GetBack miał 1,35 mld zł straty netto w 2017 roku. Ale opinii audytora nie będzie

Zarządzająca wierzytelnościami firma GetBack, opublikował raport finansowy za 2017 rok. Wynika z niego, że przeżywająca potężne problemy finansowe spółka miała aż 1 352,98 mln zł skonsolidowanej straty netto, wobec 200 mln zł zysku rok wcześniej. Biegły rewident - Deloitte Audyt - odstąpił od wyrażenia opinii o sprawozdaniu.

We wcześniejszym raporcie nieaudytowanym spółka podała, że jej skonsolidowana strata netto w tym ujęciu wyniosła 1 327,13 mln zł w 2017 r.

Strata operacyjna wyniosła 1 201,25 mln zł, wobec 234,74 mln zł zysku rok wcześniej, a skonsolidowane przychody netto miały wartość minus 302,25 mln zł, w stosunku do  422,67 mln zł rok wcześniej.

Audytor GetBacku nie wydał opinii

Niestety, firma audytorska Deloitte Audyt, stwierdziła (zgodnie z obowiązującymi standardami) w sprawozdaniu do opublikowanych danych, że nie jest w stanie wyrazić o nich ani pozytywnej, ani też negatywnej opinii.

"Wobec znaczenia spraw opisanych w 'Uzasadnieniu odstąpienia od wyrażenia opinii', nie byliśmy w stanie uzyskać wystarczających i odpowiednich dowodów badania stanowiących podstawę do wyrażenia opinii o zbadanym skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym. W związku z powyższym nie wyrażamy opinii o tym skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym" - czytamy w sprawozdaniu biegłego rewidenta dołączonym do raportu. 

O jakie sprawy z "Uzasadnienia" chodzi? Przede wszystkim o niepewność, co do wyników postępowań prowadzonych przez organy nadzorcze, co do założeń kontynuacji działalności, czy co to założeń wyceny portfeli firmy.

Tymczasem sama spółka podaje, że w związku z publikacją raportu za ubiegły rok, 23 lipca 2018 r. opublikuje kolejny zaległy raport, tym razem za I kwartał 2018.

- Finansowe zamknięcie 2017 roku to bardzo ważny etap w procesie normalizacji sytuacji w spółce – powiedział, cytowany w komunikacie, Przemysław Dąbrowski, który od 22 maja jest nowym prezesem GetBacku (poprzedni został zatrzymany przez CBA - red.). - To daje nam możliwość zamknięcie i prezentacji wyników za I kwartał 2018 roku oraz pozwala wypracować ostateczną wersję planu naprawczego, który jest podstawą przyśpieszonego postępowania układowego z naszymi wierzycielami – dodał.

W komunikacie GetBacku czytamy również, że "dane, do których audytor zgłosił istnienie niepewności, to dane, co do których audytor uznał, że nie posiada wystarczającego, zgodnego ze standardami badania potwierdzenia ich wiarygodność. Nie oznacza to jednak, że są one niewłaściwe. Nowy zarząd przedstawia je w najlepszej wierze, w przekonaniu, że na dziś są to najbardziej wiarygodne, możliwe do ustalenia dane finansowe dotyczące kondycji spółki".

Zarząd zastanawia się również nad cofnięciem niektórych dużych transakcji, które miały miejsce w drugiej połowie 2017 rok.

Wniosek o rozwiązanie umowy sprzedaży

Taką ewentualność dopuszcza też, jak się wydaje, np. Altus TFI, który wezwał dziś GetBack do rozwiązania (za porozumieniem) umowy sprzedaży akcji spółki EGB Investments i umowy ramowej na świadczenie usług obsługi portfeli inwestycyjnych, przy jednoczesnym zwrocie i rozliczeniu wszystkich wzajemnych świadczeń związanych z wykonaniem tych umów i porozumień.

Przypomnijmy, że w sierpniu ub.r. GetBack nabył od funduszy zarządzanych przez Altus Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych (Altus TFI) ok. 99,38 proc. akcji EGB Investments za 207,57 mln zł.

GetBeck chce się dogadać

GetBack to jedna z największych w kraju firma zajmująca się zarządzaniem wierzytelnościami, która popadła w kłopoty finansowe. W kwietniu, Warszawska Giełda Papierów Wartościowych na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego zawiesiła obrót akcjami spółki w związku z informacją jakoby rzekomo prowadziła negocjacje z państwowym Polskim Funduszem Rozwoju oraz bankiem PKO BP ws. ewentualnego dofinansowania, co przez obydwie instytucje bardzo szybko zostało zdementowane. Wtedy też z funkcji prezesa firmy został odwołany Konrad K.

Nowy zarząd firmy próbuje obecnie dogadać się z wierzycielami, którymi są m.in. posiadacze wyemitowanych przez nią obligacji o wartości ponad 2 mld zł. Ich spłata ma być rozłożona na lata. Zdaniem GetBack brak możliwości przeprowadzenia postępowania restrukturyzacyjnego spółki będzie wiązał się z koniecznością ogłoszenia jej upadłości.

Jacek Walkiewicz: Widzę szanse w problemach, a wcześniej widziałem problemy w szansach [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (60)
GetBack miał 1,35 mld zł straty netto w 2017. Opinii audytora nie będzie
Zaloguj się
  • jndy

    Oceniono 25 razy 17

    Pomyśleć, że 15 lat temu aferą były słowa dopisane do projektu ustawy "i czasopisma'. A teraz PISGetBack i SKOKI za miliardy złotych, posady dla Obajtków i Pisiewiczów za miliony, makijaże Beaty za setki tysięcy, i to normalka. Łamanie Konstytucji to nie afera. A ściga się Frasyniuka, Piniora, setki protestujących Obywateli, itp.

  • kemor234

    Oceniono 15 razy 15

    I jak się to ma do oskarżenia Piniora ??????????????????????????

  • cysiowps

    Oceniono 23 razy 15

    Afera GetBack to kolejna po SkokGate afera w którą zamieszany jest PIS. Straty w sumie są jakieś 10x większe niż w AmberGold. Swoją drogą AmberGold też jest córką SKOKów.

  • kataryniarski

    Oceniono 23 razy 11

    Pisowska piramida finansowa się sypła :D

  • laszczyny

    Oceniono 12 razy 8

    Cała Europa z was leje PISoBOLSZEWICKIE miernoty,oszuści i złodzieje he he.
    Kolejny SKOK świńskich ryjów.

  • gdziekucharek6

    Oceniono 9 razy 7

    Przecież nikt normalny nie ma miliarda straty. To musiał być przekręt od samego początku.

  • 20portal

    Oceniono 6 razy 6

    Strata? Gdzieś te pieniążki się podziały. Przecież nie wyparowały.
    Może Ziobro na to odpowie? Ale chyba strach przed prezesem zwycięży.
    GetBack to POLITYKA (tak samo zresztą jak SKOKI). A tu komisja sejmowa "bada" tylko Amber Gold.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX