Pracownicze Plany Kapitałowe. Ubezpieczyciele chcą zwolnienia z podatku, inaczej to nie ma sensu

Polska Izba Ubezpieczeń wnioskuje o zwolnienie z podatku od aktywów środków gromadzonych w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Resort finansów propozycję analizuje, ale szans na zmianę chyba nie ma.

W piątek Polska Izba Ubezpieczeń wystosowała do Ministerstwa Finansów wniosek o zwolnienie z podatku od aktywów środków, które ubezpieczyciele będą gromadzić w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) oraz nowych umów Pracowniczych Programów Emerytalnych (PPE). Przypomnijmy - w najnowszej wersji ustawy o PPK, pokazanej 24 maja, towarzystwa ubezpieczeniowe zostały ujęte jako te instytucje, które będą mogły prowadzić Pracownicze Plany Kapitałowe. Ubezpieczyciele długo o to walczyli. Teraz mają jednak inny problem.

Ubezpieczyciele są obciążeni efektywnie podatkiem od aktywów w wysokości ponad 0,5226 proc. w skali roku. Ustawa zalicza do podstawy opodatkowania wszystkie aktywa zakładów ubezpieczeń, a więc również te środki, które byłyby zgromadzone w ramach PPK. Stopa opodatkowania jest zatem wyższa od proponowanego limitu kosztów za zarządzanie w umowach PPK w wysokości 0,5 proc.

- tłumaczy Polska Izba Ubezpieczeń. - Ekonomicznie nie byłoby to opłacalne, jeśli musielibyśmy odprowadzać podatek w tej wysokości - dodaje prezes PIU Jan Prądzyński. "Decyzja o niezwolnieniu ubezpieczycieli z podatku od aktywów w części dotyczącej aktywów gromadzonych w ramach umów PPK i nowych umów PPE oznacza eliminację polskich ubezpieczycieli ze wszystkich regulowanych i zbiorowych form długoterminowego oszczędzania w Polsce" - grzmi Izba w swoim oświadczeniu.

Ministerstwo analizuje, ale...

Ministerstwo Finansów otrzymało wniosek Polskiej Izby Ubezpieczeń (...) i obecnie analizuje tę propozycję - poinformowała w poniedziałek zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego resortu Katarzyna Przewalska. Jednak między słowami resort daje do zrozumienia, że propozycja ubezpieczycieli może być trudna do zaaprobowania. 

- Z punktu widzenia Ministerstwa Finansów, jest to problem systemowy. Chcielibyśmy utrzymać status quo, bo otwarcie ustawy jest problematyczne - powiedziała Przewalska podczas debaty PIU o PPK. Przewalska przypomniała, że przekazany 25 maja do finalnych konsultacji społecznych projekt ustawy o PPK nie przewiduje zmian co do terminu wejścia nowych przepisów w życie, czyli ma obowiązywać od 1 stycznia 2019 r.

- My chcemy, aby ten projekt przeszedł ścieżkę legislacyjną jak najszybciej. Ewentualne terminy przejściowe będziemy rozważać pod koniec procedowania - dodała Przewalska.

***

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (3)
Pracownicze Plany Kapitałowe. Ubezpieczyciele chcą zwolnienia z podatku, inaczej to nie ma sensu. Ministerstwo ma wątpliwości
Zaloguj się
  • komercyjny02

    Oceniono 5 razy 5

    Za komuny prawo pozwalało na posiadanie specjalnych rachunków bankowych dla twórców (bodajże oznaczonych literą "W"). Pieniądze na te rachunki wpłacane - nie podlegały opodatkowaniu. Podatek naliczano dopiero od kwot wypłacanych. Uzasadnieniem było to, iż twórcy uzyskiwali (chyba do dziś uzyskują?) dochody w bardzo nieregularnych odstępach czasu. Taki pisarz czy malarz dostawał jednorazowe wysokie honorarium za wydaną książkę (tantiem liczonych od liczby sprzedanych egzemplarzy wtedy nie było) i w zasadzie wpadał od razu w najwyższą stawkę domiaru podatkowego czy jak się to tam wtedy nazywało. Po czym przez kilka następnych lat nie uzyskiwał żadnych przychodów. Dzięki zaś wspomnianym rachunkom, łączna kwota zapłaconego przezeń podatku była niższa i bardziej równomiernie rozłożona w czasie. Państwo też coś tam z tego miało. Wszak największym wrogiem publicznym był wtedy "nawis inflacyjny", czyli grożąca nam wszystkim lawiną ogromna czapa śniegowo-lodowa (=masa papierowych złotówek bez pokrycia w towarze po urzędowych cenach). Dzięki takim rachunkom, twórcy zyskiwali bodziec aby nie wydawać posiadanej kasy na gwałt. Jakieś racjonalne jądro w tym było!

    A może po prostu zaproponować wszystkim Polakom możliwość oszczędzania na takich kontach bankowych (konta "E"?), gdzie pieniądz będzie opodatkowany dopiero "na wyjściu" - najwcześniej po osiągnięciu wieku emerytalnego. Nie w ramach tam wymyślnych Pracowniczych Planów czy jakichś tam. Ot, zwykły rachunek oszczędnościowo-emerytalny (prawdopodobnie - bądźmy realistami - z symbolicznym jedynie oprocentowaniem, za to, miejmy nadzieję, bez wygórowanej prowizji dla banku).

  • opiniamoja

    Oceniono 1 raz 1

    ludzie chętnie oszczędzaliby, ale podatek belki skutecznie ich zniechęca

  • tylko_na_forum

    Oceniono 1 raz 1

    Moze najpierw niech rzad pomoze ludziom ktorzy wpakowali sie w polisolokaty i trzecie filary, z ktorych potem nic nie dostana, a nie promowac kolejny program ktory przyniesie takie same korzysci

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX