Już 10 miliardów złotych wpływów z viaTOLL. Opłaty za drogi to dla państwa prawdziwa żyła złota

System elektronicznego pobierania opłat na drogach wzbudzał kontrowersje przy wprowadzaniu. Okazuje się, że dla państwa to żyła złota - średniorocznie wpływa do budżetu dzięki niemu ponad 1,4 mld złotych.

Elektroniczny system poboru opłat viaTOLL to solidne źródło pieniędzy dla Krajowego Funduszu Drogowego. Od momentu uruchomienia systemu 1 lipca 2011 roku do końca czerwca 2018 roku wpływy z opłat przekroczyły już 10 miliardów złotych. To średnio ponad 1,4 miliarda złotych rocznie.

Wpływy z tytułu opłat rosną szybko (po trzech latach funkcjonowania systemu było to łącznie 2,5 mld zł), gdyż rozwijana jest sieć dróg płatnych. Obecnie obejmuje on 3,6 tysiąca kilometrów dróg. W systemie viaTOLL zarejestrowane jest 1,2 mln pojazdów.

- Rosnące wpływy z systemu są wynikiem kilku czynników. Jednym z podstawowych jest stale rozwijana sieć dróg płatnych - powiedział dyrektor zarządzający Kapsch Telematic Services Marek Cywiński, cytowany w komunikacie spółki.

Wysokie koszty funkcjonowania systemu?

Początkowo system dróg objętych viaTOLL obejmował 1560 km. W objęcie szlaków komunikacyjnych systemem poboru opłat państwo polskie zainwestowało 963,2 mln złotych, a na jego rozszerzenie o kolejne 2 tysiące km wydano 299,4 mln złotych. Koszty operacyjne funkcjonowania systemu wyniosły przez 7 lat 1,6 mld złotych. Oznacza to, że na funkcjonowanie systemu wydano niemal 3 miliardy złotych. Kapsch podkreśla, że udział kosztów operacyjnych cały czas maleje wraz z włączaniem do systemu kolejnych dróg. Biorąc pod uwagę stosunek wpływów do wydatków operacyjnych, system viaTOLL wydaje się być dla budżetu KFD żyłą złota.

Firma Kapsch przy okazji podkreśliła w komunikacje, że pieniądze, które zarabia na polskim systemie, zostają w naszym kraju.

- Każda złotówka zebrana od przewoźników poruszających się po polskich drogach trafia bezpośrednio do Krajowego Funduszu Drogowego. W ten sposób kierowcy i przedsiębiorcy współuczestniczą w budowie infrastruktury, z której korzystają. Pieniądze, które Kapsch dostaje za obsługę systemu, też zostają w Polsce. Z nich opłacamy pensje, rachunki za prąd i przesył danych oraz faktury naszych podwykonawców m. in.: budujących bramownice – stwierdza Marek Cywiński.

System viaTOLL  pozwala użytkownikom elektronicznie wnosić opłaty za korzystanie z sieci dróg płatnych. Obowiązuje w Polsce od 1 lipca 2011 roku i jest obowiązkowy dla pojazdów samochodowych oraz zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz autobusów niezależnie od ich dopuszczalnej masy całkowitej. Opłaty pobierane są na wybranych odcinkach autostrad, dróg ekspresowych i krajowych zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Opłaty za przejazd zależą, między innymi, od norm emisji spalin spełnianych przez pojazdy. Aktualnie coraz mniej jest pojazdów najniższych klas. Większość użytkowników systemu korzysta z kont przedpłaconych. Zaledwie 17,3 procenta zarejestrowanych w systemie podmiotów korzysta z kont z odroczoną płatnością.

Zakłada się, że 2018 rok będzie kolejnym rekordowym rokiem pod względem wpływów z tytułu opłat. Według prognoz mają sięgnąć 1,85 mld złotych (w 2017 było to 1,7 mld).

***

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (7)
10 miliardów złotych wpływów z viaTOLL. Opłaty za drogi to żyła złota?
Zaloguj się
  • Antoni Grzywka

    Oceniono 4 razy 4

    Ci z tego kapsza, to dobre ściemniacze. No nic nie wpada do kabz akcjonariuszy, bo wszystko wydają na własne utrzymanie. Biedactwa.

  • wilczek1968

    0

    Utrzymanie systemu poboru za 3 miliardy... a ten sam efekt można osiągnąć aplikacją na smartfona i kamerami z rozpoznawaniem tablic rejestracyjnych...

  • mniklasp

    0

    jechalem A2 w pd zach Francji , co 15 -20 km km placisz od 1.8 do 3.5 euro na odcinku 270 km chyba zaplacilem 35 euro. To nie do pomyslenia w Kalifornii ( tu mieszkam) i na wiekszosci autostrad w USA.

  • Oceniono 5 razy -3

    Szkoda tylko że nieraz autostradą jedzie się dłużej niż ekspresówkami .Często więcej stoimy w korku niż jedziemy.Jak jest wypadek lub coś remontuja to jest to kilku godzinny postój lub poruszanie się w ślimaczym tempie. Ale opłaty pobrane i to jest najważniejsze.Ceny za przejazd też zwalają z nóg. Za co płacimy??Jak ma się szczęście to dojedziemy szybko.Niestety jest to coraz rzadsze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX