Poważne problemy niemieckiej linii lotniczej. Klienci Small Planet żądają milionów euro odszkodowań

Robert Kędzierski
Small Planet Airlines Gmbh, niemiecki oddział litewskiej linii lotniczej, złożył wniosek o ogłoszenie niewypłacalności. Działalność polskiej filii, według centrali spółki, nie jest zagrożona.

Niemiecki Small Planet Airlines złożył wniosek o ogłoszenie niewypłacalności - informuje "Rzeczpospolita". Jednocześnie firma zapewnia, że wcale nie kończy działalności w Niemczech - planuje restrukturyzację.

Vytautas Kaikarisdyrektor zarządzający w polskiej spółce Small Planet Airlines, w wydanym oświadczeniu podkreślił, że filie w Polsce, Kambodży i na Litwie nie są zagrożone. Jest to szczególnie istotne w kontekście zbliżającego się sezonu zimowego, podczas którego loty z Polski mają odbywać się bez przeszkód. 

Oddział litewskich czarterowych linii lotniczych ma za sobą ciężki sezon  turystyczny Jeden z nowych samolotów dostarczono firmie zbyt późno, drugi okazał się awaryjny. Do tego branża borykała się ze strajkami, niekorzystną pogodą i innymi zdarzeniami losowymi. W sprawnym przemieszczaniu samolotów, szczególnie w sytuacjach awaryjnych, nie pomagały też ograniczone możliwości kontroli ruchu lotniczego. 

W efekcie tych problemów nawet 20 tys. osób w Niemczech wysuwa wobec Small Planet roszczenia za opóźnione i odwołane loty. Wysokość odszkodowań może sięgać dziewięciu milionów euro - twierdzi branżowy serwis Euflight.de.

Czytaj też: LOT zatrudni setki nowych pilotów. Na 300 dodatkowych miejsc jest ponad 1000 chętnych

Small Planet rozpoczął działalność w Niemczech w 2015 r. Na zwiększenie aktywności zdecydował się po upadku linii Air Berlin.  Do tej pory linie planowały w tym roku zwiększyć ilość obsłużonych pasażerów do 3,9 miliona. Stanowiłoby to wzrost względem 2017 roku o blisko 30 proc. Flota Small Planet Airlines składa się z 29 Airbusów A320 i A321. Linie obsługują 240 połączeń z 15 baz w Europie. 

***

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o:
Komentarze (35)
Niemiecki Small Planet złożył wniosek o niewypłacalność. Pasażerowie żądają milionów euro
Zaloguj się
  • asperamanka

    Oceniono 7 razy 7

    Bez nadmiernego rozpisywania się - Leciałem tym szmelcem raz, dwa lata temu na Kanary w listopadzie. Od tego czasu przy zakupie jakiejkolwiek wycieczki w biurze podróży pięć razy sprawdzam, jaką kinią jest przelot, i jeśli widzę Small Planet, szukam innej opcji.

  • zebra_na_pasach

    Oceniono 12 razy 6

    Ciężki sezon? Planowany wylot o 5:50 rano a stewardessy przychodzą na bramkę o 6:10 a "panowie piloci" jakiś kwadrans później? Potem na lotnisku nikt nie wie, który samolot leci dokąd? I gwóźdź programu - kapitan Cypryjczyk wita się z pasażerami i życzy przyjemnego lot do innego miasta niż pasażerowie chcieli się dostać. Na szczęście w powietrzu oprzytomniał i trafił gdzie miał trafić. Nigdy więcej.

  • gnom_kartuski

    Oceniono 4 razy 4

    lot na Wyspy Zielonego Przylądka z międzylądowaniem w Maladze. Opóźnienie 2-3 godziny w obie strony. Malaga - samolot stoi na płycie lotniska. Otwierają drzwi, podstawiają trapy, a kapitan informuje, że będzie tankowanie. Wszyscy mają siedzieć na miejscach, a jak zacznie się palić - to wtedy spieprzać :) 11 godzin lotu, z czego 2 godziny w związku z międzylądowaniem. Po pierwszej części lotu kończy się jedzenie i woda. Jest tylko alkohol do kupienia. Zapach po 4-5 godzinach pachnie człowiekiem i onucą. Po prostu Bad Smell Planet.

  • tigr

    Oceniono 5 razy 3

    W Niemczech jest po prostu lepsza ochrona konsumenta. U nas trzeba sie z litwinami szarpac przez posrednika ktory zgarnie 50 % prowizji. Indywidulne dochodzenie swoich praw ignoruja nie odpowiadajac na mejle (a to jedyna forma kontaktu) Dla mnie small planet to porazka, kiedy tylko moge to wybieram wycieczke z innym czarterem.

  • wit911

    Oceniono 2 razy 2

    Liczbę. Pasażerów da się policzyć

  • wilczek1968

    Oceniono 1 raz 1

    Leciałem dwa razy, 5 lat temu, na Kretę i z powrotem.
    Od tamtej pory nie wsiadłem już do samolotu. Rzęch, którym lecieliśmy, sprawiał wrażenie (wibracje, dziwne odgłosy, wycia) że się zaraz rozpadnie. Samoloty pozostają w służbie ponad 20 lat, o samochodach w tym wieku mówi się, że powinny wylądować na złomowisku, tymczasem samoloty latają. I takim 23-letnim A320 lecieliśmy. Ponieważ kupując bilet nie mam wpływu na to, do jakiego samolotu wsadzi mnie przewoźnik, to w ogóle rezygnuję. Nigdy więcej.

  • Mariusz Was

    Oceniono 1 raz 1

    LOT tez odwoluje loty na potęgę, najagorsza linia lotnicza, badziew niesamowity

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX