa-a

    Oceniono 10 razy 8

    kiedy moj syn, zanim znalazl sobie (sam) pierwszą pracę to zarejestrował się w UP. Nie otrzymał zadnego wsparcia, żadnej propozycji pracy, nawet zasiłku nie nie dostał bo osobom nigdy niepracujacym nie nalezy się.
    Nie zaproponowano mu zadnych stazy, kursów, nic. Pracę znalazl sobie sam.
    Kiedy moj brat, mieszkajacy na zachód od PL i z obywatelstwem na zachód od PL, musiał zwolnić sie z pracy to tez zarejstrowal sie w swoim odpowiedniku polskiego UP. Tam dostał kilka propozycji pracy i to tamtejszy urząd umawiał go na rozmowy z ewentualnym pracodawca. Przy czy praca nie mogla być w zbyt dużej odległosci, żeby nie musiał za daleko dojezdżać. Dostał także propozycje kursów w celu przekwaliikowania sie. Oczywiście, zasiłek też miał. Czuł, ze państwo go wspiera i nie chce, żeby za długo był na ich utrzymaniu, pomaga mu, żeby sam zarabiał na swoja emeryturę. Na czym korzystaja wszyscy.
    moj brat mieszka w jednym z bogatszych krajow UE, ktory jednak nie chce przejmowac na swoje utrzymanie tabunow bezrobotnych i innych pijawek socjalnych. Państwo pomaga tam, gdzie trzeba i robi to w sposób kompetentny. Wszyscy na tym dobrze wychodza a panstwo jest cały czas bogate.
    Nasze złodziejskie panstwo mysli tylko na "teraz" w doopie majac to, co bedzie za rok, dwa, 20 lat i za co bedą żyli wtedy emeryci. Kupuje głosy za nasze wspolne pieniadze, nie myślac o przyszłości jego mieszkańców a jedynie o swojej przyszłosci. I w ten sposób jestesmy jednym z najbiedniejszych państw UE i tak juz zostanie na wieki, szczególnie przy dzisiejszych nieudacznikach w rządzie.
    Wniosek? ewakuacja, jak najszybciej.

  • myszka.mickey

    Oceniono 13 razy 7

    Fundusz pracy powinien być zlikwidowany. W dzisiejszych czasach większość z tych zarejestrowanych bezrobotnych pracuje na czarno, a jeżeli nie pracują to znaczy, że nie chcą w ogóle pracować.

  • alfred_hugecock

    Oceniono 6 razy 6

    Podobno wystarczy nie kraść...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje