Xiaomi z potężną miliardową stratą. Co się dzieje? Ich smartfony biją przecież rekordy sprzedaży

Xiaomi, czwarty producent smartfonów na świecie, poinformował o stracie wysokości aż 1,1 mld dol. w pierwszym kwartale. Jak to możliwe, skoro firmie udało się zwiększyć sprzedaż w ciągu roku aż o 124 proc. do 28,5 mln zaawansowanych komórek?

Xiaomi nie jest firmą publiczną - dotąd chiński koncern nie musiał więc publikować raportów i informować w detalach co robi. To jednak właśnie się zmienia. Jeden z bardziej cenionych producentów smartfonów i innej popularnej elektroniki wybiera się na giełdę w Hongkongu i w związku z tym w poniedziałek opublikował jeden z wymaganych prospektów. W nim pojawiła się, na pierwszy rzut oka, mocno niepokojąca liczba.

Xiaomi w pierwszym kwartale poniósł stratę wysokości aż 7 mld juanów (1,1 mld dol.). Firma nie raportuje, jak wyglądało to rok temu. Dodaje za to informację, że w całym ubiegłym roku strata netto wyniosła 43,89 mld juanów. Też sporo.

Czytaj więcej: Flagowiec Xiaomi to głównie podróbka iPhone’a? Bez przesady. 4 funkcje w Mi 8, których nie ma konkurencja

Potężny wzrost sprzedaży smartfonów

I co najdziwniejsze, te straty zostały poniesione, kiedy Xiaomi sprzedaje coraz więcej smartfonów. Ich sprzedaż według danych z prospektu, wzrosła o 88 proc. w stosunku do pierwszego kwartału, przynosząc firmie 34 mld juanów w pierwszym kwartale. Xiaomi zestawia w swoim raporcie tę liczbę z przychodami w całym ubiegłym roku – sięgnęły 114,6 mld juanów.

Tak na marginesie - Gartner, wiarygodna firma badawcza, szacuje, że Xiaomi sprzedało w pierwszym kwartale tego roku jeszcze więcej telefonów niż informuje o tym firma. W ciągu roku Chińczykom z tej firmy udało się zwiększyć sprzedaż aż o 124 proc. do niecałych 28,5 mln sztuk w pierwszym kwartale tego roku.

Teraz niemal co 13. smartfon sprzedawany na świecie ma logo Xiaomi.

Czytaj więcej: Sprzedaż smartfonów znowu wzrosła. Ale coraz częściej z marzeniami wygrywa zdrowy rozsądek

Strata to rozliczenia z przeszłości

Sprzedaż rośnie, świat mówi wiele o nowym Mi8, flagowcu Xiaomi, skąd więc ta strata w pierwszym kwartale? Odpowiedź na to pytane też jest w prospekcie.

To wynik jednorazowego odpisu księgowego wynikającego z "przydziału preferowanych akcji niektórym inwestorom spółki". Gdyby nie to, Xiaomi zarobiłoby na czysto w pierwszym kwartale nieco ponad miliard juanów.

Firma, dodajmy, poniosła z podobnych powodów stratę również w całym ubiegłym roku – sięgnęła ona 43,9 mld juanów.

Tak więc nie musimy się obawiać, że Xiaomi zbankrutuje. Rośnie w imponującym tempie. Teraz po prostu porządkuje swój akcjonariat. Stąd straty.

Zaraz wejdzie na giełdę i wtedy powinno być już – od strony biznesowej – lepiej. Będzie tego pilnowało wielu nowych akcjonariuszy Xiaomi.

Tekst pochodzi z blogu PortalTechnologiczny.pl.

Ewa Błaszczyk: Nie zakładajmy na wstępie, czy będzie sukces czy klapa, tylko zróbmy robotę [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (37)
Xiaomi z potężną miliardową stratą. Co się dzieje? Smartfony Xiaomi biją przecież rekordy sprzedaży
Zaloguj się
  • dert4

    Oceniono 21 razy 7

    kitajce po prostu nie chcą płacić podatku dochodowego. To się nazywa optymalizacja podatkowa.
    Ale dla gazetki to zbyt skomplikowane.;

  • marian_porucha

    Oceniono 3 razy 3

    Witam, jak się pozbyć tego okienka raz na zawsze:

    Drogi Użytkowniku!
    x
    Chcemy, aby korzystanie z naszego Serwisu było dla Ciebie komfortowe. W tym celu staramy się dopasować dostępne w Serwisie treści oraz prezentowane reklamy do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas i naszych Zaufanych Partnerów. Przez dalsze, aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś na to zgody. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody.

  • Oceniono 2 razy 2

    Jak się chce kogoś dobić każe się płacić podatki dał przykładu Ikea w zeszły roku za każdy zabroniony miliard zapłaciła podatek 0,0002%

  • nick_do_pisania_w_gw

    Oceniono 1 raz 1

    państwową??? raczej publiczną. to spora różnica, gdyby p. Kaczmarczyk nie wiedział.
    proszę , minimum korekty przy tłumaczeniu prze google.

  • Gatts 1978

    Oceniono 5 razy 1

    Faktem jest ,że marża za ich urządzenia jest znikoma i to pokazuje także jak Apple robi koło "Czarnego oka" swoim fanom sprzedając produkty po wygórowanych cenach.
    Dobrze , że chociaż Xiaomi zaczyna być rozpoznawalną marką i jak poprawią najsłabszy element w ich "Fonach" jakim są aparaty fotograficzne to wszystko będzie na dobrej drodze do odnoszenie sporych zysków.

  • warta_socios

    Oceniono 3 razy 1

    no bo jak się sprzedaje taki sprzęt za takie pieniądze to tak jest za chwilę pozyskają kapitał z akcji i poza tym w ekspresowym tempie zdobyli rynek i wypromowali markę a to musi kosztować - niedługo im się zwróci

  • pan-mario

    Oceniono 4 razy 0

    To dowód na kreatywną księgowość. Chińczykom nie chce płacić się podatku to wykazują straty. Udają głupich. A ktoś na wysokim stołku dostał dużą sumę by tego nie widzieć. Ale koniunktura zmieni się i czeka ich pluton egzekucyjny.

  • jurekwy

    Oceniono 2 razy 0

    Kliknąłem na link "zaufani partnerzy'. Jest tych pozycji ogrom (nie liczyłem, chyba kilkanaście tysięcy); tak więc moje dane stają się po prostu publicznymi i nie sądzę, aby Gazeta nad tym panowała; efekt to ogrom spamu. Co ciekawe blokuję reklamy, a jako że nie jestem prenumeratorem GW nie mam dostępu do treści czy komentarzy. To normalne, coś za coś, ale w takiej sytuacji domaganie się zgód to zwykła bezczelność.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX