Po pięćdziesiątce nie da się znaleźć pracy? To już nieprawda

Przez długi czas osoby w wieku 50+ mogły czuć się dyskryminowane na rynku pracy. Ale sytuacja powoli zmienia się na lepsze. Pracodawcy, zmuszeni niskim bezrobociem i rosnącymi płacami, sięgają także po tę grupę kandydatów.

W polskim prawie dyskryminacja kandydata ze względu na wiek jest zakazana. Ale i tak
istnieje pogląd, że starszymi PESEL-ami lepiej nie chwalić się w CV, bo rekruterzy nawet nie będą ich czytać. Pracodawców ma zniechęcać stan zdrowia, niedostosowanie kwalifikacji do współczesnych realiów, a szczególnie do nowych technologii czy niedopasowanie do zespołu o niższej średniej wieku. Niektórzy pracodawcy wprost przyznawali przez lata, że jeśli mają przyjąć starszego pracownika i zastanawiać się, kiedy zachoruje i pójdzie na zwolnienie lekarskie, to wolą poszukać młodszej osoby. Dodatkowo zniechęca Kodeks Pracy i zawarty w nim okres ochronny, który zakłada, że pracownika nie można zwolnić na cztery lata przed emeryturą.

W dobie rynku pracownika te niedogodności powoli przestają mieć znaczenie. Bezrobocie niedawno spadło poniżej 6 proc., a pensje rosną więc pracodawcy sięgają do rezerw. Największą grupę niezagospodarowanych zawodowo osób stanowią ludzie młodzi, do 24. roku życia oraz właśnie ci po 50. roku życia. Z badań Work Service wynika, że już 26,7 proc. pracodawców planuje w ciągu najbliższego roku zatrudniać starsze osoby, co stanowi wzrost o prawie 7 p. proc. w porównaniu do początku 2017 r.

Pracowników „z dużym doświadczeniem” szuka m.in. Biedronka i inne sieci handlowe

Biedronkę o efekty rekrutacji osób 50 plus spytał PulsHR.pl. Te są całkiem optymistyczne. Na podjęcie zatrudnienia w trzy miesiące specjalnej kampanii rekrutacyjnej zdecydowało się w sumie ponad 110 osób. Sporą część z nich stanowią osoby w wieku 50 plus.

Małgorzata Łabędź, ekspert ManpowerGroup z zakresu doradztwa kariery i outplacementu, w rozmowie z PulsHR.pl pytana o ocenę takich działań, przyznaje, że jest to krok w dobrym kierunku. - Pracodawcy wreszcie dojrzeli do tego, aby docenić potencjał drzemiący w doświadczonych pracownikach - mówi.

Dodatkowo pracodawców wspiera Ministerstwo Pracy, które uruchomiło rezerwę z Funduszu Pracy m.in. a wsparcie dla bezrobotnych powyżej 50. roku życia. A np. Gdański Urząd Pracy oferuje dofinansowanie dla ich pracodawców w wysokości 1050 zł miesięcznie.

Oprócz rynkowej konieczności za zatrudnianiem pracowników po pięćdziesiątce przemawiają też inne argumenty. Często mają oni wysoko rozwinięte tzw. kompetencje uniwersalne, jak efektywna komunikacja, umiejętność budowania relacji czy zarządzanie zespołem. Przywiązują też dużą wagę do stabilizacji i często nie mają tak dużych wymagań dotyczących awansów i wyzwań, jak młodsi pracownicy.

+++

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"

Więcej o:
Komentarze (127)
Po pięćdziesiątce nie da się znaleźć pracy? To już nieprawda
Zaloguj się
  • welcometopoland

    Oceniono 32 razy 28

    Żenada... zapewne na kasie Biedronka wykorzysta 25 lat doświadczenia. Czytajcie młodzi bogowie i módlcie się do Boga lub swoich bożków abyście zdążyli spłacić kredyty do 45+ ! Tylko garstka zawodów jest odporna na tą dyskryminacje a potem bezdomność lub ..samobójstwo

  • marrob

    Oceniono 42 razy 26

    Pracodawcy w Polsce to żenada. Kierują sie nie realną ocena chetnego do pracy ale idiotycznymi "standardami" firmy. Tak więc musisz znac jezyk (choc nie bedziesz z niego korzystal (bo to wynika z ewentualnego stanowiska) wcale lub raz w roku przez 10 sekund), musisz miec 25-35 lat bo inaczej jestes "staruszek" nie nadajacy sie do niczego, musisz miec 100 roznych kursow i szkolen za soba (bo inaczej znaczy to ze nic nie umiesz:) itd, itp. Mam 60 lat , pracowalem jako menadzer, zajmowalem sie budowa od podstaw sieci sprzedazy firmy produkcyjnej (z doskonalymi wynikami!) dzis nie mam szans nawet na stanowisko pracownika magazynu (!) bo za stary, bo nie zna sie na komputerze (nikt nie sprawdzil ale takie jest zalozenie), bo pewnie choruje itd, itp. Wyjechalem za granice, dzis pracuje w magazynie duzej firmy dystrybucyjnej, w ciagu ostatnich 4 lat nie bylem ani jeden dzien na zwolnieniu (poza urlopem), doceniono moje doswiadczenie (oczywiscie po obserwacji mojej pracy i pomyslow) i w łagodny sposob stalem sie szefem dla kilkunastu osob z roznych krajow (Anglicy. Portugalczycy, Rumuni, Grecy i oczywiscie tez Polacy ale w zdecydowanej mniejszosci). Tu nikt nikomu nie zaglada w metrykę, liczy sie zaangazowanie i chęc do pracy, nauki. Bo mimo 60 lat firma proponuje mi rozne formy podniesienia kwalifikacji w "działce" którą sie zajmuje! Coś takiego w Polsce?! Przy tych pseudo menadżerach nie potrafiacych nie tylko zarzadzać ludźm ale nawet z nimi rozmawiać!? Cechą podstawowa polskich "menadżerów" jest traktowanie KAZDEGO jako kompletnego przygłupa który ma słuchać , nie odzywać sie, nie mieć własnych pomysłów (to bardzo zła cecha w Polsce, mozna od razu podpaść a kiedy nie daj Boże o tym pomyśle (dobrym) dowie sie "góra" i pochwali to wtedy juz masz u bezposredniego szefa przes......). Polska jest lata świetlne za Zachodem jesli chodzi o werbunek pracowników, wciąż obowiazuje nabór negatywny (nie to co możesz wnieść ale czego nie umiesz). Ale czego spodziewać sie po "rekruterach" którzy mówiac krótko inteligencja nie grzeszą?

  • tojaaaa

    Oceniono 33 razy 25

    A w mojej firmie zrobili odświeżenie zespołu. Wymienili doświadczonych pracowników 45 plus na takich ok 28 lat. Żeby jak to ujęto wpuścić świeżą krew. No to wypuścili. Ci młodzi zdolni w ciagu roku wzieli już tyle L4 ile Ci starzy w ciągu 15 lat. W dodatku nie potrafią się dogadać jeden na drugiego donosi A jak ktoś idzie na urlop to nawet nie konsultuje tego z ludźmi z którymi współpracuje.po prostu zgłasza do szefa i nie przychodzi. Reszta się dowie na końcu. Jedno co im lepiej wychodzi to poruszanie się w mediach społecznościowych i pisanie postów co dwie godziny.

  • welcometopoland

    Oceniono 34 razy 22

    Bez pracy i dochodu jest w PL 2.2mln ludzi. Rejestrują się tylko naiwni liczący że im baby z PUP coś znajdą ... a te baby robią wszystko by obniżyć wskaźnik "bezrobocia" do 3%

  • dorsai68

    Oceniono 20 razy 20

    Jaja jak berety.
    HRowcy nie mają o czym rozmawiać z doświadczonymi pracownikami, zwłaszcza ze specjalistami. bo niby co mają nam zaproponować? Służbowy samochód, laptop i telefon w pakiecie z multifitem?
    Ja to wszystko mam, zapracowałem na to przez 30 lat aktywności zawodowej.
    Rozwój zawodowy i szkolenia? Przy naszym doświadczeniu zawodowym, to my możemy być nauczycielami.

  • Gall Anonim

    Oceniono 25 razy 19

    Nie wierzcie w te głupoty i propagandę. Mam 51 lat i od roku szukam pracy. Tam, gdzie wysłałem CV mailem, to nawet odpowiedzi nie dostałem. A na rozmowach, jak się dowiadują, ile mam lat, to szczerze mówią: "no tak, myślimy raczej o kimś młodszym."

  • nudnezyciezzz

    Oceniono 14 razy 14

    Niesamowite, Biedronka etc chętnie szukają pracowników 50+, ale nie każdy 50+ chce tam pracować. Reszta pracodawców ma 50+ w d**e. Wielkie mi odkrycie.

  • sap125

    Oceniono 16 razy 14

    No tak, ale przez te ostatnie 20 lat nasi politycy zniszczyli zakłady pracy, a te kilka milionów błądziło bez pracy skazani na emigrację, samobójstwa lub głód. Należy pamiętać, że bezrobotni żyli zwykle bez zasiłku. Za to politycy tuczyli się nad ich bezrobociem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX