Piotr i Paweł w postępowaniu sanacyjnym. Jest szansa, że uniknie losu Almy

Piotr i Paweł

Piotr i Paweł (Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta)

Zarząd sieci sklepów obiecuje, że sklepowe spółki się zapełnią, a bieżące zobowiązania będą spłacane. Daje to szansę na to, że Piotr i Paweł uniknie losu Almy.

Tydzień temu z czarnych chmur, które od miesięcy zbierały się nad Piotrem i Pawłem dobiegły groźne pomruki – niektórzy dostawcy sieci złożyli bowiem do sądu wnioski o upadłość. W międzyczasie klienci alarmowali w mediach społecznościowych, że w sklepach Piotra i Pawła coraz częściej widać puste półki.

Piotr i Paweł ucieka spod stryczka

Klienci mogą odetchnąć - nadal będą mogli robić zakupy. Zarząd Piotra i Pawła wystąpił o postępowanie sanacyjne, a odpowiednie postanowienie zostało wydane, czym sieć pochwaliła się w specjalnym komunikacie. Sanacja to szansa na przetrwanie.

Nadrzędnym celem jest utrzymanie pełnych zdolności operacyjnych firmy a przede zabezpieczenie należności wszystkich interesariuszy tj. m.in. dostawców, właścicieli nieruchomości, franczyzobiorców, instytucji finansowych i pracowników 

- stwierdza Zarząd Piotra i Pawła.

W ocenie menedżerów firmy, zgoda na postępowanie sanacyjne daje szansę na normalne funkcjonowanie i rozwój oraz bieżące regulowanie zobowiązań. W ramach restrukturyzacji prowadzone maja być rozmowy dotyczące przejęcia aktywów Piotra i Pawła czy też negocjacje z bankami i kluczowymi dostawcami. Nie zapomniano też o franczyzobiorcach (u których zasadniczo nie wystąpiły problemy z zaopatrzeniem).

Dostawcy dają kredyt (także) zaufania

Nadzór nad restrukturyzacją Piotra i Pawła ma sprawować kancelaria Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja. Według portalu wiadomoscihandlowe.pl, bezpośrednio będzie za to odpowiadał prezes kancelarii Patryk Filipiak. Obecnie szykowany jest spis wierzytelności i ocena planu restrukturyzacji przygotowana przez zarząd Piotra i Pawła. Sieć ma 12 miesięcy na przegłosowanie układu z wierzycielami, a zgodę na nań muszą wyrazić wierzyciele reprezentujący minimum połowę zadłużenia Piotra i Pawła (dotyczy to wszystkich spółek Piotra i Pawła).

Według pełnomocnika zarządu Piotra i Pawła ds. komunikacji, Aleksandra Rosy, sieć zaczyna wychodzić na prostą. Zadeklarował on, w rozmowie z wiadomoscihandlowe.pl, że Piotr i PaweŁ będzie na bieżąco regulować aktualne zobowiązania.

-  Wielu dostawców zdecydowało się na dalszą współpracę z nami. Stopniowo zapełniamy magazyny, w związku z czym niebawem sklepy się zapełnią - powiedział Aleksander Rosa portalowi.

Kredyt zaufania od dostawców to dobra wiadomość dla Piotra i Pawła. O tym, że puste półki skutecznie odstraszają wszystkich – od klientów, po banki, przekonały się niegdyś upadłe już sieci Bomi i Alma.

Piotr i Paweł nie poprzestaje na zdobywaniu zaufania dostawców. Firma ma kilka możliwych scenariuszy do zrealizowania – jednym z nich jest sprzedaż nierentownych placówek; drugim jest sprzedaż Piotra i Pawła inwestorowi branżowemu; a trzecim pozyskanie inwestora, który dałby firmie kapitał niezbędny do konkurowania na rynku. Oprócz tego, co najmniej 20 kolejnych sklepów Piotra i Pawła zniknie z rynku w najbliższych miesiącach.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

***

Zobacz także
  • Uncharted 4 - Kres złodzieja 7 gier na PlayStation 4, w które zdecydowanie warto zagrać. Jeśli masz je jeszcze przed sobą, to szczerze ci zazdroszczę
  • Smartfon Jak zwolnić miejsce w smartfonie z Androidem? 5 prostych trików [PORADNIK]
  • Aplikacje na Androida Co warto zainstalować na nowym telefonie? Oto 7 aplikacji, które warto mieć na start
Komentarze (23)
Piotr i Paweł w postępowaniu sanacyjnym. Jest szansa, że uniknie losu Almy
Zaloguj się
  • paseo

    Oceniono 1 raz 1

    Przyczyn aupadku P& P jest prosta ; to ceny .Chceili byc delikatesami ale stopniowo delikatesow ubywalo ,ale przybywalo tych samych pozycji ,jakie sa wszedzie.Z jedna roznica; byly o wiele drozsze.Ludzie z P&P wykombinowali sobie ,z ezamozny klient kupi wszytsko u nich ,nie patzrac na ceny.I sie przeliczyli,bo ludzie zamozni wlasnie licza dokladnie.I NIE zaplaca 2 x wiecej za serek taki sam jak wszedzie.I nie zaplaca o polowe wiecej za setki produktow takich ssamych jak wszedzie.Nie zapalca i pojda do Lidla <Tesco.carrefoura i Auchana.No i wlasnie poszli i juz NIE wroca.

  • komentarz.24

    Oceniono 3 razy 1

    Jest to prawie dosłowna powtórka działań Grupy PIOTR I PAWEŁ sprzed siedmiu miesięcy.
    Spółka PIOTR I PAWEŁSPÓŁKA AKCYJNA w dniu 20.02.2018 poinformowała, iż Zarząd w dniu 08.02.2018 złożył wniosek o upadłość sanacyjną. Przyczyną złożenia własnego wniosku o upadłość była informacja, iż jeden z konkurentów chce złożyć wniosek o upadłość z likwidacją. Wniosek został podobno wycofany w dniu 14.02.2018, a Zarząd ogłosił pilne poszukiwanie inwestora, dla ratowania spółki i Grupy. ("...Jest prowadzony szybki proces poszukiwania inwestora dla grupy, szybszy niż normalnie."). Obecnie ponownie złożyła wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego, jako reakcję na złożone przez wierzycieli wnioski o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej. Jednocześnie Zarząd znowu informuje o zamiarach pozyskania inwestora strategicznego, który przejmie spółkę i spłaci wierzycieli.
    "Gonienie zajączka" w czystej postaci.

  • lech2011

    Oceniono 1 raz 1

    interesariusz. Dobre.
    A PiP to utracjusz ?

  • iguassu

    Oceniono 4 razy 0

    Masakra, nie ma Almy, nie będzie Piotra i Pawła....zostaną badziewne Lidle...

  • pies.1998

    Oceniono 4 razy 0

    Tak się zastanawiam. Spada Wam sprzedaż na łeb na szyję a jedyne co potraficie w takim artykule to przepisać informacje z innego portalu, trochę je zmieniając :(. Może warto spytać prezesa PIP dlaczego w KRS w momencie składania sprawozdań za rok 2017 nie opublikowano opinii biegłego rewidenta. Albo dlczaego nie poddali jaka była sprzedaż w 2017 - w latach wcześniejszych się tym chwalili - albo skąd jest strata 45 ml zł. PiP próbuję się sprzedać praktycznie od roku i co miesiąc słyszymy, z e już prawie finiszują z nabywcą - tylko jakoś dojść nie mogą. A DOstawcom zalegają ponad 100 mln złotych, bankom pewne tez koło 100. Jak zamierzają przekonać dostawców, kórym zalegają tyle kasy aby im raz jeszcze zaufali i na kredyt (choćby dwu dniowy) im cokolwiek sprzedali no jak? przecież to jest kryminał dla tych zarządów producentów, którzy się na to zgodzą. To są pytania, które warto zadać zarządowi droga gazeto.

  • my_kroolik

    Oceniono 7 razy -1

    Firmy już nie ma, tylko właściciele jeszcze nie oswoili się do końca z faktem, że ich akcje warte są łącznie 1 zł. Jeśli nie padną w ciągu najbliższego kwartału, to być może ktoś to kupi, za obietnicę spłacenia długów. Marki na pewno nie utrzyma, ale połączy sklepy z czymś mocniejszym.

  • dddupa

    Oceniono 14 razy -2

    Nie ma bata, upadnie. Po prostu to nie jest sklep na polski rynek, tam było za czysto, za krótkie kolejki do kasy, za duży wybór i ceny nie dla "prawdziwych Polaków". Żeby sklep miał tutaj powodzenie to po pierwsze musi do niego masowo chodzić okoliczne pijactwo, musi trochę śmierdzieć nieumytymi zębami, potem i takim zapachem jak w kościele, muszą być co najmniej pół godzinne kolejki do kasy i musi lekko śmierdzieć przy lodówkach z mięsem - jak w Biedronkach, sklepach dla bydła i ludzi, którzy nie mają dla siebie szacunku.

  • wawa1920

    Oceniono 12 razy -2

    Czy obecna władza zrobiła cokolwiek aby pomóc jedynej polskiej sieci handlowej?

  • archieil

    Oceniono 13 razy -7

    tiaa...

    tak to już jest jak polskie markety mają za zadanie dofinansowywać tanie molochy obniżające ceny zakupu towaru na granicę opłacalności.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje