Ministerstwo Infrastruktury odwleka wprowadzenie opłat za korzystanie z autostrad

Robert Kędzierski
Polska już trzy lata spóźnia się z jednolitym systemem poboru opłat

Polska już trzy lata spóźnia się z jednolitym systemem poboru opłat (Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta)

W listopadzie kończy się umowa pomiędzy GDDKiA, a spółką Kapsch na pobieranie opłat od autobusów i ciężarówek za korzystanie z autostrad. Część ekspertów ostrzega: może zabraknąć środków na drogi.

3 listopada wygasa umowa pomiędzy Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych, a spółką Kapsch na pobieranie opłat za korzystanie z autostrad od autobusów i ciężarówek. Środki pobierane są za pośrednictwem systemu viaTOLL. Dla większych pojazdów jest on obowiązkowy.

Według wcześniejszych założeń, koniec umowy z firmą Kapsch miał oznaczać radykalną zmianę sposobu naliczania płatności. Miały nim zostać objęte wszystkie pojazdy, również osobowe, a pobieraniem płatności miał się zająć Główny Inspektorat Transportu Drogowego. 

Jak informuje "Rzeczpospolita" nowy system poboru opłat nie ruszy w terminie. "Obecnie trudno nawet przewidzieć, kiedy to może się stać, a Ministerstwo Infrastruktury nie planuje na razie zwiększenia liczby odcinków, za które mieliby płacić kierowcy aut do 3,5 t." - wyjaśnia dziennik. 

Błędne koło przepisów

Wprowadzenie opłat wbrew pozorom nie jest sprawą łatwą. Autostrada, za którą można pobierać opłaty, według prawa musi być bowiem wyposażona "w system poboru opłat". Dziś, musiałyby być nimi bramki.  Wciąż nie ma jednak decyzji, jak system pobierania opłat ma wyglądać od strony technicznej. Kolejne kilometry dróg są więc oddawane do użytku, a opłaty nie są pobierane. Kolejni ministrowie rozważali różne rozwiązania: winiety, skanowanie rejestracji czy montowanie urządzeń we wnętrzach samochodów.

Ostatecznej decyzji jednak przez kolejne lata nie podjęto. A to błąd, bo Polska powinna mieć system opłat spójny z infrastrukturą Unii Europejskiej - EETS (European Electronic Toll Service) . Za opóźnienie we wprowadzeniu nowych rozwiązań grożą nam surowe kary. 

5,5 mln strat dziennie

Według części ekspertów proces przejmowania kontroli nad opłatami przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego może przebiegać z opóźnieniem. Po pierwsze GITD dopiero w czerwcu rozpoczął poszukiwanie firmy doradczej, która pomoże przejmować nowe kompetencje. 

By system myta działał poprawnie, spełnione muszą być dwa warunki - po pierwsze, to zapewnienie odpowiedniego zaplecza kadrowego i informatycznego oraz poprawne działanie systemu informatycznego. Konieczne jest również odpowiednie przygotowanie instytucjonalne, stworzenie procedur rozszerzenia poboru opłat na nowe drogi oraz stworzenie klarownego przepływu kompetencji pomiędzy instytucjami odpowiedzialnymi za zarządzanie systemem i za infrastrukturę drogową"

- czytamy w stanowisku Instytutu Biznesu.

Jeśli od listopada GITD nie zacznie pobierać opłat może to oznaczać częściowy brak wpływów dla budżetu państwa. Warto przypomnieć, że od 2011 roku system viaTOLL przyniósł 10 mld zł. Te środki trafiły do Krajowego Funduszu Drogowego. KFD odpowiada z kolei za finansowanie remontów dróg. 

Każdego dnia viaTOLL przynosi środki o wartości 5,5 mln zł dziennie. 

Według jednego z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy, GITD może podpisać ze spółką Kapsch umowę, na podstawie której pobieranie opłat będzie przebiegało tak jak dotychczas. 

Skomplikowana procedura

Instytut Biznesu wyjaśnia, że działanie infrastruktury, za pomocą której pobierane są opłaty od autobusów i ciężarówek, jest trudne. 

"Obecnie viaTOLL to skomplikowany system informatyczny. Stanowią go 964 bramownice, każda z podwójnym łączem do sieci ok. 200 serwerów, obsługiwanych przez 40 aplikacji. System dokonuje rejestracji transakcji przez całą dobę, bez przerw. Rocznie do baz danych systemu trafia 900 mld rekordów. Instytut Biznesu ma wątpliwości, czy instytucja państwowa jaką jest GITD, poradzi sobie z tak rozbudowanym systemem." - czytamy w oświadczeniu Instytutu. 

Za jakie autostrady już płacimy?

W tej chwili, za korzystanie z autostrad opłaty musimy wnosić na pięciu odcinkach. Za część odpowiadają operatorzy prywatni. Tak jest w przypadku A2 na trasie Konin-Świecko (238 km), A1 Gdańsk-Toruń (152 km) i A4 Katowice Kraków (61 km). Pozostałe odcinki rozlicza GDDKiA - A4 Wrocław-Sośnica (162km) i A2 Konin-Stryków (99 km). Oznacza to, że opłaty są pobierane za 712 spośród 1638 kilometrów autostrad.

Ponad 900 km wciąż nie podlega opłatom. Odwlekanie momentu wprowadzenia e-myta dla aut osobowych oznacza zmniejszone wpływy do  Krajowego Funduszu Drogowego. Tymczasem do roku 2023 do użytku ma trafić 2600 km dróg ekspresowych. Środki na ich remont i utrzymanie z pewnością trzeba będzie w końcu zapewnić. Kierowcy aut osobowych nie unikną więc opłat, a ich wprowadzenie jest tylko kwestią czasu. 

***

"Samochód tankuje się wodorem w ciągu 2,5 minuty. Może przejechać 600 km, a Polska ma tego gazu pod dostatkiem."

Długi. Quiz wiedzy ogólnej
1/20Najdłuższa rzeka Europy to:
Zobacz także
  • Elektrownia Pątnów. Cena prądu w Polsce spadnie poniżej zera? W innych krajach takie sytuacje już miały miejsce
  • Bramka Viatoll w Warszawie. Już 10 miliardów złotych wpływów z viaTOLL. Opłaty za drogi to dla państwa prawdziwa żyła złota
  • Elektroniczny System Poboru Opłat viaTOLL. Obwodnica Zambrowa GDDKiA będzie gromadzić informacje o kierowcach? Chce tego Ministerstwo Finansów
Komentarze (58)
Ministerstwo Infrastruktury odwleka wprowadzenie opłat za korzystanie z autostrad
Zaloguj się
  • marymania

    Oceniono 31 razy 17

    "Wciąż nie ma jednak decyzji, jak system pobierania opłat ma wyglądać od strony technicznej."

    Wystawić koło bramek tace i niech kierowcy wrzucają co łaska. W kościółku ten system się podobno sprawdził.

  • remo29

    Oceniono 22 razy 14

    Jak znacjonalizują Kapscha, to zaraz znajdzie się proste rozwiązanie - Narodowe Bramki Poboru Opłat. Dla kierowców jeden chu, ale ilu misiów się upchnie, ile koniaczków wypije, ile Tadek z Torunia dostanie...

  • dupajasi0

    Oceniono 14 razy 12

    Skoro kasa nie będzie płynąć do państwa to ciekawy jestem czy sprawą zajmie się jakiś prokurator i odpowiedzialnych wsadzi do pierdla. Zaraz po orzeczeniu przepadku ich całego majątku na pokrycie strat. ;-)

  • xyz13579

    Oceniono 14 razy 10

    Czego nie dotkną, wszystko się w ..... obraca. Nie maja kompetencji. a i czasu na prace brakuje. Tylko władza i piniondz się liczy.

  • zz1026

    Oceniono 12 razy 10

    proste

    niech minister transportu osobisice zjamie sie ta sprawa za kazdy dzien zwloki niech placi z wlasnej kieszeni

    i nie obchodzi mnie jak to minister zalatwi ma byc i juz
    w koncu to on wybieral sobie wspolpracownikow
    i JAK WIDAC WYBRAL SAMYCH SPYCHACZY CO TYLKO ZASTANAWIAJA SIE JAK ROBOTE NA KOGOS INNEGO ZEPCHNAC

  • Krzysiek Olejniczak

    Oceniono 11 razy 9

    Czyli zaniechanie wpływów do budżetu to sabotaż! Czy będzie powołana specjalna komisja sejmowa?

  • ekomorda

    Oceniono 8 razy 8

    Oj, coś p.Adamczyk pańska propaganda sukcesu już nie działa. Trzeba coś jednak zrobić a nie tylko mówić że się robi albo kończy kontrakty zawarte przez poprzedników.

  • antyqrdupel

    Oceniono 11 razy 5

    cu,,j, doo,pa i kamieni kupa ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje