Mieszkanie na Start - ustawa podpisana. Od 2019 r. dopłaty do czynszów, nawet kilkaset złotych miesięcznie

Prezydent Andrzej Duda podpisał w poniedziałek ustawę powołującą do życia program "Mieszkanie na Start". W jego ramach od 2019 r. część Polaków będzie mogła dostawać dopłaty do czynszów od wynajmowanych mieszkań.

Ustawa "o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania" w pewien sposób zastępuje program "Mieszkanie dla Młodych". Ten zakończył się z początkiem 2018 r. MdM zakładał dopłaty do wkładów własnych do kredytów na zakup mieszkań.

Podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa ma wspierać nie zakup mieszkań na kredyt, ale ich wynajem. Program dopłat do czynszów ma ruszyć już od początku 2019 r. - wtedy ustawa wchodzi w życie.

Dla kogo dopłaty do czynszów?

Program dopłat ma być skierowany do osób, które z jednej strony mają zbyt niskie dochody, aby dostać kredyt mieszkaniowy, a jednocześnie zbyt wysokie na lokal komunalny. Z wyliczeń rządu wynika, że w takiej sytuacji jest ok. 40 proc. społeczeństwa, głównie młode osoby.

Dopłaty będą przysługiwać wyłącznie przy wynajmie nowych mieszkań (zasiedlonych po raz pierwszy), i to wyłącznie w sytuacji, gdy inwestor zawarł stosowną umowę z gminą. Nie będzie więc tak, że dopłaty będzie można dostać do czynszu za wynajem starszego mieszkania np. przez studentów. Chodzi o dopłaty do nowych mieszkań czynszowych. Rząd chce w ten sposób stymulować ich budowę - jak mówił niedawno wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń cytowany przez Interia.pl, dziś budownictwo czynszowe stanowi tylko 5 proc. budownictwa w Polsce, podczas gdy w Europie jest to średnio 30 proc.

Dopłaty do czynszu nawet przez 15 lat

Projekt zakłada dopłaty do czynszu maksymalnie przez 15 lat. Oczywiście beneficjent nie może być w tym czasie właścicielem innego mieszkania.

Głównym kryterium kwalifikacji do programu będzie poziom dochodów gospodarstwa domowego. Kryterium dochodowe ma wynosić 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (wg GUS) za pierwszą osobę w gospodarstwie domowym i dodatkowo 30 pp. za kolejne osoby (czyli np. 90 proc. w przypadku małżeństwa, 120 proc. w przypadku rodziny 2+1, 150 proc. w przypadku rodziny 2+2 itd.).

Przykładowo, dla rodziny 2+2 granicą będzie - dla najnowszych danych - kwota ok. 6407 zł brutto (przeciętne wynagrodzenie za 2017 r. wyniosło bowiem 4271,51 zł). Jedna osoba dostałaby dopłatę przy dochodach maksymalnie 2563 zł, para przy 3844 zł łącznie, przy jednym dziecku całkowity dochód mógłby wynieść najwyżej 5126 zł, a przy trójce 7689 zł.

Co roku będzie przeprowadzana weryfikacja poziomu dochodów w gospodarstwie domowym pod kątem "mieszczenia się" w kryterium kwalifikacji do dopłat. 

Poza kryterium dochodowym, rada danej gminy może także dać pierwszeństwo przy naborze wniosków o dopłaty m.in. rodzinom z minimum jednym dzieckiem, osobom po 65. roku życia czy niepełnosprawnym.

Kilkaset złotych co miesiąc

Wysokość dopłaty do czynszu będzie zależeć od konkretnej lokalizacji, powierzchni mieszkania i liczby osób w gospodarstwie domowym. Przykładowo, w Warszawie 4-osobowa rodzina do wynajmu 65-metrowego mieszkania mogłaby otrzymywać dopłaty w wysokości ok. 567 zł miesięcznie. Ale już np. ta sama rodzina na wynajem takiego samego mieszkania np. w podwarszawskich Markach na początek otrzymywałaby ok. 400 zł, w Radomiu 333 zł, w Krakowie 472 zł, a w Łodzi 378 zł. Te kwoty zmieniałyby się (ale nieznacznie) co 6 miesięcy. 

Na program dopłat ma pójść z budżetu państwa 400 mln zł w 2019 r., a w każdym kolejnym roku o 400 mln zł więcej aż do 2023 r., gdy "pula" dojdzie do docelowych 2 mld zł rocznie. 

***

Współtwórca gry "Wiedźmin": Tych błędów bym już nie popełnił [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (62)
Prezydent Andrzej Duda podpisał umowę. Od 2019 r. będą dopłaty do czynszów, nawet kilkaset złotych miesięcznie
Zaloguj się
  • kiker1

    Oceniono 19 razy 15

    Patologia.

    Jedyną możliwością oszczędzania dla obywatela był zakup nieruchomości. Jak ktoś zacisnął pasa, to mógł kupić drugie mieszkanie i w przyszłości przekazać je np. dziecku, a w międzyczasie wynajmować. Wiele nie zarobił, ale przynajmniej pieniądze nie traciły wartości.

    Wszystkie inne możliwości rządy zablokowały, żeby nakręcać chwilową koniunkturę i pozbawić obywateli oszczędności (obywatel z oszczędnościami jest bardziej niezależny). Obłożyli lokaty belką, rozwalili system emerytalny, pozbawili obligacje sensu - tylko zakup nieruchomosci miał sens.

    Więc i na to kładą łapę.

    Najpierw mieszkanie+, które posłuży niewielu ludziom, ale blokuje sprzedaż ineruchomosci pod zabudowę, a więc zwiększa cenę nowych mieszkań/zmniejsza rentowność inwestycji. Do tego blokada gruntów rolnych, żeby chłop nie mógł deweloperowi własnej ziemi sprzedać, a mieszczuch nie mógł sobie mieszkania kupić.

    Teraz mieszkanie na start, które preferuje wynajmujących - instytucje. Najmecy nic nie zyskają, bo najem od wynajmujących mających układ z gminą i tak będzie drogi. Wynajmującym prywatnie zmniejszy sie obrót, więc... podwyższą czynsze. Do tego ceny mieszkań znów pójda w górę, a najlepsze lokalizacje zgarną wynajmujący mający umowę z samorządem...

  • Tomasz K.

    Oceniono 17 razy 13

    Co za bzdura. Co oni piją, jak piszą te ustawy?

  • Oceniono 14 razy 8

    Ciekawe czy wysokość czynszu zostanie uregulowana przez gmine (w ramach umowy z wynajmującym)? Jeżeli nie, spodziewam sie wzrostu kosztów na zasadzie czynsz wolnorynkowy+dopłata. Każdy bedzie mógł powiedzieć "Drogo? Spokojnie, przecież państwo dokłada"

  • arfer

    Oceniono 9 razy 7

    40% społeczeństwa ? chyba z dziećmi i nienarodzonymi... Ciemny lud pewnie uwierzy. Sposób na przywiązanie ludzi do mieszkań, jak w PRL i uzależnianie od kroplówki z socjalem. A coraz większej ilości ludzi nudzi się pracowanie na innych.

  • wudugurus

    Oceniono 8 razy 6

    Jak mamusia nie wychował człowieka na zaradnego to w nagrodę synuś powinien mieszkać z mamusią a nie na garnuszku państwa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX