Niższy VAT? Rząd PiS nawet nie chce o tym słyszeć. "To naiwność i prezent dla zagranicznych sieci handlowych"

Piotr Skwirowski
PiS nie chce słyszeć o obniżce stawek VAT. Nie tylko powszechnej, ale i na żywność, czy ubranka dziecięce. - To byłby bonus dla zagranicznych sieci handlowych, a nie dla polskich rodzin - twierdzi partia rządząca.

W 2011 r. PO-PSL podniosły stawki VAT z 5, 7 i 22 proc. do 5, 8 i 23 proc. Tłumaczyły, że to konieczne, bo z powodu światowego kryzysu gospodarczego, spadły wpływy podatkowe do budżetu państwa. Podwyższone stawki miały obowiązywać przez trzy lata. Potem ich obowiązywanie przedłużono o kolejne trzy lata, bo kryzys się przedłużał.

Od 2017 r. mieliśmy mieć już stare stawki VAT. Tym razem jednak to PiS odwołał ich obniżkę. Nadal mamy więc wyższe stawki VAT. I nie wiadomo kiedy to się zmieni.

W Sejmie opozycja złożyła aż cztery różne projekty obniżenia stawek VAT. Zwraca uwagę, że dziś pozwala na nią dobra kondycja gospodarki i dodatkowe wpływy budżetu z uszczelnienia podatków, którymi chwali się rząd.

Czytaj też: Premier zaskoczył Ministerstwo Finansów

„Polakom należy się powrót do niższych stawek VAT”

Nowoczesna i Kukiz’15, niezależnie od siebie zaproponowały powrót do stawek 5, 7 i 22 proc. – Budżet będzie to kosztowało 6,2 mld zł rocznie, ale biorąc pod uwagę zapewnienia rządu o wspaniałych wynikach finansowych, stać nas na to. W 2018 r. ściągalność podatkowa ma przynieść dodatkowe 30 mld zł. Skoro są te pieniądze, a twierdzicie, że są, to nie widzę powodu, dla którego nie należałoby obniżyć tych stawek VAT, tak aby te pieniądze zostały jednak w kieszeniach Polaków, bo im się te pieniądze należą – przekonywał w czasie debaty sejmowej nad projektami zmian stawek VAT poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz..

- W naszej ocenie w obecnej sytuacji budżetowej nie ma żadnego uzasadnienia, aby tymczasowa podwyższona stawka VAT była dalej przedłużana. Dlatego postulujemy obniżenie stawek VAT – wtórował mu Błażej Parda z Kukiz’15. - W ostatnich latach obniżono VAT m.in. w Rumunii. Przyczyniło się to do spadku cen artykułów spożywczych o 11 proc. i wzrostu sprzedaży o 17 proc. W efekcie obniżka ta nie spowodowała zmniejszenia wpływów z VAT do budżetu – przekonywał.

Jeśli nie cały VAT, to chociaż ten na ubranka dziecięce

Kukiz’15 ma też inny projekt. Chce obniżenia z 23 do 5 proc. stawki VAT na ubranka i obuwie dziecięce. Przyznaje, że taka obniżka byłaby sprzeczna z tym co narzuca nam Unia Europejska, dlatego przygotował też wniosek do Komisji Europejskiej o to, by ta wyraziła zgodę na zmianę stawki na ubranka i obuwie dziecięce.

- Trzeba zadziałać w sposób prawdziwie prorodzinny i prodemograficzny, i obniżyć ten VAT – przekonywał w czasie debaty w Sejmie Jakub Kulesza z Kukiz’15. - Trumny są objęte stawką 8-proc., natomiast ubranka i wózki dziecięce są objęte stawką 23-proc. Jasno więc widać, na co stawiają kolejne rządy, jakie mają  priorytety – dodał.

Czytaj też: "Rewelacyjny miesiąc dla polskiego budżetu", aż 9 mld zł nadwyżki

Jednolity VAT na żywność, czyli skomplikowana historia hot-doga

Posłowie PO zaproponowali Klub ujednolicenie stawek VAT na żywność na poziomie 5 proc. Tłumaczyli, że dziś żywność objęta jest trzema stawkami: 5, 8 i 23 proc.

- Wśród podstawowych zalet ujednoliconej stawki VAT na artykuły żywnościowe wskazać należy trzy. Przede wszystkim jest to uproszczenie systemu podatkowego, uproszczenie przede wszystkim dla przedsiębiorców. Ponadto z pewnością to przyniesie ograniczenie nadużyć związanych z wyłudzaniem VAT, bo jest to ograniczenie luki systemowej. I po trzecie wreszcie, projekt przyniesie z pewnością ochronę najuboższych, bo to jest ta grupa społeczna – osoby najmniej zarabiające – która najwięcej wydaje w stosunku do swoich zarobków na żywność – przekonywała w czasie debaty w Sejmie posłanka PO, była wiceminister finansów, Izabela Leszczyna.

Jej zdaniem zróżnicowane stawki podatku VAT na artykuły żywnościowe stanowią także barierę o charakterze administracyjnym dla przedsiębiorców działających w branży spożywczej. - Na porządku dziennym są sytuacje, w których podmioty gospodarcze wytwarzające różne artykuły spożywcze albo obracające nimi zobowiązane są naliczać VAT różnej wysokości w odniesieniu do każdego rodzaju sprzedanego produktu. To utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej, ale stwarza też pole do popełnienia błędu, w wyniku którego mogą powstawać straty albo po stronie Skarbu Państwa, albo po stronie przedsiębiorcy – mówiła Leszczyna.

Przytoczyła tu przykład „nieszczęsnego hot doga”, w którym, jak w soczewce, skupiają się problemy związane ze zróżnicowaniem stawek VAT na żywność. - Hot dog – czyli bułka, parówka i musztarda lub ketchup, czyli prosty, wydawałoby się, produkt – to właściwie wszystkie możliwe stawki VAT-u – tłumaczyła była wiceminister finansów.  I wyliczała: - Sama bułka może być opodatkowana trzema różnymi stawkami, bo jeśli termin jej przydatności do spożycia jest dłuższy niż 14 dni, to stawka wynosi 23 proc., jeżeli jest do 14 dni, ale bułka ma podwyższoną zawartość cukru, to wtedy mamy 8 proc., ale jeśli jest to zwykła bułka z terminem przydatności do spożycia wynoszącym 14 dni, to wtedy mamy 5-proc. VAT. Parówka to jest 5 proc. VAT-u, ale już musztarda – 23 proc., sos musztardowy, nie wiedzieć czemu – 8 proc. i ketchup – także 8 proc. Przyprawy: sól i pieprz – 8 proc., ale już majeranek i koperek – 23 proc.

- Nawet tak wielki przedsiębiorca jak spółka Skarbu Państwa Orlen przez rok sprzedawał hot dogi z zaniżoną stawką VAT. To znaczy, że nie tylko małe i średnie przedsiębiorstwa mają tutaj kłopot, ale też giganty sobie z tym nie radzą – mówiła Izabela Leszczyna.

Przyznała, że ujednolicenie stawki VAT na żywność na poziomie 5 proc. niesie za sobą koszt dla budżetu (1,2-1,6 mld zł bez napojów bezalkoholowych). Jej zdaniem będzie to jednak miało znaczenie społeczne, bo powinno się przełożyć na koszty zakupu żywności. – To ważne, zwłaszcza dla osób najuboższych – przekonywała Leszczyna.

Jej zdaniem takie ujednolicenie stawek przyczyniłoby się do dodatkowego uszczelnienia VAT i przyniosło budżetowi dodatkowe pieniądze.

Ale PiS nie chce żadnych zmian stawek VAT

Klub PiS nie chce słyszeć o jakiejkolwiek zmianie stawek VAT.

Nie chciałbym się specjalnie pastwić nad tymi propozycjami w stylu pana Zagłoby, czyli oferującymi Niderlandy wtedy, kiedy nie można już samemu o niczym decydować. Trzeba było to robić znacznie wcześniej, a były takie możliwości, przynajmniej jeśli chodzi o Platformę Obywatelską – mówił w imieniu PiS poseł tej partii Jan Szewczak.

Przekonywał, że według jego wyliczeń powrót do niższych stawek VAT kosztowałby budżet nie 6, ale nawet 9 ml zł rocznie. - Jeśli państwo w swojej naiwności sądzicie, że obniżenie stawki podatkowej VAT z 23 proc. do 22 proc. czy z 8 proc. do 5 proc. przyniosłoby zasadniczą obniżkę cen artykułów, to jesteście w zasadniczym błędzie. To jest empirycznie policzone. Niewielka, 1-proc. obniżka raczej przyniosłaby zyski, dodatkowy bonus dla zagranicznych sieci handlowych, a nie dla polskich rodzin – mówił poseł Szewczak.

I przekonywał, że obniżka stawek i związane z nią zmniejszenie wpływów budżetu, kłóci się z planowanym przez opozycję rozszerzeniem programu 500+ na każde dziecko. - Jeśli się nie wie, do jakiego portu się płynie, to żadne wiatry nie pomogą – mówił Szewczak.

PiS złożył wniosek o odrzucenie wszystkich projektów opozycji zmierzających do obniżenia stawek VAT. To właściwie przesądza ich los, bo w głosowaniu partia rządząca z łatwością przeforsuje swój wniosek. Sejm nie będzie dalej pracował nad obniżeniem VAT.

Dlaczego USA idą na wojnę handlową z całym światem? [W 2 MINUTY]

Więcej o:
Komentarze (73)
Niższy VAT? Rząd PiS nawet nie chce dziś o tym słysze
Zaloguj się
  • Piotr Szum

    Oceniono 12 razy 10

    Czyżby się budzili i w okresie swiatowego wzrostu zaczęło brakować juz nawet tych zaskurniaków pozostawionych przez poprzedkow z czasow polski w ruinie

  • yulek_cezar

    Oceniono 9 razy 9

    Zaraz, zaraz, przecież chwilę temu była nadwyżka w budżecie na grube miliardy! Co się z nią stało? Rozkradliście!?

  • bezspokoju

    Oceniono 13 razy 9

    Jak to ? Przecież Szydło z Dudą przed wyborami darli mordy niemal codziennie, że 500+ będzie na KAŻDE dziecko, a KAŻDY obywatel będzie miał 8 000 PLN kwoty wolnej od podatku. Darli też mordy, że VAT zostanie obnizony do 22% i "NIE BĘDZIE PODWYŻSZANIA PODATKÓW". Po wygranych wyborach wylazł DUDA i powiedział: "w TROSCE O BUDŻET ... bla bla bla".

  • pascvale

    Oceniono 8 razy 6

    Hasło na sztandarze, "kłamiemy i kradniemy ile wola, i tak nikt nam nie podskoczy". Do czasu .

  • stef0909

    Oceniono 6 razy 6

    Doigracie się już nie długo pazerne skur..ny!!!!

  • popijajac_piwo

    Oceniono 10 razy 6

    "PiS nie chce słyszeć o obniżce stawek VAT."

    Tadek z Torunia zdechłby z głodu...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX