Parlament Europejski za nową dyrektywą o prawie autorskim

Parlament Europejski poparł dyrektywę o prawie autorskim w internecie. Za dyrektywą opowiedziało się 438 europosłów, przeciwko było 226, a wstrzymało się 39. To ważny, ale nie ostateczny etap prac nad uregulowaniem praw autorskich w sieci.

Projekt dyrektywy zaproponowała w październiku 2016 roku Komisja Europejska. W lipcu tego roku dyrektywa została odrzucona wynikiem głosowania 318 do 278. Do przepisów zaproponowano więc ponad 250 poprawek i w drugim głosowaniu dyrektywa przeszła.

- Jestem bardzo zadowolony, że pomimo intensywnego lobbowania przez internetowych gigantów, mamy w Parlamencie Europejskim większość, popierającą zasadę uczciwej zapłaty dla europejskich twórców - powiedział po głosowaniu Axel Voss (EPP, DE) odpowiedzialny za prace nad tekstem.

Jego zdaniem na temat nowych przepisów toczyła się ożywiona debata. - Wierzę, że uważnie wysłuchaliśmy wszystkich podniesionych argumentów. Dlatego też odnieśliśmy się do obaw związanych z innowacyjnością, wykluczając małe i mikro-firmy oraz agregatorów z zakresu stosowania dyrektywy. Jestem przekonany, że za kilka lat, internet będzie tak wolny jak jest teraz, za to twórcy i dziennikarze będą zarabiali uczciwą część wpływów wygenerowanych przez własną pracę - dodał.

Tekst dyrektywy, jak napisano w komunikacie Parlamentu Europejskiego "zawiera przepisy mające na celu zapewnienie przestrzegania prawa autorskiego bez nieuzasadnionego ograniczania wolności słowa, która stała się podstawą internetu. Dlatego też, zwykłe dzielenie się hiperłączami do artykułów, wraz z "pojedynczymi słowami" do ich opisania, będzie wolne od ograniczeń praw autorskich."

Celem nowego prawa jest taka zmiana zasad publikowania i monitorowania treści w internecie, by więcej na tym zarabiali twórcy, artyści i wydawcy.

Kluczowe zapisy nowej dyrektywy znajdują się w artykułach 11 i 13. Pierwszy z nich ma znacząco ograniczyć możliwość rozpowszechniania w internecie materiałów prasowych bez uiszczenia stosownych opłat licencyjnych wydawców. Mówiąc krótko – nie masz umowy z wydawcą, to nie możesz publikować jego zdjęć i artykułów w sieci. Krytycy nazywają ten zapis „podatkiem od linków”.

Artykuł 13 natomiast przenosi odpowiedzialność za udostępnianie chronionych prawem autorskim treści z użytkowników platform społecznościowych na ich właścicieli. W praktyce oznacza to więc, że Google lub Facebook muszą sięgnąć po filtry, które będą usuwały nielegalne treści – podobne rozwiązanie działa już na YouTube.

Wydawcy i twórcy są za 

Wydawcom i wielu twórcom nowe prawo się podoba. - Art. 11 dyrektywy jest kłamliwie przedstawiany jako próba ograniczenia wolności internetu i wprowadzający „podatek od linków". W rzeczywistości przepis rozstrzyga tylko i wyłącznie o przyznaniu wydawcom prasy tzw. praw pokrewnych, które wzmocnią szanse dziennikarzy i innych twórców na uzyskanie uczciwych płatności za wykorzystywane w internecie treści – argumentował np. Bogusław Chrabota, dyrektor Izby Wydawców Prasy i redaktor naczelny "Rzeczpospolitej".

A Rafał Kownacki, zastępca dyrektora generalnego Stowarzyszenia Autorów ZAiKS w rozmowie z "Kulturą Liberalną" bronił art. 13., mówiąc, że obecny stan rzeczy prowadzi do wielkich strat twórców.

- O ile przychody generowane przez reklamy przysporzą platformie Youtube 15 miliardów dolarów w 2018 roku, to wynagrodzenia autorskie wypłacone w tym samym czasie będą zbliżone do poziomu roku ubiegłego, czyli 200 milionów dolarów. Zatem, platforma internetowa, której konsumenci w 60 procentach korzystają z niej dla dostępu do wideoklipów, dzieli się z twórcami jedynie 1,33 procent swojego przychodu reklamowego - mówił.

Mniej prawa dla internautów? 

Przyjęta przez Parlament Europejski dyrektywa o prawach autorskich w internecie miała też wieku krytyków – związanych między innymi z dużymi i znanymi firmami internetowymi, wśród nich jest Wikipedia i YouTube.

Argumentowali oni, że nowe prawo w praktyce utrudni internautom dzielenie się informacjami oraz zdobyczami kultury na zasadach dozwolonego użytku (cytatu), a także może ograniczyć dostęp do dzieł, które nie podlegają ochronie prawa autorskiego.

Część tych obaw została oddalana. W tekście dyrektywy uściślono, że niekomercyjne encyklopedie online takie jak Wikipedia oraz platformy oprogramowania open source, takie jak GitHub, będą automatycznie wyłączone z wymogu przestrzegania praw autorskich

Były też głosy krytyczne, że zawarte w nowej dyrektywie regulacje będą faworyzowały duże podmioty, które stać będzie na wdrożenie nowych koniecznych filtrów w serwisach internetowych oraz opłacenie niezbędnych licencji.

Jedno jest pewne. Głosowanie we wtorek w Parlamencie Europejskim nie kończy prac na uregulowaniem praw autorskich w internecie. Teraz projekt dyrektywy trafi do Rady Unii Europejskiej, gdzie będą nad nim pracowali przedstawiciele państw. Finalnie więc może się bardzo różnić od tego, co przyjęli europosłowie i najwcześniej wejdzie w życie gdzieś z początkiem przyszłego roku - to scenariusz optymistyczny.

Ewa Błaszczyk: Nie zakładajmy na wstępie, czy będzie sukces czy klapa, tylko zróbmy robotę [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (106)
Parlament Europejski za nową dyrektywą o prawie autorskim
Zaloguj się
  • myszka.mickey

    Oceniono 111 razy 77

    Dlaczego w tekście nie napisano, że dokument został przyjęty głosami PO?

  • pol733

    Oceniono 93 razy 71

    Za projektem głosowali europosłowie PO (ci z PISu chociaż raz zachowali przyzwoitość). Jeżeli PO liczyło na pozyskanie młodych wyborców to tym głosowaniem właśnie ich straciło (dobrze wiedział o tym Tusk kiedy usiłowano wprowadzić ACTA 1). Niestety dla PO przed młodymi ludźmi w internecie nic się nie ukryje. Proszę się "porozglądać" w sieci i zobaczyć w jakim tempie po tym głosowaniu powstają "akcje" anty-PO. I tym razem nie robią ich pisowcy trolle. Ech, mogli się chociaż wstrzymać od głosowania.

  • onduma

    Oceniono 73 razy 59

    Oto ta Unia i jej wolnosci. Dalej bedziecie mowic, ze to "nasz jedyny pan i dobrodziej" ?

  • yacie

    Oceniono 58 razy 34

    A co w niemieckich i lewackich mediach taka długa cisza o tym że lewacy, liberały i PO przegłosowali ACTA2 !!!

  • 354hamburgery

    Oceniono 38 razy 28

    Nie o "prawie autorskim" tylko o cenzurowaniu Internetu
    przez wielkie koncerny medialne i ograniczenie tym samym wolności .
    Ta ściema dla głupców .

  • zxraf48kb

    Oceniono 36 razy 26

    Oj długo zajęło redakcji wypuszczenie informacji. Chyba musieli czakać na wytyczne. Dlatego nie ma info jak kto głosował.

  • plockier_bbp

    Oceniono 35 razy 21

    Dzieki PO i PSL. Gdzie wasza wolnosc? Pis zachowal sie przyzwoicie a wy co sprzedawcy?

  • ukw8078

    Oceniono 31 razy 21

    Parlament Europejski za nową dyrektywą o prawie autorskim?

    Bynajmniej, durny lemingu, to nic nowego - chodzi o ACTA, których PO obiecywała durnym lemingom nie uchwalać. Więc nie uchwaliła i macie, pokraki.,.,. ACTA-2.
    I tak to JAKO WAZELINOWANIE byle Brejza z szyderczym uśmieszkiem pi€rdoli o jakimś wirtualnym a wymyślonym dla półidiotów Polexicie, zaś GW te smętne brednie jako wieści horrendalne kolportuje, a gdzieś tam w Brukseli PO swoich wyborców posuwa w dowolny otworek - ostatnio chyba w gardło, bo zaniemówili.

    Pokraczny Wyborco Platformy, jesteś skończonym idiotą.
    I dobrze ci tak :-D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX