Rolnicy i sadownicy mają dość niskich cen skupu owoców. Będzie najazd na Warszawę

Maliny na targowisku

Maliny na targowisku (Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta)

Sadownicy, plantatorzy i hodowcy łączą siły przeciwko niskim cenom. Zablokują stolicę, by zwrócić uwagę na zły stan polskiego rolnictwa.

Polscy rolnicy nie mają w tym roku powodów do radości. Niezależnie od unijnych dopłat wpływających na ich konta ich dochody najbardziej zależą od cen skupu tego, co uda się na zebrać czy wyhodować. A te w tym roku są wyjątkowo niskie, na co nałożyły się jeszcze rosnące koszty pracy pracowników sezonowych niezbędnych w sadach, na polach czy na plantacjach.

Protest pod Kancelarią Premiera

Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej wezwał we wtorek swoich członków do stawienia się na proteście 13 lipca w Warszawie.

- W związku z nieuzasadnionymi, bardzo niskimi cenami skupu owoców do przetwórstwa zwracamy się do wszystkich polskich sadowników o udział, wspólnie z innymi branżami rolnictwa, w proteście - wzywa Związek Sadowników.

Do protestu wzywa też Stowarzyszenie Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw, które podaje przykłady mocno - ich zdaniem - zaniżonych w skupie cen malin. W skupie za kilogram malin rolnicy mają mieć płacone 1,7 zł, podczas gdy ceny w sklepach sięgać mają 22 zł za kilogram.

Rolnicy zamierzają domagać się od rządu zarówno doraźnej poprawy sytuacji, jak i podjęcia systemowych kroków mających na celu poprawienie sytuacji polskiego rolnictwa.

Ceny skupu poniżej kosztów

Sytuacja rolników produkujących maliny czy wiśnie faktycznie nie wygląda różowo. Ceny skupu kompletnie, według deklaracji plantatorów, nie pokrywają kosztów produkcji. Ceny wiśni w skupie spadły już poniżej 1 zł za kilogram (za zebranie kilograma trzeba pracownikom zapłacić od 70 groszy do złotówki), czarna porzeczka staniała w skupie do 20-30 groszy, czerwona do 1 zł za kilogram. Maliny, które na ulicach można kupić nawet za 8 zł za około ćwierć kilograma, w skupie kosztują mniej niż 2 złote za kilogram.

- Widać, że coś w kraju nie funkcjonuje, coś zawiodło - mówi Business Insiderowi Michał Kołodziejczak, prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej.

Za sytuację na rynku skupu producenci owoców i warzyw winią przemysł przetwórczy, który ich zdaniem należałoby zrepolonizować.

- Od lat walczymy o uregulowanie rynku owoców do przetwórstwa, niestety bez większego skutku. W ostatnich latach kolejne przetwórnie trafiają w ręce obcego kapitału, tym razem ukraińskiego i chińskiego. Stanowią później bazę do importu słabej jakości mrożonek i koncentratów z zagranicy, które po zmieszaniu z polskim doskonałym surowcem sprzedawane są jako nasz produkt. Z hasła o repolonizacji (wykupieniu przez Skarb Państwa) nic nie jest realizowane - stwierdza Związek Sadowników RP w apelu o wsparcie protestu producentów wiśni.

Plantatorzy mają problem z dotacją

Zdaniem przedstawicieli przemysłu przetwórczego niskie ceny skupu biorą się z nadprodukcji (czyli z klęski urodzaju w Polsce) oraz rosnącej konkurencji ze strony Ukrainy i Serbii. W tych znajdujących się poza UE krajach koszty pracy są niższe, a warunki do uprawy również dobre. Dlatego plantatorzy dziwią się, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wsparło (w marcu tego roku) Zachodnioukraińską Kooperatywę Ogrodniczo-Sadowniczą dotacją w wysokości 261 tysięcy złotych.

Protest rolników w Warszawie nie będzie pierwszym. Rolnicy blokowali już bowiem drogi w różnych regionach kraju. Teraz mają przyjechać do Warszawy z całego kraju.

Kain zabił Abla czy Abel Kaina? Pamiętasz? Sprawdź się w tym quizie z biblijnych historii
1/17W Księdze Rodzaju:
Zobacz także
Komentarze (155)
Rolnicy i sadownicy mają dość niskich cen skupu. Będzie najazd na Warszawę
Zaloguj się
  • kapitan.kirk

    Oceniono 52 razy 48

    Zamiast uskuteczniać "najazd na Warszawę", może byłoby prościej po prostu spółdzielnie tworzyć...?

  • borsuk07

    Oceniono 28 razy 26

    rolnicy nic nie stoi na przeszkodzie zrobić Spółdzielnie Rolnicze a nie żądać od państwa skupu i cen regulowanych. Sami bierzcie w swoje ręce swoje ciężką pracę. Ale widocznie wystarcza rolnikom jak dostają dotacje z Unii i nie będą ze sobą współpracować ponieważ do tego potrzeba solidarności a nie wiejskiej zaciętości.

  • dyskootantka

    Oceniono 36 razy 24

    Frajerzy którzy przez tyle lat od transformacji nie zrozumieli, że trzeba olać KRUS i zrzeszać się w spółdzielnie, tworzyć firmy i hurtownie. Stracą miesięcznie sto złotych, zarobią setki tysięcy. A tak na nich zarabiają inni, przeważnie "miastowi", których systemowo nienawidzą.

  • w.s3

    Oceniono 31 razy 19

    Polscy chłopi nie stworzą spółdzielni bo już w takcie jej tworzenia nawzajem się pozagryzają Taki naród. I nic tego nie zmieni. To dają się kopać w zad przez pośredników i płaczą.

  • cichwoda

    Oceniono 24 razy 18

    zastanawiam się dlaczego rolnicy w warzywniakach sprzedają maliny po 20 zł. za kilo, gdyby sprzedawali po 10 zł. nikt by nie kupował w supermarkecie

  • lasic01

    Oceniono 18 razy 18

    Niech przyjadą z malinami

  • fokser

    Oceniono 20 razy 16

    Przecież te 1,7 zł to za malinę przemysłową, a nie taka jak na zdjęciu

  • ri-pi

    Oceniono 33 razy 15

    Sami swoją głupotą rozwaliliście spółdzielnie a teraz macie pretensje do innych. W rozwalaniu Spółdzielni pomagała Wam czynnie SOLIDARNOŚĆ RI. Teraz szukajcie pomocy u nich.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje