Pensje wyższe niż rok temu, ale niższe niż w czerwcu. Najwięcej zyskali górnicy. Rolnicy na szarym końcu

Urząd pracy - zdjęcie ilustracyjne

Urząd pracy - zdjęcie ilustracyjne (Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta)

Jak poinformował Główny Urząd Statystyczny, w lipcu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 4825,02 zł. To mniej niż w czerwcu br. o 0,5 proc., i więcej niż w lipcu 2017 r. o 7,2 proc.

Równocześnie GUS podał do informacji, że przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło na koniec lipca 6 mln 231,1 mln osób. To oznacza, że było wyższe o 0,1 proc. niż miesiąc wcześniej, i o 3,5 proc. niż rok temu.

.. GUS

Warto przypomnieć, że te dane dotyczą firm, w których liczba pracujących przekracza 9 osób.

Przeciętne wynagrodzenie w okresie styczeń-lipiec 2018 r. było wyższe niż w takim samym okresie 2017 r. o 7,3 proc. Choć wzrosty płac zanotowano we wszystkich sekcjach Polskiej Klasyfikacji Działalności, to nie były one równomierne. Najmniej, bo tylko o 1,6 proc., wzrosło przeciętne wynagrodzenie w sekcji "rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo". Najwięcej - o 11,2 proc., w sekcji "górnictwo i wydobywanie". 

Trudno przebijać kolejne granice

Patrząc na dane po czerwcu, widać, że spośród głównych branż w gospodarce jedynie w budownictwie (i w znacznie mniejszym stopniu w przetwórstwie) wzrost płac przyspiesza, w pozostałych branżach presja się ustabilizowała

- komentują dane dotyczące przeciętnych wynagrodzeń analitycy PKO Banku Polskiego. Na dowód pokazują grafikę. 

Eksperci z największego banku w Polsce zwracają też uwagę na brak wzrostu presji płacowej. Prognozują, że dynamika wynagrodzeń może w kolejnych miesiącach dalej hamować, ale nie ze względu na spadające zapotrzebowanie na pracowników, ale z powodu braku odpowiedniej siły roboczej przy rekordowo niskim bezrobociu i stabilizacji dynamiki napływu migrantów. Można więc powiedzieć, że firmy dalej potrzebują pracowników, ale w zasadzie nie mają już kogo kusić wynagrodzeniami. 

Analitycy mBanku uważają z kolei, że dane z rynku pracy za lipiec nieco rozczarowały. Zwracają jednak uwagę w komentarzu, podobnie jak analitycy PKO BP, że piątkowy odczyt dotyczące wzrostu zatrudnienia "wpisuje się w narrację coraz większych problemów ze znalezieniem pracowników (ograniczeń podażowych)".

Zasoby najłatwiej dostępnej siły roboczej wyczerpują się, a napływ pracowników z Ukrainy zwalnia, przez co średni czas potrzebny na obsadzenie wakatu może ponownie wydłużyć się, skutkując skromniejszym wzrostem zatrudnienia, co właśnie obserwujemy

- zauważają eksperci mBanku.

***

Dlaczego samochody spalają więcej niż deklarują producenci?

To nie jest zwykły quiz wiedzy ogólnej. Odpowiedź na jedno pytanie wiąże się z kolejnym i tak dalej...
1/15Wielkości populacji świń określamy słowem:
Zobacz także
  • 13.08.2018, Fort Drum w stanie Nowy Jork, Donald Trump wśród żołnierzy. Trump podpisuje ważny dokument. Zakaz dla sprzętu Huawei i ZTE w amerykańskich urzędach
  • Tesla Stock Co się dzieje z Elonem Muskiem? "Pracuję po 120 godzin tygodniowo. Ostatni raz wziąłem urlop w 2001 roku"
Komentarze (57)
Przeciętne wynagrodzenie w lipcu niższe niż w czerwcu
Zaloguj się
  • tuathla

    Oceniono 23 razy 23

    jak to jest, że płacimy więcej tym, którzy nas trują a nie tym, którzy nas żywią

  • malarzpokojowy

    Oceniono 24 razy 20

    Jak byłoby miło poczytać że najbardziej skorzystali nauczyciele, pielęgniarki, policjanci, strażacy, TOPR nie ci szntażyści i awanturnicy.

  • kartownik

    Oceniono 15 razy 15

    Zarobki w górnictwie wzrosły a wydobycie węgla o kolejne 5% w dół. To już taka kilkuletnia tradycja. W sumie to optymistyczne, jeszcze rok dwa i każdy zobaczy, że cała branża węglowa jest po prostu wrzodem na d… polskiej gospodarki i polskiego społeczeństwa. Nikt prócz Polski nie kopie węgla na głębokości 1000 m , a na Śląsku po 200 latach eksploatacji nie ma już korzystnie położonych pokładów. Do tego co roku zwiększa się niekontrolowany napływ węgla z Rosji. Zamykając oczy na rzeczywistość w realu uzależniamy się od tego dostawcy kompletnie. Powinno się wszystkie kopalnie zamknąć a w trosce o bezpieczeństwo energetyczne wprowadzić przepis, że z jednego państwa nie może pochodzić więcej niż 30% zużywanego węgla.

  • dziurowice

    Oceniono 16 razy 14

    PiS przejdzie do historii jako banda od demolowania i hasła "sie należy".
    W górnictwie w normalnych zasadach gospodarczych zarobki powinny być o 50% niższe. Niestety uczciwych podatników rzad PiS okrada by dać tym których się boi.

  • qnqn

    Oceniono 19 razy 11

    Proszę sobie wyobrazić państwo nad Wisłą, gdzie kościoły są opodatkowane, utrzymują się te związki z dotacji wiernych. Nie ma czegoś takiego jak "komisja majątkowa" bo jak można oddawać złodziejom coś co ukradli lub wyłudzili na przestrzeni tysiąca lat. Państwo inwestuje w rentowne inwestycje oraz energię odnawialną która przede wszystkim nie truje i nie wymaga dodatkowych zastrzyków pieniędzy które i tak lądują w szambie, a wręcz przeciwnie, generują zyski. Wszelka korupcja polityczna oraz kabotynerstwo i koneksje są ścigane z urzędu, tak by na ważnych stanowiskach w spółkach skarbu państwa zasiadali wyłącznie ludzie kompetentni a nie kolesie partyjni. Wszelkie organizacje wyłudzające pieniądze (zbiórka rydza na stocznie) były surowo karane. A urzędnicy (macierewicz, jojo, płaszczak...) odpowiadali za swoje rażąco błędne decyzje własnym majątkiem oraz głową...
    Polska raptem stała by się mocarstwem z PKB przewyższającym Niemcy i Norwegię.
    Ale nie... durny polak zawsze wybierze złodzieja który mu naobiecuje, a potem płacz, zabory i wyklęci bandyci.

  • guru133

    Oceniono 11 razy 7

    Górnicy najwięcej zyskali a węgla brak. No ale w tę statystykę nie wierzę. Najwięcej zyskali Misiewicze i oszust Rydzyk.

  • Adam A.

    Oceniono 6 razy 6

    Kolejna kasta zwana górnikami. I rząd przykłada do tego rękę, tłumacząc jednocześnie w mediach jak to ofiarnie walczy z kastami w naszym społeczeństwie. Czym sobie zasłużyła ta "elita zawodów", która wykonuje prostą pracę fizyczną w nierentownych kopalniach, wydobywając nieopłacalnie drogi węgiel i pobierając najwyższe średnie wynagrodzenia. I niech mi nikt nie pisze, że praca tego "kwiatu ludu pracy" jest najbardziej niebezpieczna czy wypadkowa, bo taki np. rolnik czy kierowca zawodowy wykonuje, statystycznie, dużo bardziej niebezpieczny zawód.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje