UOKiK idzie na wojnę z firmami wykorzystującymi rolników, które skupują ich towar za grosze

W tym roku ceny skupu owoców miękkich nie pokrywały kosztów ich produkcji. Rolnicy za kilogram wiśni dostawali grosze, ale konsumenci w sklepach płacili nawet blisko 10 zł za kilogram. UOKiK sprawdza, na którym etapie dochodzi do drastycznego podniesienia ceny.

W komunikacie zamieszczonym przez UOKiK czytamy, że "w tym tygodniu urząd wszczął postępowanie przeciwko spółce T.B. Fruit Polska. Jest to jedna z największych firm skupujących owoce i produkujących koncentrat jabłkowy w Polsce. Spółka osiągnęła w ubiegłym roku obrót przekraczający sto milionów złotych. Przetwarza również wiśnie, maliny, aronię, truskawki oraz czarną porzeczkę. Urząd podejrzewa, że przedsiębiorca wykorzystuje swoją przewagę kontraktową wobec dostawców.

Z zebranego przez urząd materiału dowodowego wynika, że spółka wydłużała terminy płatności, czyniąc z tej praktyki darmową formę kredytowania działalności. Dzieje się to kosztem rolników, którzy na swoje pieniądze czekają niekiedy miesiącami.

Prezes UOKiK podejrzewa istotne naruszenie interesów dostawców owoców. Kara za wykorzystywanie przewagi kontraktowej może wynieść do 3 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Kupują tanio, sprzedają bardzo drogo

UOKiK sprawdza również łańcuch dostaw. W tym roku ceny owoców miękkich na skupach były tak niskie, że nie pokrywały kosztów uprawy. Przykładowo za kilogram wiśni sokowej płacono miejscowo nawet poniżej 80 gr. Tymczasem w sklepach i na targowiskach jej cena sięgała kilku złotych. Rolnik zarabiał grosze, a klient drogo płacił.

Badamy, z pomocą Inspekcji Handlowej, zależności pomiędzy niskimi stawkami w skupach a wysoką ostateczną ceną, jaką płaci konsument w sklepie, czy na bazarze. Chcemy ustalić, na którym etapie sprzedaży dochodzi do podniesienia ceny

- mówi prezes UOKiK Marek Niechciał.

Od 18 do 30 lipca Inspekcja Handlowa przebadała prawie 1600 placówek, sprawdzając ceny owoców. Były to: maliny, porzeczki czerwone i czarne, jabłka, borówki.

Z danych wynika, że średnie ceny wiśni najwyższe były w Pomorskiem – 6,44 zł (przy czym najwyższa cena to 9,09 zł), a najniższe w Lubelskiem – 3,80 zł (przy czym najniższa w tym województwie to 3,11 zł). Średnie ceny jabłek wahające się między 3,68 a 3,87 zł za kilogram utrzymują się w województwach: warmińsko-mazurskim, mazowieckim, łódzkim i wielkopolskim. Najdroższe jabłka są w Pomorskiem i Opolskiem – 4,61 zł to średnia cena za kilogram. Z analiz UOKiK wynika, że najwyższe ceny owoców są na zachodzie kraju, a najniższe - na wschodzie.

UOKiK przeanalizował dostępne dane i przygotował mapy oraz zestawienia producentów, punktów skupu, a także kluczowych przetwórców działających na rynku rolnym. Z analiz wynika, że jednym z rynków wrażliwych w tym roku będzie produkcja jabłek.

Urząd zapowiedział, że będzie na bieżąco kontrolował przedsiębiorców działających na poszczególnych ogniwach łańcucha dostaw i analizował umowy kontraktacyjne. Badane będzie również funkcjonowanie rynku pod kątem ewentualnych naruszeń ustawy o przewadze kontraktowej m.in. w zakresie problemu opóźnień w regulacji zobowiązań. W przypadku ewentualnych nieprawidłowości będą wszczynane postępowania

+++

Magdalena Kruszewska: Zarządzanie strachem podcina ludziom skrzydła i odbiera im kreatywność [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (221)
UOKiK idzie na wojnę z firmami wykorzystującymi rolników, które skupują ich towar za grosze
Zaloguj się
  • pomaranczowoczarny

    Oceniono 52 razy 44

    Zysk coroczny będzie jedynie jak rolnicy się zrzeszą i będą sprzedawać owoce sami lub sami je będą przetwarzać ale to utopia dla polskiego chłopa.

  • banan125

    Oceniono 36 razy 20

    skoro polskie gumofilce zlikwidowały spółdzielczość działającą w Polsce od lat 20-tych XX wieku - to niech się nie dziwią że inne polskie cwaniaki na nich żerują .... w Szwajcarii, Holandii, Francji, Danii, Szwecji, Norwegii i Finlandii spółdzielczość ogrodniczo-rolna to wielki przemysł

  • pawo_5

    Oceniono 32 razy 18

    Jak można porównywać cenę wiśni sokowej (najgorszej jakościowo na tłoczenie) a wiśnią deserową, konsumpcyjną najwyższej jakości? Wiadomo, że ta pierwsza będzie za grosze a ta druga będzie najdroższa. Nie trzeba UOKIKu angażować aby to stwierdzić.

  • bardzozimnylk

    Oceniono 16 razy 16

    A tak swoją drogą to co zabrania rolnikom zrobić jakąs spóldzielnię sprzedawać produkty pod własną marką ? Czyżby był to ten magiczny KRUS ???? Wiadomo, spółdzielnia = ZUS

  • dziurowice

    Oceniono 30 razy 14

    Inspekcja Robotniczo-Chłopska. W skrócie IRCHA to wymysł póżno -gierkowskich działaczy PZPR.
    Oni potrafili walczyć z wyzyskiem ludu pracującego że ho ho!
    Rolnicy zamiast studiować czy kupić nowego merca czy kombajn z klimą i liczeniem ile dostaną dopłat powinni spróbować ruszyć doopę i sprzedać bezpośrednio.
    Ale tu ZONK !
    Trzeba zarejestrować działalność gospodarczą i zapłacić ZUS 1300 PLN.
    To się ni opłaci. Lepiej protestować. Złodziejski rząd dołoży bo my suweren-katolik-elektorat.
    Spieprzać dziady.

  • wiesenblum

    Oceniono 17 razy 13

    Mam w rodzinie rolnika. Jeden się ostał. Niestety wygląda na to, że nie przypadkowo właśnie ten się ostał. Naczelne hasło (niczym na mundial w Moskwie): "Dawaj" (oczywiście jemu).
    Poza tym to bardzo fajny chłop.

  • 2jimmy13

    Oceniono 12 razy 12

    To znaczy, że w UOKiK pracują debile. Przecież to co kupują przetwórnie nie trafia do sklepów i na stragany. Chyba, że w kartonach lub butelkach ew. słoikach.
    Ot i cała tajemnica.
    p.s. Za jabłka przemysłowe skupy płacą ok 20 gr.
    Jabłka w hurcie kosztują ok. 1,60 -2,00 zł.
    W detalu? Sami wiecie.

  • dorotanna

    Oceniono 11 razy 9

    wysłać w teren inspekcje robotniczo-chłopskie. W później niech uokik ustali jakie ceny maja być.

    W miedzyczasie IPN niech sprawdzi teczki tych ludzi i ich rodziców i dziadków.

    tvp info niech sprawdzi czy nie jedzą kanapek z kawiorem i na egzotyczne wyjazdy nie jeżdżą

  • poppers68

    Oceniono 13 razy 9

    Obserwując postępowanie rolników w poszczególnych zachodnich krajach Unii widać przepaść cywilizacyjną. Ona maleje ale niestety nadal jest.
    Np. w austriackich czy niemieckich mieścinkach czesto spotkacie sklepiki z lokalnymi produktami, przy nieruchomościach powystawiane płody rolne czy też owoce, które mozna kupić.
    Dodatkowo, rolnicy zrzeszają się w nieduże klastry producenckie, składają się na dobrych handlowców a Ci kontraktują często bezpośrednio z niemal finalnymi dystrybutorami przetworów owocowo- warzywnych. Nawet bezpośrednio z osobami odpowiedzialnymi za zakupy w sieciach detalicznych.
    Nasi rolnicy są zainteresowani w kolejności ważności : KRUS, dopłata unijna , wysoka cena stała skupu regulowana jak za komuny centralnie, wysoko i obligatoryjnie zagwarantowana do odbioru.

    Aha,dodam jeszcze typową polską specjalizację w handlu i produkcji - robimy to co robią inni, hodujemy to co inni, uprawiamy to co inni, handlujemy tym co inni.
    To powoduje kompletny brak zróżnicowania na rynku, niezadowolonienie przedsiębiorców, legendarny już brak innowacji.
    Wyjedź poza zachodnią granicę naszego kraju. Każdy obszar gospodarczy ma tam wspólnych mianownik : specjalizacja w wyróżnianiu się od innych. To mobilizuje rynek, wszyscy dobrze zarabiają, tworzą rynek nabywczy i mamy po prostu Zachód. Choć i tam słodko nie jest ale zawsze ludzie są obligowani do tego aby myśleć i szanować Konsumenta.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX