LOT zwolnił szefową związku zawodowego Monikę Żelazik, organizatorkę niedoszłego strajku

Flota LOT-u na Lotnisku Chopina w Warszawie

Flota LOT-u na Lotnisku Chopina w Warszawie (Fot. LOT)

Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego, została zwolniona dyscyplinarnie. LOT tłumaczy, że to nie kara za próbę zorganizowania strajku, tylko reakcja na maila, którego wysłała do związkowców tuż przed zapowiadanym protestem.

Strajk, który współorganizowała Żelazik, miał rozpocząć się 1 maja. Dokładnie w majówkę. Związkowcy chcieli w ten sposób postawić na swoim i zmusić zarząd m.in. do przywrócenia regulaminu wynagrodzeń z 2010 roku. Obecny system jest ich zdaniem niesprawiedliwy. Pracownicy wskazują, że prawie połowa ich pensji uzależniona jest od dodatków, dlatego nie są w stanie przewidzieć, ile zarobią.

Założenie było takie, że 1 maja wszyscy przyjdą do pracy, ale odmówią wykonywania obowiązków. Choć prezes LOT-u Rafał Milczarski starał się uspokoić pasażerów, nie był w stanie całkowicie im zagwarantować, że samolot, na który mają wykupiony bilet, faktycznie odleci o ustalonej wcześniej porze. Z dnia na dzień atmosfera robiła się coraz bardziej nerwowa.

Ze względu na napięcie towarzyszące przygotowaniom do strajku morale wśród planujących protest zaczęło spadać. I właśnie wtedy Monika Żelazik wysłała maila, który kosztował ją dyscyplinarkę.

Oto fragment wiadomości, którą otrzymało ok. 600 osób.

"My zakupiliśmy kilka rac, dwa wozy opancerzone, starą wyrzutnię rakiet, kilka granatów ręcznych i niech każdy weźmie z domu, co po dziadach zostało, oraz butlę z benzyną! Ostatecznie powstańcy warszawscy byli gorzej przygotowani, byli rozproszeni, a trzymali się tyle dni… Czy naprawdę ktoś jeszcze wątpi, że jesteśmy prawdziwą siłą, zresztą zawsze byliśmy, ale duch w nas jakoś podupadł. Trzeba w życiu pozostawić po sobie jakiś ślad, zbudować fragment historii, być dumnym z tego, kim się jest, i żyć tak, aby nikogo nie krzywdzić. Nie zaginamy tu czasoprzestrzeni, po prostu walczymy o swoją godność". 

To odpowiedź Żelazik na ostrzeżenia ze strony Milczarskiego, że jeżeli podczas strajku dojdzie do zniszczeń, to związkowcy pokryją je z własnych kieszeni.

Ostatecznie strajk się nie odbył, bo sąd uznał go za nielegalny, podważając poprawność referendum, które miało do niego doprowadzić.

Czytaj także: Związkowcy z PLL LOT szykują się do strajku. Dokładnie na majówkę. Prezes spółki nie ustępuje

LOT się zbroi

Władze LOT tłumaczą, że po mailu Żelazik musiały ściągnąć tego dnia do pracy 20 proc. więcej personelu i wzmocnić ochronę na lotnisku im. Chopina w Warszawie.

"Każdy pracownik LOT-u jest odpowiedzialny za swoje słowa i działania, zwłaszcza w kwestiach związanych z bezpieczeństwem naszych pasażerów i innych pracowników. Naszym obowiązkiem jest odpowiedzialne reagowanie zawsze, gdy istnieją realne przesłanki wskazujące, iż bezpieczeństwo naszych pasażerów i pracowników mogłoby być w jakikolwiek sposób zagrożone" - taką odpowiedź LOT przesłał serwisowi money.pl, który poprosił o komentarz dotyczący zwolnienia Żelazik.

Zarząd LOT złożył również zawiadomienie do prokuratury. Ta bada sprawę. Jednocześnie firma podkreślała, że wypowiedzi Żelazik działały na szkodę spółki.

Strajk w LOT się jednak odbędzie?

Związki zawodowe z protestu nie zrezygnowały, mówią, że został jedynie przesunięty w czasie. Jednak coraz mniej osób wierzy, że główny postulat jest osiągalny.

- Nie ma możliwości powrotu do regulaminu wynagrodzeń z 2010 roku. Bo byłoby to zwykłe rozdawnictwo pieniędzy i jedna z przyczyn finansowych stanięcia przez LOT na skraju przepaści - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Adrian Furgalski, ekspert ds. infrastruktury oraz wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Dodaje, że bardzo źle się stało, że związki, zapowiadając strajk w majówkę, wprowadziły chaos informacyjny, narażając pasażerów na stres związany z ew. anulacją połączeń. - Nie zyskały przychylności pasażerów, a mogły to inaczej rozegrać. Obecnie jednak wydaje się, że związki wytraciły impet w działaniach, skłóciły się i dały rozbić. LOT natomiast moim zdaniem pozostanie wciąż na kursie konfrontacyjnym - zaznacza.

+++

Dominika Nowak: Czasem tylko dzięki szalonej odwadze, można zacząć działać [NEXT TIME]

Kultowe ikony lat 90. Ciekawe, czy jeszcze je pamiętasz?
1/12Ta supermodelka występowała w teledyskach George'a Michaela i Prince'a. Wyróżnia ją charakterystyczny pieprzyk. To:
Zobacz także
Komentarze (118)
LOT zwolnił szefową związku zawodowego Monikę Żelazik
Zaloguj się
  • rasta-mw

    Oceniono 41 razy 31

    No panie Duda od solidaruchów, do dzieła bronić związkowców! Ops zapomniałem, że on jest tylko figurantem, pisowym pieskiem na posyłki.

  • def11

    Oceniono 16 razy 16

    Że tak bez sensu zapytam ? Gdzie Solidarność ? Gdzie ideały związkowe i obrona ludzi pracy ?

    - za frukta sprzedane - Duda

  • tomasz.rze

    Oceniono 26 razy 16

    "została zwolniona dyscyplinarnie. LOT tłumaczy, że to nie kara"
    Kop w deaupę to wg pisiorskiego nielota nagroda.

  • rozdeptany_przez_pis_robak

    Oceniono 14 razy 14

    Musiałem zatkać uszy, tak głośno w obronie związkowaca krzyczał Piotr Kacperek Duda. Pani pozostało podpalić oponę.

  • bkgazeta

    Oceniono 18 razy 14

    no i gdzie te buńczuczne Dudy i reszta spod S!
    nie ma strajków?
    widać efekty siedzenia przy korycie!

  • czechy11

    Oceniono 18 razy 14

    A pachołek PiS Piotr Duda będzie bronił czy na kolanach liże kolano prezesa?

  • szabepio

    Oceniono 14 razy 12

    Drodzy zwiazkowcy. W obliczu milczącej zgody przewodniczacego dudy na zwolnienie tej pani czas go chyba wypier***ć z roboty. Sprawa jest jasna i wymowna kim jest i dla kogo rzeczywiscie pracuje.... na pewno nie dla zwiazku zawodowego. Do dziela! Taczkę zasponsoruje by go wywieźć na marsa!

  • public_enemy

    Oceniono 11 razy 11

    A gdzie ten „Kacperek” Du*a? Nadal liże prezesowi okrężnicę?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje