Rośnie liczba skarg składanych na pracodawców do PIP. O swoje częściej upominają się cudzoziemcy

W ubiegłym roku do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło w sumie 50,5 tys. skarg na naruszenie prawa praca. To wzrost o 6 tys. zgłoszeń (14,3 proc.). Najczęściej skarżyli się obecni lub byli pracownicy etatowi.

Z danych udostępnionych przez Dziennik Gazetę Prawną wynika, że w ciągu roku liczba skarg zgłoszonych przez pracowników zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych w tym cudzoziemców wzrosła z 500 do 1500. 

To efekt wprowadzenia od 1 stycznia 2017 roku godzinowej stawki minimalnej i obowiązku rozliczania czasu pracy na umowach cywilnych. Nie chodzi tylko o pojawienie się nowych przepisów, ale przede wszystkim zapowiedź rządu, że PIP się tymi sprawami zajmie. Co w tym wyjątkowego?

Przez lata Państwowa Inspekcja kontrolowała warunki zatrudnienia etatowców, czyli osób podlegających pod kodeks pracy. Jeżeli komuś zatrudnionemu na podstawie umowy zlecenia działa się krzywda, sprawiedliwości musiał dochodzić w drodze postępowania cywilnego, ponieważ tego typu umowy podlegają pod kodeks cywilny.

Teraz ścieżka zgłaszania roszczeń jest o wiele krótsza, szybsza i przede wszystkim bezpłatna. Efekt?

Poza wspomnianymi skargami, w 2017 r. inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy przeprowadzili blisko 20 tysięcy kontroli, które miały na celu sprawdzenie, czy ustawa o minimalnej stawce godzinowej jest przestrzegana. W jednej trzeciej firm znaleziono nieprawidłowości.

- W 27 proc. spośród przeprowadzonych kontroli ujawniono różnego rodzaju nieprawidłowości w zakresie stosowania przepisów, przy czym przypadki zaniżenia lub niewypłacenia stawki godzinowej w ok. 12 proc. kontroli – poinformował Wiesław Łyszczek, główny inspektor pracy.

Większość skontrolowanych firm prawidłowo stosowała przepisy o minimalnej stawce godzinowej. Jednak ponad 3 tys. osób pracujących na podstawie umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, wobec których naruszono wspomniane przepisy otrzymało dzięki interwencji PIP należności za pracę na ponad 3 mln zł (średnio 1 tys. zł na osobę).

Czytaj także: Kontrole umów zleceń. 3 tys. umów i blisko 3 mln zł zaległości. PIP proponuje zmiany

Podczas posiedzenia plenarnego Rady Ochrony Pracy, które miało miejsce 19 czerwca br., główny inspektor pracy w skrócie podsumował wyniki kontroli w 2017 r. dotyczącej legalności zatrudnienia 176 tys. osób.

Nielegalne zatrudnienie stwierdzono podczas co czwartej spośród blisko 24 tys. kontroli legalności zatrudnienia obywateli polskich. Najwięcej wykroczeń odnotowano w małych firmach działających w takich branżach jak handel i naprawy, przetwórstwo przemysłowe i budownictwo.

Wszystkie przeprowadzone w roku sprawozdawczym kontrole ujawniły 62,6 tys. wykroczeń przeciwko prawom pracownika. Większość z nich dotyczyła warunków pracy, wypłaty wynagrodzenia oraz czasu pracy. Na sprawców wykroczeń nałożono 14,7 tys. mandatów na kwotę 17,7 mln zł.

+++

Dominika Nowak: Czasem tylko dzięki szalonej odwadze, można zacząć działać [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (26)
Rośnie liczba skarg składanych na pracodawców do PIP. O swoje coraz częściej upominają się zleceniobiorcy i cudzoziemcy
Zaloguj się
  • jura-59

    Oceniono 13 razy -7

    Do każdego komu nie pasuje praca . Założyć własną firmę , godnie zapłacić zatrudnionym .Nie pierdo??? że jest wyzysk. Droga wolna dla wszystkich nierobów 500 +

  • gg7887

    0

    Mi też nie wypłacili w terminie. Przyjechałem z kolegami do domu szefa i zapłacił od ręki z odsetkami, podobno lichwiarskie ale się zgodził. Do tego mówił że nie lubi gry w bejsbol i zabawy zapałkami i benzyną.

  • 33qq

    Oceniono 2 razy 0

    hehe, o swoje częściej upominają się cudzoziemcy :) czemu nie dziwi mnie, że dzielni potomkowie szlachty i huzarów wolą spuścić uszy po sobie. Najwyżej frustracje wyleją w domkach

  • semigetuza

    Oceniono 1 raz 1

    bo jest szlachecki folwark. Wlasciciel - szlachcic, kadra managerska - karbowi i ekonomiowie, pracownicy - chłopstwo panszczyzniane, a taka PIPA - ksiadz dobrodziej, co to w spowiedzi w wysluchal i potem na obiedzie wszystko panu przekazal. A lud sie dziwil, ze pan taki wszystkowiedzący jest. Nic sie nie zmienilo, bo lud jak zawsze morda w kubel i szybciej zone panu odda niż sie zbuntuje. A pies wam wszystkim jeczacym morde lizal, samiscie sobie winni.

  • hihot.md

    Oceniono 1 raz 1

    Lumpenburżuazja płacze, że "ludzie nie chco robić", że ich "nie stać" a kasę wynoszą walizkami. W dużych miastach mieszkania do 0,5 mln ludzie zwykle kupują za gotówkę. Po kilka na raz.
    Ach skąd gotówka? A z waszych wypłat. :-D

  • jakobhorner

    Oceniono 4 razy 2

    Pracownik śmieciowych PIP nie chroni i nie chce ustalać czy naruszona była forma zatrudnienia.

  • thegreatmongo

    Oceniono 5 razy 5

    Smieszne sumy. Mandat 1000 złotych nie jest zadna motywacja do zmiany

  • pamparampa

    Oceniono 5 razy 5

    PiP nic nie znaczy, bo to tylko mydlenie oczu.

    Państwo żyje ze sztamy z pracodawcami i jest współczesnym sutenerem taniej siły roboczej.
    Czy taki sutener miałby brać na poważnie skargi na swoich kumpli?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX