PiS szykuje mocne uderzenie przed przyszłorocznymi wyborami? Chodzi o pieniądze dla emerytów

- W 2019 r. będziemy mieli zdecydowanie lepszą propozycję dla emerytów, ale jeszcze nie pora o tym mówić - mówi tajemniczo w rozmowie z "Polskim Radiem" Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska była w czwartkowy poranek gościem "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce. Chwaliła się m.in. zabezpieczeniem środków w projekcie przyszłorocznego budżetu, przyjętym we wtorek przez rząd, na programy 500 plus czy 300 zł na wyprawkę (zresztą pieniądze na te cele muszą się znaleźć, wymuszają to treści ustaw), czy rezerwą ok. 915 tys. zł na tzw. matczyne emerytury. Mają być to świadczenia emerytalne dla matek przynajmniej czwórki dzieci - gwarantowane nawet, jeśli kobiety nie przepracowały zawodowo ani jednego dnia w życiu. Rafalska mówiła także o ok. 6,8 mld zł, które pochłonie waloryzacja emerytur w przyszłym roku.

PiS pójdzie do wyborów z hasłem "500 plus dla emerytów"? 

Ciekawsze było jednak to, co minister rodziny powiedziała później. Pytana o powracające czasem pomysły "500 zł dla emerytów" czy innych dodatkowych świadczeń dla emerytów - odpowiedziała z uśmiechem na ustach: "Myślę, że w 2019 r. będziemy mieli zdecydowanie lepszą propozycję dla emerytów, ale jaką - jeszcze nie pora o tym mówić”.

Przypomnijmy, że temat dodatkowych świadczeń dla najuboższych emerytów kilkukrotnie w ostatnich latach powracał w debacie publicznej. Mówiono m.in. o specjalnych dodatkach wypłacanych co roku, np. w wysokości od 300 do 500 zł. Minister Rafalska jeszcze rok temu mówiła w "Dzienniku Gazecie Prawnej", że jej resort rozważa różne warianty.

Najbardziej prawdopodobny wariant zakłada, że dostanie je każdy, kto otrzymuje emeryturę od minimalnej do 2 tys. zł. (...) Szacujemy, że takie jednorazowe dodatki otrzymałoby ponad 6 mln osób, w tym ponad 4 mln pobierających świadczenia z FUS i wszyscy z KRUS. Koszt takiego rozwiązania zawierałby się między 2,7 mld zł a 3,4 mld zł

- informowała Rafalska zapowiadając, że pierwsze świadczenia mogą być wypłacane już w połowie 2018 r. Tyle, że potem sprawa zupełnie ucichła, a na początku roku ministerstwo poinformowało, że "nie toczą się żadne prace nad takim świadczeniem”. 

Bardzo możliwe więc, że pomysł z dodatkowymi świadczeniami dla emerytów po prostu trafił tymczasowo do "zamrażarki" i w 2019 r., roku wyborów parlamentarnych, PiS z nim powróci. Tak, jak w 2015 r. skusić wyborców m.in. 500 zł na dziecko.

Słowa o "zdecydowanie lepszej propozycji dla emerytów w 2019 r." mogą o tym świadczyć. Tym bardziej, że minister dała do zrozumienia, że chce się koncentrować przede wszystkim na emerytach, szczególnie tych ze świadczeniami do ok. 2 tys. zł, i idea ich wsparcia m.in. dodatkami dalej jest żywa w jej resorcie. Tyle, że "jeszcze nie ma na tyle gotowych projektów, żeby o nich mówić".  

Doskonale wiemy, że emeryci, szczególnie o najniższych emeryturach, są jedyną grupą pozostającą w kręgu zagrożenia ubóstwem. Rodziny np. z dwójką i trójką dzieci już znajdują się w trochę innej sytuacji

- mówiła Rafalska.

Co z 500 plus?

Minister rodziny zdystansowała się także od pomysłów podniesienia świadczenia 500 plus np. do 1000 zł. Mówiła, że nie ma co budzić nadziei ludzi i że "tak łatwo nie jest". Podwojenie wydatków na 500 plus z ok. 21 mld zł do 42 mld zł "to zupełnie inna sytuacja" - mówiła Rafalska. Kilka dni temu o podwyżce świadczenia o 100 proc. minister finansów Teresa Czerwińska mówiła z kolei, że ten pomysł "nie mieści się w głowie".

Rafalska nie ustosunkowała się także do niedawnego pomysłu Prawicy RP, aby świadczenie 1000 plus było przyznawane "tylko" na trzecie i każde następne dziecko. Dodawała, że 500 plus mogą czekać zmiany, ale jeszcze nie teraz.

- Przyjdzie taki moment, że trzeba się będzie zastanowić, czy kryterium dochodowe powinno ulec zmianie - mówiła minister, dodając, że kiedyś trzeba będzie pomyśleć także o weryfikacji wysokości świadczenia, m.in. ze względu na inflację.

"Bez Ukraińców w Polsce byśmy sobie nie poradzili"

Minister Rafalska łagodzi też stanowisko w sprawie Ukraińców pracujących w Polsce.  - Jeszcze rok temu rękami i nogami broniłam się przed sytuacją licznego napływu pracowników ukraińskich, i nie tylko. Dzisiaj musimy sobie jednak otwarcie powiedzieć, że bez wsparcia pracowników zza granicy wschodniej zwyczajnie byśmy sobie nie poradzili - mówi szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej. Dodaje, że jej celem jest m.in. ograniczenie funkcjonowania obcokrajowców w szarej strefie.

***

Anna Skórzyńska z firmy Szumisie: Człowiek bardziej żałuje tego, czego nie zrobił, niż tego, co zrobił źle [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (397)
PiS szykuje mocne uderzenie przed przyszłorocznymi wyborami? Chodzi o pieniądze dla emerytów
Zaloguj się
  • grzegorzul

    Oceniono 18 razy -16

    czy jest jeszcze ktoś nieprzekonany, że się da, że są pieniądze ? chyba nawet pan rostowski i kumple od ośmiorniczek się przekonał. Trzymajcie tak rządzący w nie zapomnimy o tym przy urnach

  • f1909

    Oceniono 26 razy -14

    A Platforma z resztą ferajny zaproponuje podwojenie wszystkich emerytur i zostawi PIS z ręką w nocniku ! -- Donek znowu będzie triumfował !!! -- W górę serca KOD-ziarze !!!

  • mireczekb

    Oceniono 15 razy -11

    Ha ha ha, totalni robią w pory, boją się rządów PiS. I słusznie. Ziobro z Kaczyńskim rozliczy ich za zdradę, kapowanie na swój kraj, złodziejstwo i afery. Część z nich na pewno pójdzie siedzieć i odda nielegalnie zdobyte majątki.

  • kulalala

    Oceniono 12 razy -8

    A oPOzycja może coś zaproPOnować ? Nie liczę taśmy Rafała oczywiście :-)

  • facet171

    Oceniono 9 razy -7

    To opozycja ma pozamiatane już całkiem. Oni w zamian mogą dać ludziom wolne sądy( obsadzone swoimi) i nowy Trybunał Konstytucyjny ( też obsadzony swoimi). Ciekawe co ludzie wybiorą?

  • matylda1001

    Oceniono 9 razy -7

    Rozmawiałam niedawno z pewnym człowiekiem - elektryk albo hydraulik po technikum, nieważne. W każdym razie facet przeszedł własnie na emeryturę i dostaje do reki coś koło 1300zł. Uczciwie pracował przez całe dorosłe życie ale legalnie tylko przez 26 lat więc tylko za te lata dostaje emeryturę. I tak się zastanawiam czy to jego wina, że panowało bezrobocie, że miał wybór albo praca na czarno za najniższą krajowa albo żadna? W każdym razie ten przypadek pozwolił mi inaczej spojrzeć na problem niskich emerytur. Przecież ludzie z niskimi emeryturami to nie tylko patologia i niewykształcone nieroby. I co? teraz maja zdychać z głodu bo państwo nie dbało o prawa pracownicze? Przecież pracujac na czarno, zielono czy czerwono tez się do rozwoju Polski przyczynili, chociaż nie płacili ZUS-u.

  • chrupolek

    Oceniono 11 razy -7

    Gdyby chociaż na chwilę 8 letni nierząd miał dostęp do pisowskich szuflad, może też by mieli jakiś plan / program na kolejne lata, a tak tylko KON-STY-TUC-JA i donosy do brukseli

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX